Lotnisko Chopina: 66 lotów do i z Bliskiego Wschodu anulowanych po eskalacji konfliktu w regionie
Z powodu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie od soboty odwołano 66 rejsów między Warszawą a krajami Zatoki Perskiej i Izraelem. Tylko we wtorek nie odbędzie się osiem lotów – poinformował PAP Piotr Rudzki z Lotniska Chopina. Utrudnienia dotyczą m.in. połączeń z Dubajem, Dohą i Tel Awiwem.
W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael, oraz odwetem sił irańskich wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) poinformowała, że w regionie występuje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego – zarówno w przestrzeni powietrznej Iranu, jak i w krajach sąsiednich, gdzie znajdują się bazy USA. W związku z tym agencja zaleciła przewoźnikom wstrzymanie lotów do i z Bliskiego Wschodu do 6 marca. Zasadom tym nie podlegają przewoźnicy z poza UE.
– Dziś rano na lotnisku w Warszawie wylądował samolot Flydubai. Zapowiadany jest również przylot tego przewoźnika z Dubaju na godz. 19.30. Pozostałe linie nie podjęły jeszcze decyzji o wznowieniu rejsów – powiedział Rudzki.
– Na dziś odwołanych jest osiem rejsów do i z Warszawy na Bliski Wschód. Od początku konfliktu łączna liczba anulowanych operacji wynosi około 66. Na Lotnisku Chopina pozostają trzy samoloty należące do trzech różnych przewoźników, które przyleciały w sobotę i ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie nie mogły odlecieć. Jedna z maszyn, która również parkowała w naszym porcie około godz. 11.15 we wtorek wyleciała rejsem technicznym do ZEA – powiedział Rudzki.
Przypomniał, że europejscy przewoźnicy, w tym PLL LOT, stosują się do zaleceń EASA, która rekomendowała wstrzymanie wszelkich operacji lotniczych w tym rejonie do 6 marca.
– Ze względów bezpieczeństwa narodowy przewoźnik przestrzega tych wytycznych. Ograniczenia nie obowiązują w takim samym stopniu linii lotniczych z rejonu Zatoki Perskiej – wskazał.
Rudzki poinformował ponadto, że władze Lotniska Chopina zdecydowały o nienaliczaniu dodatkowych opłat niż te wynikające z pierwotnej rezerwacji dla pasażerów, którzy pozostawili swoje samochody na parkingach należących do stołecznego portu.
– Pasażerowie, którzy pozostawili samochody na parkingach lotniskowych, nie muszą obawiać się dodatkowych opłat. Osoby planujące powrót w sobotę nie poniosą dodatkowych kosztów – powiedział.
Pytany o koszty dla branży wywołane przestojami powiedział, że każda taka godzina generuje ogromne koszty zarówno dla lotnisk w regionie – m.in. w Abu Zabi i Dosze – jak i dla samych linii lotniczych.
– Przewoźnikom zależy na jak najszybszym wznowieniu operacji, jednak najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo pasażerów. Jeśli warunki nie będą bezpieczne, loty nie będą realizowane – wyjaśnił rozmówca PAP. Dodał, aby pasażerowie oczekujący na powrót do kraju w pierwszej kolejności kontaktowali się bezpośrednio ze swoimi przewoźnikami, którzy jako pierwsi informują o możliwości wznowienia rejsów.
Wcześniej loty w regionie Bliskiego Wschodu odwołały m.in. brytyjska linia lotnicza Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (z i do Dubaju), Air France (do i z Tel Awiwu i Bejrutu), holenderska KLM (na linii Amsterdam - Tel Awiw), Wizz Air (połączenia z Izraelem, Dubajem, Abu Zabi i Ammanem; do 7 marca), Lufthansa (połączenia z Tel Awiwem, Bejrutem, Omanem; do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia z Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem, ZEA, Omanem), Bulgaria Air (połączenia z Tel Awiwem do 2 marca) i Air India do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.