Przejdź do treści
Źródło artykułu

Niemcy: po incydencie z dronem na lotnisku w Lipsku szef MSW przerwał urlop

Po nocnym incydencie z dronem na lotnisku w Lipsku szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt przerwał urlop. Służby w środę rozbroiły tu bezzałogowca z materiałem wybuchowym. Po nocy z zakłóceniami lotnisko działa już normalnie.

W pobliżu lotniska w Lipsku samolot transportowy zderzył się w nocy z wtorku na środę z niezidentyfikowanym obiektem. Maszyna wylądowała następnie w Hanowerze, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia. Do zdarzenia miało dojść 6 km od lotniska w Lipsku, na wysokości 400 metrów.

Tej samej nocy lotnisko w Lipsku wstrzymało tymczasowo operacje z powodu znalezienia na płycie drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi. Bezzałogowiec z zapalnikiem miał znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego An-124 „Rusłan” (kod NATO „Condor”).

Minister spraw wewnętrznych Saksonii Armin Schuster określił w środę incydent jako „bardzo poważny”. Z powodu nocnych wydarzeń w Lipsku szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt przerwał natomiast swój zagraniczny urlop. Wieczorem ma wziąć udział w odprawie najwyższych władz na lotnisku.

Trwa śledztwo. Tabloid „Bild” pisze, że władze podejrzewają, że bezzałogowiec na lotnisko przyleciał, a nie został podłożony.

W środę dron z materiałami wybuchowymi został rozbrojony. Według wstępnych ustaleń ładunek był mieszkanką nawozów i benzyny, stosunkowo łatwą w produkcji.

Lotnisko w Lipsku to ważny węzeł zachodniej pomocy militarnej dla odpierającej rosyjską agresję Ukrainy, w 2022 roku po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na pełną skalę koncern Antonow przeniósł tu swoją flotę.

W lipcu 2024 roku na lotnisku w Lipsku zapaliła się paczka wysłana z krajów bałtyckich, która miała być przekierowana do samolotu. Zdaniem niemieckiego kontrwywiadu to Rosja najpewniej stała za incydentem związanym z wyposażoną w zapalnik przesyłką lotniczą. Tylko dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i opóźnieniom lotów paczka wywołała pożar w magazynie firmy kurierskiej, a nie na pokładzie.

W ostatnim roku w Niemczech wielokrotnie dochodziło do wstrzymywania pracy lotnisk i odwoływania lotów z powodu zagrożenia dronowego. W przypadku części z tych incydentów podejrzewa się udział Rosji.

Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)

mobr/ kar/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Komentowanie tego niusa zostało z automatu wyłączone. Jeśli chciałbyś/-abyś je skomentować prosimy o maila na adres wspolpraca@dlapilota.pl

Nasze strony