Dowództwo Generalne dementuje plotkę o wznowieniu lotów MiG-29

MiG-29 (fot. st. chor. sztab. Adam Roik / Combat Camera DORSZ)

Dowództwo Generalne zdementowało plotkę o wznowieniu lotów MiGów-29 stacjonujących w Mińsku Mazowieckim. Rzecznik Dowództwa, ppłk Marek Pawlak w rozmowie z PAP stwierdził, że wznowienie lotów tych maszyn nie będzie rychłe.

Plotka o wznowieniu lotów myśliwców MiG-29 pojawiała się w intrenecie we wtorek wieczorem wraz z kopiami dokumentów, które miały ją potwierdzać. Informacja opublikowana na Facebooku zapowiadała wznowienie w środę lotów samolotów z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim. W komentarzach zamieszczono zdjęcia dokumentacji lotniczej, która wskazywała na zaplanowane loty tych maszyn pomiędzy godz. 11 a 16.

Rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Marek Pawlak zaprzeczył tym doniesieniom. W rozmowie z PAP ocenił, że są one nieprawdziwą plotką. Zapewnił, że loty MiGów-29 nie zostały wznowione i w najbliższym czasie wznowione nie będą. Rzecznik odmówił podania szczegółów dotyczących aktualnego stanu tych maszyn i dalszych decyzji dotyczących ich służby. Przyznał tylko, że jeżeli loty MiGów-29 zostaną wznowione, to "nie nastąpi to rychło".

Odnosząc się do opublikowanych zdjęć dokumentów ppłk Pawlak zapewnił, że nie jest to dokumentacja wojskowa. Wyraził przypuszczenie, że może to być dokumentacja cywilna jaka powstaje po zgłoszeniu przez wojsko lotów swoich samolotów. W takim wypadku - jak ocenił - wpisanie w dokumenty lotów MiGów-29 wynika z błędu. Dopuścił też możliwość, że fragmenty dokumentów są nieautentyczne. "Nie odpowiadamy za działania cywilów" - skonkludował.

3 marca MiG-29 z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim rozbił się na Mazowszu. Pilot katapultował się i wyszedł z wypadku bez uszczerbku. Był to czwarty utracony samolot tego typu i trzeci, którego awaria zakończona zniszczeniem wydarzyła się w locie. W czerwcu 2016 r. na terenie bazy w Malborku, podczas rozruchu technicznego, doszło do pożaru samolotu tego typu. Uszkodzenia były na tyle poważne, że maszynę spisano na straty.

18 grudnia 2017 r. doszło do pierwszego wypadku polskiego MiGa-29 w locie. Wieczorem w okolicach Kałuszyna na Mazowszu podchodzący do lądowania w Mińsku Mazowieckim myśliwiec rozbił się w lesie. Pilot nie katapultował się, ale przeżył doznając obrażeń. 6 lipca 2018 r. doszło do katastrofy – MiG-29 rozbił się w okolicach Pasłęka (woj. warmińsko-mazurskie). Pilot katapultował się, ale nie przeżył wypadku.

Po ostatnim wypadku loty MiGów-29 ponownie wstrzymano. Poprzednio wydano taką decyzje w lutym br., gdy myśliwiec z bazy w Malborku awaryjnie lądował z powodu rozhermetyzowania kabiny. Pilot musiał użyć awaryjnej instalacji tlenowej.

Przed wypadkami polskie wojsko dysponowało 32 MiGami-29. Myśliwce tego typu służą w polskim wojsku od 1989 r., pierwsze samoloty zostały kupione od ZSRR, kolejne Polska otrzymała od Czech, następne za symbolicznego euro przekazały Polsce Niemcy, które rezygnowały z eksploatacji tych maszyn.

Źródło: PAP
comments powered by Disqus