Przejdź do treści
Źródło artykułu

Jak Lotnisko Rzeszów-Jasionka stało się kluczowym hubem wsparcia dla Ukrainy

Lotnisko Rzeszów-Jasionka od drugiego dnia rosyjskiej inwazji na Ukrainę jest głównym węzłem dostaw uzbrojenia i pomocy. Na wybór portu wpłynęła kombinacja uwarunkowań geograficznych i infrastrukturalnych - tłumaczy dr inż. pilot Tomasz Balcerzak. Początkowo mieszkańcy Rzeszowa obawiali się, lecz systemy Patriot działały na wyobraźnię – zauważa kpt. rez. Maciej Milczanowski

Kapitan rez. Maciej Milczanowski z Instytutu Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Rzeszowskiego, pytany o reakcje lokalnej społeczności na sąsiedztwo strategicznego kompleksu, wskazał, że początkowo pojawiały się obawy o możliwe „przypadkowe” uderzenie, skoro Rosja atakowała węzły komunikacyjne w Ukrainie. Z czasem jednak – relacjonował – nastroje się uspokoiły.

Lotnisko Rzeszów-Jasionka przyjęło pierwsze transporty z uzbrojeniem ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii już w drugim dniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W marcu 2022 r. Pentagon oficjalnie potwierdził rozmieszczenie systemów Patriot w rejonie portu lotniczego, a prezydent Joe Biden odwiedził stacjonujących tam żołnierzy amerykańskiej 82. Dywizji Powietrznodesantowej. W celu sformalizowania tych działań utworzono POLLOGHUB, czyli polsko-amerykańskie centrum logistyczne służące do koordynacji, przyjmowania i dystrybucji pomocy wojskowej i humanitarnej od kilkudziesięciu państw sojuszniczych.

Informacje o dokładnej ilości przerzucanego tą drogą sprzętu są tajne. Jednak, jak czytamy na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej, przez Polskę przechodzi około 80 proc. wszystkich donacji wojskowych przekazywanych Ukrainie.

Z kolei w grudniu ub.r. gen. Maik Keller, zastępca dowódcy misji NATO ds. pomocy i szkolenia dla Ukrainy ujawnił, że w 2025 r. Sojusz skierował do Ukrainy około 220 tys. ton pomocy wojskowej.

Po lutym 2022 r. w okolicach Rzeszowa ulokowano wiele zakładów będących zapleczem technicznym dla frontu w Ukrainie. Np. w Głogowie Małopolskim Polska Grupa Zbrojeniowa wraz z niemieckimi koncernami Rheinmetall i Krauss-Maffei Wegmann remontuje uszkodzone na froncie czołgi Leopard 2, a amerykańskie Lockheed Martin i RTX (wcześniej Raytheon) otworzyły tu bazy serwisowe dla systemów HIMARS i Patriot. Znajduje się tu też centrum serwisowe silników lotniczych kanadyjskiego producenta Pratt&Whitney.

Jak wskazał w rozmowie z PAP dr inż. pilot Tomasz Balcerzak, ekspert ds. zarządzania operacyjnego, prawa i bezpieczeństwa w lotnictwie, wykładowca na Uczelni Techniczno-Handlowej im H. Chodkowskiej w Warszawie, na wybór Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka jako głównego hubu transferowego sprzętu wojskowego i pomocy dla Ukrainy wpłynęła kombinacja uwarunkowań geograficznych oraz infrastrukturalnych.

– Kluczowe znaczenie miała relatywnie niewielka odległość od granicy z Ukrainą, przy jednoczesnym dostępie do infrastruktury lotniskowej umożliwiającej szybkie rozwinięcie zdolności logistycznych o charakterze dual-use – wyjaśnił.

Zwrócił również uwagę na fakt, że istotną przewagą operacyjną była także integracja portu z siecią transportu lądowego – zarówno drogowego, jak i kolejowego – co umożliwiało efektywne dostarczanie ładunków na lotnisko oraz ich dalszą dystrybucję w kierunku przejść granicznych.

– W kontekście operacji logistycznych o wysokiej intensywności stanowiło to warunek konieczny dla zapewnienia ciągłości łańcucha dostaw – podkreślił ekspert.

Przed wybuchem wojny – jak wyjaśnił Tomasz Balcerzak – infrastruktura portu nie była w pełni wykorzystywana w ruchu komercyjnym – lotnisko plasowało się w drugiej połowie pierwszej dziesiątki polskich portów regionalnych pod względem obsługi ruchu pasażerskiego – co w praktyce oznaczało dostępność rezerw przepustowości możliwych do relatywnie szybkiej adaptacji na potrzeby operacji logistycznych.

