Prezes PZL-Świdnik zaprezentował koncepcję nowego śmigłowca dla polskich Sił Zbrojnych

AW139W - widok z przodu (fot. PZL-Świdnik/Twitter)

Gdybyśmy dziś podpisali kontrakt to za 24 miesiące moglibyśmy dostarczyć stuprocentowo polski śmigłowiec – mówił prezes PZL-Świdnik Jacek Libucha podczas prezentacji koncepcji nowego śmigłowca wielozadaniowego AW139W. Libucha proponuje, żeby nowe śmigłowce dla polskich Sił Zbrojnych były produkowane w Świdniku.

„Gdybyśmy dziś podpisali kontrakt to za 24 miesiące moglibyśmy dostarczyć stuprocentowo polski śmigłowiec. Jeżeli chcielibyśmy częściowo spolonizowany, ale nie w stu procentach, to pierwsze dwa śmigłowce moglibyśmy wypuścić po 16-18 miesiącach” – powiedział Libucha podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Świdniku. Dodał, że w przypadku udziału innych polskich firm w opracowaniu oprogramowania i dostarczeniu uzbrojenia dostarczenie pierwszej maszyny mogłoby nastąpić za około trzy lata.

Libucha zaproponował koncepcję nowego śmigłowca wielozadaniowego AW139W, opartego na już istniejącej maszynie AW139. W opracowaniu śmigłowca brali udział inżynierowie z PZL-Świdnik. W Świdniku produkowane są m.in. kadłuby AW139. „Średnia ważona polskości tego śmigłowca jest między 75 a 80 procent. Natomiast nas interesuje, żeby całość była polska” – powiedział prezes PZL-Świdnik.

Zapytany o możliwy termin uruchomienia dostaw dla polskich Sił Zbrojnych Libucha odpowiedział, że spółka PZL-Świdnik byłaby w stanie dostarczyć w pełni spolonizowany śmigłowiec w wersji wielozadaniowej, ale bez uzbrojenia kierowanego, w ciągu dwóch lat.

Na pytanie o koszt zakupu śmigłowców odpowiedział, że cena zależy od wyposażenia i przeznaczenia maszyn. „O cenie zakupowej nie chcę się wypowiadać, dlatego że wszystko zależy od konfiguracji. Śmigłowiec wsparcia pola walki jest o połowę droższy niż śmigłowiec tylko i wyłącznie do transportu. W cenę wchodzi też pakiet logistyczny i szkoleniowy. To zazwyczaj mocno podraża śmigłowiec” – zaznaczył Libucha. „W stosunku do ofert konkurencyjnych na rynku polskim jest to śmigłowiec tańszy o kilkanaście-kilkadziesiąt procent” – dodał.

Prezes PZL-Świdnik zaprezentował koncepcję budowy siedmiotonowej maszyny, która byłaby w stanie zabrać do 15 pasażerów lub przenieść do 2200 kg ładunku, osiągnąć prędkość przelotową do 306 km/h i zasięg do 1061 km. W zależności od potrzeb, maszynę można by dostosować do wykonywania różnego rodzaju misji, takich jak transport żołnierzy, ewakuacja rannych oraz poszukiwanie i ratownictwo. Zdaniem Libuchy, AW139W mógłby zostać opracowany wraz ze spółkami z Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Instytutem Techniczny Wojsk Lotniczych.

Według Libuchy, nowa maszyna mogłaby zastąpić aktualnie użytkowaną przez polskie Siły Zbrojne flotę śmigłowców W-3 Sokół. „W tej chwili pracujemy wspólnie z Inspektoratem Sił Powietrznych i Inspektoratem Wsparcia Sił Zbrojnych nad tym, żeby zabezpieczyć działalność floty śmigłowców W-3 Sokół na następne minimum 15 lat” – dodał.

Poniedziałkowa prezentacja koncepcji nowego śmigłowca była połączona z pokazem na żywo śmigłowca HH139B. Jest to nowy wariant AW139, który został dostosowany do wymagań włoskich Sił Zbrojnych. Maszyna była wcześniej prezentowana na targach zbrojeniowych w Kielcach w ubiegłym tygodniu.

"Świdnik już jest jednym z głównych uczestników łańcucha dostaw, w Polsce powstają struktura i inne części do AW139. Gdyby został wybrany przez MON, byłby w całości produkowany w Polsce” – mówił przed kilkoma dniami w Kielcach wiceprezes Leonardo Helicopters Division Cesare Caccia. Zwracał uwagę, że spośród ponad 1000 dotychczas wyprodukowanych egzemplarzy 84 sztuki odebrały ostatnio siły powietrzne USA. Maszyny zbudowane w konsorcjum z firmą Boeing zostały dostosowane do potrzeb USAF. „To samo podejście proponujemy w Polsce” – powiedział.

Nie jest to ze strony włoskiego producenta formalna oferta, ponieważ program nowego śmigłowca wielozadaniowego Perkoz został zawieszony. „AW139 będzie mógł w przyszłości wykonywać zadania, jakie obecnie wypełniają śmigłowce Mi-2 i W-3 Sokół, ale jesteśmy gotowi zaproponować ten śmigłowiec” – dodał wiceszef Caccia.

Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku (później przemianowana na PZL-Świdnik) powstała w latach 50-tych. Szacuje się, że od tamtego czasu fabryka wyprodukowała ponad 7400 śmigłowców, które sprzedano do ponad 40 krajów. Część maszyn, wśród nich śmigłowiec W-3 Sokół, nadal służy w polskich Siłach Zbrojnych. Spółka PZL-Świdnik została sprywatyzowana w 2010 r. Obecnie wchodzi w skład włoskiej grupy Leonardo.

Źródło: PAP
comments powered by Disqus