Wezwany do wypadku śmigłowiec sam wymagał pomocy

Śmigłowiec EC 135 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (fot. LPR)

Stacjonujący w Michałkowie śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego miał kolejną już w ostatnim czasie awarię. Został na kilka godzin uziemiony po tym, jak otrzymał wezwanie do wypadku pod Ostrzeszowem.

Na miejsce wypadku (jak się później okazało – śmiertelnego) wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego stacjonujący w Michałkowie. Maszyna wylądowała w pobliżu drogi, a załoga uczestniczyła w prowadzonej akcji ratunkowej.

Kiedy okazało się, że transportu osoby poszkodowanej nie będzie ze względu na jej zgon śmigłowiec przygotował się do powrotu do bazy. Wtedy pojawiła się jednak usterka. Pilot zauważył czerwoną kontrolkę sygnalizującą awarię maszyny.

W celu usunięcia usterki pilot musiał wezwać mechanika z Poznania...

Cały artykuł można przeczytac na stronie www.ostrow.naszemiasto.pl

Źródło: naszemiasto.pl
comments powered by Disqus