Sąd Okręgowy nie rozstrzygnął o legalności referendum i strajku w LOT

B787 Dreamliner (SP-LRD) należący do PLL LOT (fot. Marek Kwasowski)

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił we wtorek powództwo PLL LOT przeciwko związkom zawodowym działającym w spółce. Sędzia Monika Sawa w uzasadnieniu zwróciła jednak uwagę, że nie rozstrzyga o legalności strajku i referendum związkowców.

Według LOT wyrok jest "formalny"; związkowcy są z niego zadowoleni.

We wtorek 20 listopada Sąd Okręgowy miał zająć się zbadaniem legalności referendum i strajku.

Według spółki referendum zostało przeprowadzone nielegalnie i nie dawało podstaw do zorganizowania legalnego strajku, dlatego LOT zwrócił się do sądu o zbadanie legalności. Zdaniem związkowców referendum i strajk były legalne.

Sędzia w uzasadnieniu ustnym wyroku tłumaczyła, że "oddalając powództwo LOT, nie rozstrzyga jego merytorycznie, sąd natomiast bada czy strona ma możliwość dochodzenia swoich praw, czy ta ochrona ma charakter hipotetyczny czy faktyczny".

Wyjaśniała, że wnioski zostały oddalone, ponieważ w okresie między wzniesieniem pozwu, a rozprawą, "wystąpiły nowe okoliczności". "Sąd powziął nowe informacje, którymi nie dysponował w chwili wydania decyzji o wyznaczeniu terminu rozprawy, co nie oznacza, że sąd merytorycznie rozstrzyga o wszystkich pozostałych kwestiach podniesionych w postępowaniu" – mówiła sędzia Sawa, uzasadniając wyrok.

Jak zaznaczyła, sąd nadal nie rozstrzyga np. o tym, czy było jedno czy dwa referenda oraz czy akcja strajkowa była legalna. Dodała, że te decyzje i te rozstrzygnięcia będą przedmiotem innych postępowań sądowych dotyczących LOT i związkowców.

"Sąd nie chcąc antagonizować stron, namawiam do porozumienia i zawieszenia tego postępowania do czasu zakończenia procesu negocjacji, który podjęto" – mówiła sędzia.

Dodała, że strona powodowa może uzyskać tę ochronę w drodze innego środka, a także "przysługują jej inne świadczenia, w których już wystąpiła przeciwko tym dwóch związkom zawodowym".

"Z urzędu sądowi wiadomo, że w niniejszym sądzie jest postępowanie i pozew o odszkodowanie przeciwko (związkom – PAP) w związku z zawiadomieniem i ogłoszeniem o tym, że będzie podejmowana akcja strajkowa w dniu 1 maja br. Jest też roszczenie o naruszenie dóbr podmiotu skierowane przeciwko jednemu z pilotów, które zostało przekazane przed sąd do sadu cywilnego" – mówiła sędzia Sawa.

Wyrok Sądu Okręgowego nie jest prawomocny, stronom przysługuje apelacja.

Rzecznik PLL LOT Adrian Kubicki odnosząc się do wtorkowego wyroku sądu powiedział dziennikarzem, że "sąd oddalając powództwo spółki, wydał wyrok formalny". "Sąd wydał wyrok o charakterze formalnym, nie rozstrzygając kwestii czy strajk był legalny. Sąd wskazał, że nie czuje się władny wydać prawnego rozstrzygnięcia, wspomniał o innych postepowanie, które się toczą w tej sprawie" – mówił.

Jak dodał, spółka musi zastanowić nad środkami, które będzie mogła przedsięwziąć, "ale nasz cel jest jasny, chcemy ustalić niezależne od porozumienia ze związkami, czy strajk był legalny, czy nie". "Nasze stanowisko jest takie, że strajk był nielegalny i że referendum w tej sprawie zostało przeprowadzone z naruszeniem prawa" – podkreślił rzecznik LOT.

Rzecznik dodał również, że tym momencie nie ma decyzji, czy będzie apelacja, czy sprawa legalności strajku zostanie rozstrzygnięta w pozostałych procesach. "Jedno jest pewne na któreś z rozwiązań się zdecydujemy, aby wyjaśnić finalnie status tego strajku. Ustalenie tego nie ma żadnego wpływu na negocjacje, mamy świadomość, ze rozstrzygniecie tej kwestii będzie antagonizowało strony, ale jest ono potrzebne, żeby ustalić stan prawny" – powiedział Kubicki.

Z kolei pełnomocnik związkowców radca prawny Karol Sadowski przekazał, że strona związkowa jest "zadowolona z wyroku". "Sąd oddalił powództwo o ustalenie rzekomej legalności strajku. Strajk jest legalny. Dla dobra prowadzonych negocjacji w spółce, pewien tryb zawieszenia tego postępowania byłby wskazany. Cieszymy się z tego, że sąd stanął po stronie związków zawodowych" – podkreślił radca.

27 kwietnia br. zarząd LOT-u przesłał związkom postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, który miał orzec, że planowany przez związki strajk nie może się odbyć na podstawie wyników referendum. Była to odpowiedź sądu na wniosek LOT, by sąd udzielił zabezpieczenia, poprzez zakazanie pozwanym związkom ogłoszenia oraz przeprowadzenia strajku 1 maja.

Związki przez trzy kolejne dni nadal informowały opinię publiczną, że nie zamierzają się zastosować do postanowienia sądu i nie odstąpią od rozpoczęcia strajku. Dopiero 30 kwietnia związki ogłosiły, że 1 maja zorganizują pikietę, a nie strajk.

W lipcu br. Sąd Apelacyjny jednak zdjął zabezpieczenie wydane wcześniej przez Sąd Okręgowy. Według LOT-u ta decyzja nie oznaczała jednak zgody na strajk. Sąd Apelacyjny zwrócił bowiem uwagę na bezpośrednią odpowiedzialność związków zawodowych za ewentualną akcję strajkową, która nadal może zostać uznana za nielegalną. Pouczył też związki zawodowe, że w swoich działaniach powinny kierować się zasadą proporcjonalności i adekwatności do przedmiotu toczonego sporu.

Pod koniec września br. Sąd Okręgowy w Warszawie ponownie zakazał przeprowadzenia strajku w LOT do czasu zakończenia postępowania o ustalenie jego legalności. Od tego postanowienia związkowcy się odwołali, ale 21 października Sąd Okręgowy oddalił ten wniosek związkowców.

W październiku, po przekazaniu przez związki zawodowe informacji o planowanym na 18 października akcji strajkowej, LOT ponownie wystąpił o zabezpieczenie do sądu, który odmówił zajęcia się sprawą. Wyjaśnił, że zabezpieczenie, które wydał we wrześniu br. również obejmuje akcję strajkową planowaną na 18 października.

Ostatecznie związkowcy przeprowadzili strajk, który rozpoczął się 18 października i zakończył porozumieniem między zarządem spółki, a protestującymi związkowcami 1 listopada br. W porozumieniu tym, zarząd zobowiązał się m.in. do niedochodzenia od organizatorów kierujących strajkiem i uczestników roszczeń pieniężnych, związanych z akcją strajkową.

Źródło: PAP
comments powered by Disqus