Ekspert odniósł się do popularnego twierdzenia, że po rosyjskiej agresji na Ukrainę centrum przeładunkowe w Jasionce zorganizowano właściwie z dnia na dzień. Jak podkreślił, proces uruchomienia funkcji hubu logistycznego nie miał charakteru ad hoc. Infrastruktura lotniska oraz jego zaplecze przemysłowe – jak wyjaśnił – były wcześniej rozpoznane przez stronę amerykańską, m.in. w związku z funkcjonowaniem na Podkarpaciu tzw. Doliny Lotniczej oraz obecnością podmiotów prowadzących działalność w obszarze przemysłu lotniczego i technologii o podwójnym zastosowaniu w Rzeszowie i Mielcu.

– Już przed 2022 r. na terenie portu funkcjonowały elementy infrastruktury magazynowej i technicznej oraz wolna przestrzeń, które mogły zostać rozwinięte i dostosowane do wymogów operacji o charakterze wojskowym i sojuszniczym – dodał ekspert.

Zapytany o zabezpieczenie tego kompleksu przed ewentualnym atakiem lub aktem dywersji, Balcerzak ocenił, że z perspektywy bezpieczeństwa infrastrukturalnego, Jasionka pozostaje obiektem o wysokiej wartości strategicznej, co potencjalnie klasyfikuje ją jako cel w scenariuszu eskalacyjnym. – Jednocześnie poziom ryzyka operacyjnego ograniczany jest poprzez rozmieszczenie systemów obrony przeciwlotniczej oraz częściową dywersyfikację funkcji logistycznych – realizowanych komplementarnie przez inne ośrodki, w tym Mielec, a w ostatnim okresie również Lublin – dodał ekspert.

W ocenie kapitana rez. dra Macieja Milczanowskiego, dopóki nie jesteśmy w bezpośrednim konflikcie zbrojnym z Rosją, to ta nie pójdzie na taką wymianę ciosów, jak atak na centrum przeładunkowe, lecz ewentualnie może sięgnąć po jakieś działania o charakterze dywersyjnym.

Jak wyjaśnił, dlatego w takich miejscach jak Jasionka, ale też w całym rejonie Rzeszowa, bo na dworcu PKP przeładowuje się towary, a autostradą jadą tiry na Ukrainę, tak ważna jest ochrona wywiadowcza i kontrwywiadowcza.

– To podstawa. Dopiero potem zabezpieczenie techniczne, monitoring, a na końcu dopiero rakiety średniego i krótkiego zasięgu – podkreślił Milczanowski i dodał, że projekt San, który ma zapewniać ochronę antydronową dopiero ruszył, ale jest potrzebny od bardzo dawna, bowiem powinniśmy budować zabezpieczenia właśnie dopóki nie ma otwartego konfliktu.

– Rosja kalkuluje, a uderzenie w teren tak naszpikowany różnymi środkami, mogłoby jej przynieść więcej strat niż korzyści. Natomiast był już przypadek próby ustawiania monitoringu przez osoby powiązanych z rosyjskim wywiadem – Milczanowski przypomniał zatrzymanie przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego działającej na zlecenie FSB i GRU grupy Białorusinów i Ukraińców, którzy instalowali urządzenia monitorujące ruch kolejowy w tym rejonie.

Dodał zarazem, że obawy te zmniejszały nadzieje, że to jednak szansa na rozwój regionu. Nie tylko w związku z aktywnością zachodnich firm, które ulokowały tu zakłady produkcyjne i serwisowe. – Prezydent Konrad Fijołek buduje mocne relacje z ukraińskimi miastami na partnerskich warunkach, aby Rzeszów zafunkcjonował nie tylko jako miasto-ratownik, które przyjęło mnóstwo uchodźców, ale aby po zakończeniu wojny pomóc w odbudowie, co przełoży się na inwestycje – wskazał Milczanowski.

W jego ocenie koniec wojny w Ukrainie wcale nie oznacza końca prosperity miasta i regionu. – Rzeszów i tak pozostanie węzłem komunikacyjnym. Tym razem w odbudowie Ukrainy. Ta funkcja jest zagwarantowana na lata – ocenił rozmówca PAP.

Zabezpieczenie rejonu lotniska Rzeszów-Jasionka stanowi natowska wielowarstwowa kopuła antydostępowa. Do maja ub. r. ich obsługiwała ją amerykańska 82. Dywizja Powietrznodesantowa. Następnie została zastąpiona przez jednostki sojusznicze w ramach misji NATO. Obecnie baterie Patriot obsługiwane są przez jednostki niemieckie, a systemy średniego zasięgu NASAMS – przez norweskie. Bieżąca ochrona i logistyka to zadanie Polaków i Brytyjczyków. (PAP)

gru/ bst/ ktl/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Komentowanie tego niusa zostało z automatu wyłączone. Jeśli chciałbyś/-abyś je skomentować prosimy o maila na adres wspolpraca@dlapilota.pl

View articles by category

Nasze strony