Osady, które ma zbadać łazik Exomars, są wyjątkowo rozległe
Nowe badanie wskazało, że ilaste osady na terenie, który ma być badany przez łazik ExoMars Rosalind Franklin, są rozleglejsze, niż zakładano. Kiedyś w tym miejscu mógł się znajdować ocean – mówią naukowcy.
W 2028 roku ma wystartować misja z łazikiem ExoMars Rosalind Franklin, który ma wylądować na terenie Oxia Planum. To region, który w dalekiej przeszłości był bogaty w wodę. W osadach złożonych w dużej mierze z iłów robot będzie m.in. poszukiwał śladów życia.
Naukowcy uważają, że wspomniane osady mogły powstać w rozległym zbiorniku wodnym sięgającym aż kilku kilometrów głębokości, istniejącym około czterech miliardów lat temu. Według innej teorii ogromne ilości wody z dawnych podziemnych zbiorników zalały rozległe, miejscowe równiny. Gdy łazik ExoMars znajdzie się na miejscu, spróbuje też zweryfikować, który scenariusz jest najbardziej prawdopodobny.
Opisane na łamach magazynu „Icarus” badanie przeprowadzone z pomocą sond Mars Express i Mars Reconnaissance Orbiter wykazało, że ilaste osady w miejscu lądowania sięgają aż do Mawrth Vallis – obszaru położonego około 300 km od Oxia Planum. To teren, który również znajdował się na krótkiej liście kandydatów na miejsce lądowania.
Jak wyjaśniają naukowcy, to złoża o ogromnej skali, rozciągające się na około 600 km i wznoszące się o ponad kilometr wysokości. Jeśli uformował je ocean, jego linie brzegowe należałyby do najwyżej położonych, jakie kiedykolwiek mogły istnieć na Marsie. Na granicy między obszarami zidentyfikowano ponadto paleopowierzchnię – pozostałość po dawnej, odsłoniętej, silnie pokrytej kraterami powierzchni, którą później przykryły młodsze osady.
Jak tłumaczą naukowcy, wyznacza ona przerwę w sedymentacji, po której w obu miejscach nastąpiła zmiana składu chemicznego wody i mineralogii. - Zidentyfikowaliśmy przerwę w odkładaniu się osadów, co jest dość zagadkowe, ponieważ wskazuje na okres minimalnej aktywności powierzchniowej, z wyjątkiem bombardowania meteorytowego, po którym zarówno w Oxia Planum, jak i w Mawrth Vallis nastąpiła zmiana składu chemicznego wody i mineralogii – wyjaśnia Ines Torres Aure z Uniwersytetu w Lyonie, główna autorka publikacji.
Wyniki – podkreślają specjaliści – są zgodne z innymi badaniami wskazującymi na dawny mokry klimat Marsa.
– Ponieważ obszar ten jest tak rozległy, nie mówimy o lokalnym zjawisku, lecz raczej o procesie regionalnym lub globalnym, który wymagałby ogromnych ilości wody. Naszym celem są najstarsze osady w tej sekwencji, co sprawia, że potencjalne wnioski dotyczące geologii i wczesnego klimatu Marsa są bardzo istotne dla misji Rosalind Franklin i prowadzonych przez nią poszukiwań życia – mówi Jorge Vago, naukowiec projektu ExoMars.
Badania prowadzone w tym miejscu, jak podkreślają eksperci, to klucz do zrozumienia dawnego klimatu planety i jej zdolności do podtrzymywania życia. – Mamy teraz nową chronologię – iły w Oxia Planum powstały jako pierwsze, około czterech miliardów lat temu, wcześniej niż te w Mawrth Vallis. Lądując w Oxia Planum, będziemy mogli poznać proces o dużej skali, który ukształtował pradawne iły na Marsie – tłumaczy Ines Torres Aure.
Naukowcy podkreślają, że łazik ExoMars będzie wyposażony w wyjątkowy zestaw instrumentów do czekającego go zadania. Na jego pokładzie działać będą kamery, spektrometry, radar penetrujący grunt oraz laboratorium analityczne. Przyrządy te – wyjaśniają specjaliści – zbadają geologiczny kontekst krajobrazu i przeanalizują próbki pobrane wiertłem zdolnym sięgnąć dwóch metrów pod powierzchnię Marsa.
– Wykorzystamy instrumenty pokładowe, aby na powierzchni zweryfikować odkrycia dokonane z orbity, poznać dawne środowisko, w którym powstały te osady i sprawdzić, czy zachowały one jakiekolwiek ślady marsjańskiego życia. Ciepło i składniki odżywcze na dawnym marsjańskim dnie morskim mogły tworzyć siedliska dla wczesnych form życia – mówi Elliot Sefton-Nash z projektu ExoMars.
Marek Matacz (PAP)
mat/ bar/