Odpowiedź KTL AOPA Poland na artykuł pt.: "Samoloty - szmatoloty" z wrześniowej POLITYKI

KTL AOPA Poland i POLITYKA

W 44 numerze tygodnika POLITYKA z 28 października, ukazał się nieprzychylny lotnictwu ogólnemu artykuł Pani Redaktor Agnieszki Sowy pod tytułem "Samoloty - szmatoloty". Głos, zbulwersowanego artykułem środowiska lotniczego publikujemy poniżej. Odpowiedzi na niesprawiedliwe zarzuty podjęło się Krajowe Towarzystwo Lotnicze AOPA Poland w piśmie do redaktorów Polityki.

Źródło: KTL AOPA Poland
comments powered by Disqus

Komentarze

I tak nigdy nie lubiłem czytać tego pisma. Na mój gust to taka "Pani domu" tylko że o polityce i pierdołach..

Podobny artykuł można by napisać o polskiej motoryzacji, kierowcy jeżdżą za szybko, kupują prawka, drogi są dziurawe, parkingi zatłoczone, a samochody stare i awaryjne. Przez porówanie do artykułu - ponieważ niemal wszyscy kierowcy to piraci, większość praw jazdy kupiona, a parkingów praktycznie nie ma, należałoby się zastanowić nad przyszłością motoryzacji w Polsce. Może by tak zabronić całkowicie jazdy samochodami prywatnymi i zostawić tylko nowoczesne autokary ze świetnie wyszkolonymi kierowcami jeżdżące wyłącznie po autostradach ?

Podsuwam tylko pani "redaktor" kolejny chwytliwy temat do jakiegoś "szmatławca" ...

Co to za d..k ten KOMENTARZ USUNIĘTO ZA NARUSZENIE REGULAMINU

 

Szanowna Pani dziennikarko,
Po przeczytaniu Pani artykułu zadumałem się nad żenującym poziomem polskich uczelni wyższych kształcących polskich dziennikarzy. Może jest to dobry temat na kolejny artykuł? Na świecie nie ma szmatolotów ale jest za to dużo szmatławych tekstów. Czy nie potrafi Pani stawiać sobie ambitnych celów? Najprościej jest kogoś poniżyć lub obrazić. Czy w ten sposób zostanie Pani kiedyś drugą Moniką Olejnik? Nie sądzę. Życzę dalszych dziennikarskich sukcesów – może w redakcji Pudelka.

Prawda leży pośrodku.

Po przeczytaniu obu tekstów (art. w Polityce i listu KTL AOPA) zastanawiam się, gdzie w artykule pani Sowy znajduje się zdjęcie AT4 z podpisem "latający szmelc"...
Nie widzę też wypowiedzi pani Sowy, która pozwalałaby na wyciągnięcie wniosku, że przeszkadza jej, iż piloci "w wieku 30-50lat, z zasobnym portfelem" latają w wolnym czasie realizując pasję i udostępniają swój sprzęt aeroklubom...
Jeszcze kilka podobnych przykładów można by wymienić.
Nie mam zamiaru bronić pani Sowy, bo jej artykuł uważam za tendencyjny, w wielu miejscach krzywdzący, w paru obraźliwy. Odnoszę jednak wrażenie, że autor listu zapędził się nieco w swoim oburzeniu i ataku.

Zdjecie AT-3 jest w spisie treści na początku polityki. Otwierasz i widzisz....

W takim razie w tym punkcie zwracam honor autorowi listu - znany jest mi wyłącznie tekst artykułu, a nie cały nr Polityki (spis treści na internetowej stronie P. jest pozbawiony fotek)

Po pierwsze to jeżeli już to Wojciech Netkowski, a nie Natkowski. Co za baba. Nawet nazwiska nie potrafi poprawnie napisać.
Po drugie to jest jakaś prawda w tym artykule. W środowisku lotniczym działam już kilka ładnych lat i trudno nie zgodzić się z tą babką. Jak niektóre barany latają to wiem. Widać to po zdarzeniach, wypadkach lotniczych oraz z opowieści koleżanek/kolegów lotników. Niestety smutna jest prawda o tych nowobogackich co chcą latać, a wręcz muszą bo trzeba się pochwalić, a nie powinni. Takich słabo rozwiniętych umysłowo pod względem lotniczym mamy pełno. Nie wspomnę o tych którzy w Czechach robią świadectwa na UL. Porażka. Rzeczywiście jest kilka niesprawiedliwych osądów w tym artykule, jednak co do niektórych nie sposób się nie zgodzić.

