Przejdź do treści
Źródło artykułu

Hahn: zamiast na lotniska Polska powinna wydawać fundusze UE na koleje

Dla Polski największym wyzwaniem w tej perspektywie budżetowej UE będzie kontrola wielu małych projektów dot. konkurencyjności firm - uważa komisarz UE ds. polityki regionalnej Johannes Hahn. Jego zdaniem zamiast na lotniska, powinniśmy kierować euro na koleje.

Na lata 2014-2020 Polska ma do dyspozycji 77,6 mld euro w ramach unijnej polityki spójności, co daje jej pozycję największego beneficjenta funduszy UE.

PAP: Jaka jest zasadnicza zmiana w wydatkowaniu unijnych funduszy w tej perspektywie finansowej na lata 2014-2020?

JH: Sądzę, że główna zmiana jest taka, że mówiąc o całej UE przenieśliśmy naszą koncentrację z infrastruktury w kierunku promocji gospodarki. Mimo, że cały budżet jest trochę niższy niż poprzedni, podwoimy nasz finansowy wysiłek, jeśli chodzi o promocję gospodarki: z ok. 70 mld euro w poprzednim okresie (lata 2007-2013) do – mam nadzieję - 140 mld euro w nowej perspektywie finansowej.

Po drugie, coś co prawdopodobnie jest teraz szczególnie adekwatne, to nacisk na promocję energii odnawialnej i efektywność energetyczną (...). To jedyny obszar, w którym został wprowadzony minimalny próg wydatkowania. Z funduszu rozwoju regionalnego w mniej rozwiniętych regionach minimalny przydział środków na efektywność energetyczną i energię odnawialną musi wynieść 12 proc. budżetu. Dla bardziej rozwiniętych regionów jest to 20 proc. Zgodnie z naszymi kalkulacjami, minimalna kwota (na ten cel) powinna wynieść 23 mld euro dla wszystkich krajów UE, ale podliczając to co, już widzieliśmy w projektach jesteśmy już przy 30 mld euro. Do tego trzeba dodać krajowe dofinansowanie i możliwe środki prywatne (...).

Nasze fundamentalne osiągnięcie jest takie, że uzgodniliśmy z wszystkimi naszymi regionami i krajami członkowskim mierzalne rezultaty jakie mają być osiągnięte pod koniec okresu (wydatkowania) (...). Ważne, żeby podkreślić, że w nowej perspektywie wszystko musi być częścią strategii, więc projekty są następstwem strategii, niemożliwe są już osobne projekty. (...) Wszystko jest silnie połączone z celami unijnej strategii (rozwoju społeczno-gospodarczego) Europa 2020.

PAP: Jakie są nowości i wyzwania, jeśli chodzi o Polskę?

JH: Na Polskę przypadnie przynajmniej 18 mld euro na promocję gospodarki w porówaniu do 4 mld euro obecnie, czyli czterokrotnie więcej, co wskazuje, że Polska wzięła pod uwagę to, co chcemy widzieć w przyszłości. Ale z pewnością w Polsce także w przyszłej perspektywie finansowej, będziemy mieli dużo dalszych inwestycji w infrastrukturę. Chciałbym widzieć większy nacisk na kolej, prosimy też o wszechstronną strategię transportu, która obejmuje wszystkie środki transportu jak kolej, drogi, porty, lotniska. Jeśli zaś chodzi o lotniska, nie jesteśmy (tutaj) ochoczy, bo sądzimy że mogą być one zrekomepensowane wystarczającą siecią kolejową.

Są z pewnością nowe wyzwania. Jeśli Polska ponad czterokrotnie zwiększa pulę pieniędzy na promocję gospodarki, oznacza to, że będzie miała wiele małych projektów pod względem wartości. Będzie to z pewnością prowadzić do nowych wyzwań, jeśli chodzi o monitorowanie i audytowanie. Powiedziałbym, że to jest największe wyzwanie. (Projekty promocji gospodarki mają przyczyniać się do większej konkurencyjności i innowacyjności firm - PAP).

PAP: Czy w tej perspektywie budżetowej zmienia się zarządzanie funduszami UE?

JH: Zasady są te same, czyli zarządzanie dzielone. Polska idzie o krok dalej transferując wiele finansowych zasobów do regionów, oczywiście wciąż jest silna koordynacja na poziomie krajowym w osobie pani minister Bieńkowskiej. Sądzę, że wykonała ona nadzwyczajną pracę wraz ze swoimi ludźmi i (Polska) jest swego rodzaju pokazowym przykładem dla innych części Europy.

PAP: Jaki jest cel umów partnerskich ws. wydatkowania funduszy UE, jakie kraje UE zawierają z Komisją Europejską?

JH: Głównym celem umów partnerskich jest zwłaszcza uzgodnienie obszarów, które powinny być finansowane z danych funduszy. Dotyczą one pięciu funduszy strukturalnych: funduszu rozwoju regionalnego, funduszu społecznego, funduszu spójności, funduszu rozwoju obszarów wiejskich i rybackiego (...). (Umowy służą) nie tylko zidentyfikowaniu obszarów wydatkowania dla różnych funduszy, ale także uzgodnieniu obszarów, gdzie pieniądze powinny być wykorzystane i uzgodnieniu głównych celów. To powinno prowadzić do programów operacyjnych różnych funduszy. (...)

(Polska) zaczęła wcześnie przygotowywać perspektywę finansową. Biorąc pod uwagę fakt, że w najbliższych dniach będziemy mieli przyjętą umowę partnerską (z Polską), to jest to jedna z pierwszych (umów), co pokazuje powagę i zaawansowanie prac przygotowawczych.

PAP: Jaka jest konsekwencja niedotrzymania umowy przez kraj UE?

JH: Jeśli kraj członkowski nie przestrzega umowy, następują finansowe korekty, bo wtedy jest to złamanie kwalifikowalności wydatków.

PAP: Podczas negocjacji budżetowych kontrowersyjną kwestią była tzw. makrowarunkowość, która przewiduje możliwości zawieszenia dostępu do unijnych funduszy krajom, które uporczywie łamią dyscyplinę finansów publicznych. Jak będzie ona stosowana?

JH: To jest coś, co zawsze nazywałem absolutną ostatecznością, gdy inne środki nie działają. (...) Używanie funduszy strukturalnych wymaga krajowego dofinansowania, a więc krajowa sytuacja budżetowa musi pozwolić na współfinansowanie. Jeśli kraj nie respektuje rekomendacji Rady UE (w zakresie dyscypliny budżetowej), uporczywie je ignoruje, wtedy potrzebny jest instrument wymuszający korektę. Tu nie chodzi o korektę samą w sobie, ale o zmianę struktury wdrażania budżetowego i w tym sensie mamy tę warunkowość, która była już możliwa dla Funduszu Spójności, tylko nie było nigdy używana.

PAP: Dziękuję za rozmowę.

W Brukseli rozmawiała Julita Żylińska (PAP)

jzi/ ura/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony