Sebastian znów w krainie kondorów

Sebastian Kawa (w locie)

Sporo lat temu oglądaliśmy w familijnym gronie film o Patagonii, w którym realizatorzy mimochodem pokazali wspaniałe ujęcia chmur rozbudowanego systemu falowego. Takie obrazy muszą poruszyć wyobraźnię pilota , toteż Sebastian przez wiele lat marzył o lotach na tym kontynencie. Część tych snów spełniła się w postaci wspaniałych lotów przy malowniczych skałach podczas mistrzostw w Chile, a teraz rozpoczął się nowy etap jego Wielkiej Przygody – loty falowe w Patagonii.

Sebastian zamierzał zorganizować polską wyprawę do tej krainy, lecz nie mamy jeszcze odpowiednich szybowców z silnikiem startowym, toteż wykupił sobie udziały w wyprawie badawczej Francuzów i w towarzystwie kolegi klubowego Piotra Pawłowskiego, oraz jego żony, wylądował w sobotę w Bariloche San Carlos u podnóża Andów.

Przywitał ich wiatr , mżawka i chłód 10°C , choć to środek lata i szerokość geograficzna 41°.
Są jednak chmury falowe - dla których tu przylecieli.

W ekipie miał być jeszcze Wojtek Kos, lecz w ostatnim momencie uziemiły go obowiązki.
Powodzenia chłopcy!

Tomasz Kawa


Źródło: GSS ŻAR
comments powered by Disqus