Szanowny Panie Anonimie, proszę jednak nie wspominać i nie powoływać się na obiegową opinię o poziomie szkolenia szkół czeskich.Opinia powstała w czasie silnej konkurencji i jak widzę mocno się wryła w umysły.Baran (jak Pan to ujął)pozostaje baranem bez względu na miejsce szkolenia i jest to właściwość barana, a nie szkolącego.
Co do reszty się zgadzam.
Pozdrawiam
Kudła Grzegorz

Oczywiście ma Pan rację co do tego, że baran pozostanie baranem lub analfabetą lotniczym. Niestety znam, nie tylko z opowieści znajomych, ale również osobiście kilku instruktorów, którzy nie powinni nauczać. Niestety. Jednak większość którą znam osobiście (lub z opowieści) są dobrzy/bardzo dobrzy. Wydaje mi się, że jest Pan instruktorem na UL.Pozdrawiam

A zdjecie w polityce jest zrobione z hangaru J.B. Glowa do gory panowie, w przyszlym pokoleniu bedzie lepiej.

Ta pani pisala , to co odebrala z kazdego forum lotniczego w necie.Mam nadzieje ,ze geriatyczna AOPA cos zrozumie

tym "artykułem" ta pani udowadnia tezę, że nie każdy może być dziennikarzem. I nie powinien.

Ja mmam tylko nadzieje ,ze kiedys polskie lotnictwo w polityce bedzie reprezentowal czlowiek co nie posiada licencji. Mam nadzieje ,ze wtedy srodowisko lotnicze -mocno podzielone - sie rzeczywiscie zjednoczy , jak w temacie GSS ZAR i obrony faktycznych interesow GA .I w koncu to nie bedzie gra pozorow

Fantastyczna, merytoryczna odpowiedź na faktycznie żenujący artykuł. Broniłem osobiście przed rodziną i przyjaciółmi prawdy o GA i zdobywaniu uprawnień.Cieszę się, że ja oraz całe środowisko ma oficjalne wsparcie w postaci AOPA Polska .Mam także nadzieję, że redakcja Polityki będzie miała odwagę odnieśc się do powyższych faktów. Pozdrawiam

Ta paniusia jest tak słaba, a jej artykuły tak mierne, że wykopałbym ją na zbity pysk ! Kto jej płaci za tą nedzną robotę ... ?

Pewnie kupiła sobie dyplom ukończenia studiów i mamy skutek..
hmh

Przeczytałem ten artykuł i moja dotąd niezachwiana wiara w "Politykę" doznała wstrząsu. Czytam ich od wielu lat i, o ile ewidentnie niepozbawieni symaptii polityczno-ideologicznych (jak cała zresztą nominalnie wolna prasa), zresztą zbieżnych z moimi, o tyle zawsze wydawali się starać zachowywać poziom profesjonalizmu należny ich pozycji.

Trzeba na szczęście przyznać, że nawet osoba niemająca wiele wspólnego z lotnictwem, a nawet zupełnie nim niezainteresowana i kompletnie obojętna, na pierwszy rzut oka dostrzega lichość tego tekstu. Jego tabloidalny charakter, nastawiony na wzbudzenie u czytelnika płytkiego podniecenia głównie przez powtarzanie zasłyszanych, słabo zapamiętanych i nieprzepracowanych strzępów informacji.

Uderza również kompletny brak jakiejkolwiek konstruktywnej tezy. Podstawowego "ale o co come on?!" o co come on w tym artykule. Wbrew temu co pisze Pan Błażej (rzuca się zresztą w oczy ziejąca przepaść pomiędzy poziomem odpowiedzi AOPA, a "poziomem" oryginalnego tekstu), artykuł nie jest on nawet jednoznacznie przeciwny lotnictwu GA jako takiemu. Ktoś napisał, co mu do głowy przyszło, byle w swoim (mocno jak widac ograniczonym) pojeciu - pikantnie.

Czyli jest jeszcze słabiej.

Ostatecznie myślę, że się Polityce trafił przy pracy nieładny śmierdziuch i ostatecznie to ona i jej autorytet cierpią na tym bąku najbardziej. Szkoda, ale to oni dobierają sobie takich, a nie innych współpracowników.

Niestety sprawdziłem w archiwum i niunia, która ten tekst spłodziła jest autorką jeszcze trzech innych. Wszystkie na tym samym poziomie.

Szkoda Polityki.

Liotczik.

Powinna się ta pożal się Boże dziennikarka odnieść do tego co napisała AOPA w odniesieniu do jej pożal się Boże artykułu. Typowa dziennikarska ignorancja. Redaktor naczelny powinien kilka razy przeczytać co ona napisze zanim to opublikuje.

To jest po prostu w złym stylu, niesmaczne, obraźliwe, smutne, żenujące, żadne szanujące się poważne czasopismo nigdy by tak nie napisało. To świadczy tylko i wyłącznie o tej gazecie i tej Pani.

Link do artykułu http://pokazywarka.pl/00vaqv/
Żenada i obłuda. Wstyd dla Polityki którą uważałem za poważne pismo....