Przejdź do treści
Źródło artykułu

UE: Szefowie dyplomacji potępiają zestrzelenie tureckiego myśliwca

Ministrowie spraw zagranicznych państw UE potępili w poniedziałek zestrzelenie przez Syrię tureckiego myśliwca, ale wielu zastrzegało, że wyklucza ewentualną interwencję wojskową w Syrii. Szefowa dyplomacji UE Catherine Ashton wezwała Turcję do powściągliwości.

"Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, co się stało (...) Będziemy oczekiwać od Turcji, by była powściągliwa w reakcji" - powiedziała Ashton po przybyciu na posiedzenie ministrów w Luksemburgu.

"Nie zaakceptujemy tego, dlatego ważne jest, byśmy uzgodnili wspólną reakcję ze społecznością międzynarodową i przygotowali naszą odpowiedź" - zapowiedział niemiecki minister Guido Westerwelle. Szef dyplomacji Francji Laurent Fabius podkreślił, że turecki samolot został zestrzelony bez ostrzeżenia, co jest "nie do zaakceptowania". Fabius wskazał, że incydentem zajmie się we wtorek rada ambasadorów NATO.

Minister spraw zagranicznych Holandii Uri Rosenthal podkreślił, że dla jego rządu interwencja wojskowa w Syrii jest wykluczona i nie jest rozważana. Szef dyplomacji Szwecji Carl Bildt ocenił: "Będziemy żałować, jeśli nie zdołamy zatrzymać militaryzacji konfliktu w Syrii". Bildt dodał, że sankcje, które już przyjęła UE wobec Syrii "nie uderzają faktycznie w reżim, ale w gospodarkę", co ma jednak "pośredni długofalowy wpływ" na władze w Damaszku.

Szef MSZ Wielkiej Brytanii William Hague zdecydowanie potępił "działania Syrii i zestrzelenie samolotu", dodając, że istnieje "wielkie niebezpieczeństwo dalszego zaostrzenia się konfliktu" w Syrii. Hague wskazał, że ministrowie UE w poniedziałek "nasilą presję na reżim (syryjskiego prezydenta) Baszara el-Asada, poprzez nałożenie dalszych sankcji" na Damaszek.

Syryjskie dowództwo potwierdziło w nocy z piątku na sobotę zestrzelenie tureckiego samolotu, który - jak podano - znajdował się w przestrzeni powietrznej Syrii, nad jej wodami terytorialnymi. Turecki minister spraw zagranicznych Ahmet Davutoglu powiedział, że myśliwiec F-4 Phantom nie był uzbrojony, wykonywał lot szkoleniowy, nie wykazywał żadnych oznak wrogości wobec Syrii i został zestrzelony ok. 15 minut "po chwilowym naruszeniu syryjskiej przestrzeni powietrznej".

Analitycy obawiają się, że incydent z samolotem może doprowadzić do poważnego kryzysu między Ankarą i Damaszkiem. Stosunki między Syrią i Turcją, niegdyś bliskimi sojusznikami, znacznie pogorszyły się po wybuchu w Syrii powstania przeciwko Asadowi w marcu 2011 roku. Na terytorium Turcji znalazły schronienie dziesiątki tysięcy Syryjczyków uciekających przed działaniami wojennymi w swym kraju.

Z Luksemburga Anna Wróbel (PAP)

awl/ ap/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony