Pierwsza eskadra F-35 będzie kupiona do 2026 r., później zostanie zakupiona druga

F-35A (fot. lockheedmartin.com)

Pierwsza eskadra samolotów F-35 będzie kupiona w tej perspektywie planistycznej, do 2026 r.; druga eskadra zostanie kupiona po 2026 r. – poinformował w czwartek w Sejmie wiceszef obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz.

Skurkiewicz w czwartek przedstawił informację bieżącą, której domagali się posłowie klubu PO-KO. Poseł Czesław Mroczek wystąpił do szefa MON o wyjaśnienia "w sprawie bulwersujących działań rządu dotyczących pozyskania śmigłowców dla Sił Zbrojnych RP".

Podczas dyskusji temat samolotów wielozadaniowych wywołała Joanna Kluzik-Rostkowska (PO-KO), która spytała o wartość bojową lotnictwa wojskowego. Przypomniała, że po ostatnich wypadkach samolotów MiG-29, maszyny te były uziemiane kilka razy. Oceniła również, że "przygotowanych do użytku" jest zaledwie 40 proc. samolotów F-16. "Skończy się tak, że piloci będą chodzić pieszo" – podsumowała posłanka PO-KO.

Skurkiewicz odpowiadając na te zarzuty przypomniał, że to za rządów PO-PSL, w 2011 r., podjęto decyzję o przedłużenie czasu eksploatacji samolotów MiG-29 o 10 lat, co oznacza, że będą one eksploatowane w sumie przez 40 lat. Skurkiewicz podkreślił, że za rządów PiS Mariusz Błaszczak, szef resortu obrony, zdecydował o przyspieszeniu realizacji programu Harpia dot. samolotów wielozadaniowych, które mają zastąpić przestarzałe MiG-29 i Su-22.

"Kupujemy samoloty piątej generacji. To jest decyzja przełomowa, która postawi siły powietrzne w zupełnie innym miejscu. To się dzieje, bo pierwsza eskadra samolotów F-35 będzie kupiona jeszcze w tej perspektywie, w tym planie modernizacyjnym do 2026 r. Druga eskadra zostanie kupiona po 2026 r. To są fakty" – poinformował posłów Skurkiewicz.

W listopadzie zeszłego roku szef MON Mariusz Błaszczak polecił Szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego przyśpieszenie realizacji programu Harpia, zakupu samolotu myśliwskiego nowej generacji (piątej, obecnie używane w polskich siłach powietrznych samoloty F-16, są maszynami czwartej generacji – PAP).

Resort obrony zapowiedział wtedy, że pozyskany w przyszłości myśliwiec "będzie operować w środowisku antydostępowym i sieciocentrycznym oraz będzie współpracował z komponentem sojuszniczych wojsk lotniczych".

W kwietniu szef resortu obrony Mariusz Błaszczak wypowiedział się na temat zakupu od USA samolotów piątej generacji. "Sądzę, że nie jest daleko do tej transakcji" – stwierdził. Ocenił, że powstały już "ramy finansowe i prawne, aby ta transakcja zakończyła się sukcesem". W tym kontekście przywołał Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na lata 2017-2026, opiewający na 185 mld zł. Podkreślił też, że powołał już pełnomocnika do zakupu samolotów piątej generacji, którym został gen. Jacek Pszczoła, dowodzący Siłami Powietrznymi. "Te rozmowy są bardzo intensywne" – zapewnił Błaszczak. W ramach programu Harpia planuje się zakup 32 samolotów wielozadaniowych.

"Dla mnie ważne jest to, że te samoloty nie są zwykłymi myśliwcami. Te samoloty to centra dowodzenia, które zwiększają możliwości bojowe już posiadanych przez Wojsko Polskie samolotów F-16, a także będą współpracować z rakietami HIMARS (...) Będą współpracowały z wojskami rakietowymi, to będzie stworzenie nowego sytemu; skutecznego systemu, który odstrasza ewentualnego przeciwnika, bo rakiety HIMARS mają zasięg do 300 kilometrów" – mówił w kwietniu Błaszczak.

Jak ocenił samoloty F-35 podniosą zdolności Wojska Polskiego "o kilka poziomów". "Tak jak przed laty samoloty F-16 były przełomem, tak teraz F-35 będą takim przełomem" – zapewnił.

Polska poza posowieckimi samolotami MiG-29 i Su-22, dysponuje 48 samolotami F-16 Block 52+ kupionymi o d USA.

Zapowiedzi MON mają związek z serią incydentów i wypadków lotniczych, w tym jednej katastrofy, samolotów myśliwskich MiG-29, do których doszło w ostatnim czasie w Polsce. Na początku marca myśliwiec tego typu rozbił się na Mazowszu. Pilot się katapultował i przeżył. 15 lutego br. MiG-29 z bazy w Malborku lądował awaryjnie z powodu rozhermetyzowania kabiny w czasie lotu. Nocą 6 lipca 2018 r. samolot z tej samej bazy rozbił pod Pasłękiem. Pilot katapultował się, ale nie przeżył. 18 grudnia 2017 r. w pobliżu Kałuszyna na Mazowszu rozbił się MiG-29 podchodzący do lądowania w bazie w Mińsku Mazowieckim; pilot przeżył, choć się nie katapultował. W 2016 r. w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku doszło do pożaru maszyny tego typu spowodowanej usterką podczas rozruchu technicznego. Samolot nie nadawał się do naprawy.

Źródło: PAP
comments powered by Disqus