Australia: zakończył się najdłuższy lot pasażerski w historii

B787-9 Dreamliner linii lotniczych Qantas ląduje w Sydney (fot. kadr z filmu Qantas)

Australijska linia lotnicza zbliżyła się o krok do realizacji swoich ambicji uruchomienia podróży na bardzo dalekich trasach po tym, jak najdłuższy lot komercyjny na świecie wylądował dziś rano na lotnisku w Sydney.

19 godzin i 16 minut trwał najdłuższy w historii lot samolotu pasażerskiego. W tym czasie trasę 16 200 km między Nowym Jorkiem a Sydney pokonał – bez międzylądowania – Boeing 787-9 Dreamliner australijskich linii lotniczych Qantas.

Był to lot testowy.

Maszyna, na pokładzie której znajdowało się 40 pasażerów, głównie pracowników Qantas, lekarzy i naukowców, oraz dziesięciu członków załogi, wystartowała w piątek wieczorem (czasu lokalnego) z Nowego Jorku i wylądowała w niedzielę rano (czasu miejscowego) w Sydney.


Załoga najdłuższego w historii lotu samolotu pasażerskiego na lotnisku w Nowym Jorku przed startem (fot. Qantas)

Najważniejszym celem tego lotu było sprawdzenie pod kątem medycznym reakcji członków załogi i pasażerów na tak długą podróż powietrzną. Do końca roku Qantas chce przeprowadzić dwa kolejne tego rodzaju loty. Do tego czasu australijskie linie zamierzają podjąć decyzję, czy wprowadzą do swej oferty 20-godzinne loty.


Ćwiczenia podczas lotu (fot. Qantas)

Alan Joyce, dyrektor naczelny Qantas, mówi, że pasażerowie linii lotniczych będą mogli ćwiczyć w powietrzu, jeśli loty non-stop z Nowego Jorku do Sydney staną się rzeczywistością.

„To naprawdę historyczny moment dla Qantas, naprawdę historyczny moment dla lotnictwa australijskiego i naprawdę historyczny moment dla lotnictwa światowego” - powiedział Joyce.

Joyce, który leciał samolotem, powiedział, że na pokładzie samolotu będą prawdopodobnie cztery klasy, w tym specjalna strefa do ćwiczeń dla pasażerów klasy ekonomicznej.

Obecnie najdłuższe połączenie lotnicze, które trwa ponad 18 godzin, obsługują na trasie Singapur - Nowy Jork linie Singapore Airlines.

Źródło: PAP
comments powered by Disqus