Ekspert: załogowa misja na orbitę Księżyca to duża przewaga nad misjami robotycznymi
Astronauci misji Artemis II mogli obserwować na Księżycu formacje, których dotąd nie widziała żadna misja z udziałem ludzi. Astronauci analizowali je tzw. własnym okiem w czasie rzeczywistym - to ogromna przewaga nad misjami robotycznymi - powiedział PAP Mariusz Słonina z POLSA.
W nocy z poniedziałku na wtorek astronauci misji Artemis II spędzili sześć godzin na badaniu nieoświetlonej półkuli Księżyca, obserwując niewidoczne z Ziemi zjawiska i wykonując szczegółowe fotografie Srebrnego Globu. Podczas przelotu nad niewidoczną stroną, w trakcie którego łączność z NASA była niemożliwa, załoga była świadkiem zjawiska wschodu i zachodu Ziemi. Astronauci na żywo obserwowali również rozbłyski świetlne, powstające w wyniku uderzeń meteoroidów w powierzchnię Księżyca.
Jak zwrócił uwagę popularyzator astronomii Karol Wójcicki na profilu „Z głową w gwiazdach”, na potrzeby obserwacji statek Orion ustawił się tak, aby główne okna kapsuły były skierowane w stronę powierzchni Księżyca. Załoga znalazła się na tyle blisko - w najbliższym momencie około 6500 km nad powierzchnią - że mogła prowadzić szczegółowe obserwacje naukowe. Astronauci pracowali z listą około 30 celów, przygotowaną przez zespół naukowy NASA. Wśród nich znalazły się m.in. potężne struktury uderzeniowe, takie jak Morze Wschodnie - jeden z najlepiej zachowanych śladów gigantycznych kolizji sprzed miliardów lat, znacznie starszy i bardziej „zniszczony” krater Hertzsprunga czy obiekt Reiner Gamma - „wir” na powierzchni, którego pochodzenie naukowcy wciąż próbują wyjaśnić. Załoga raportowała na bieżąco różnice w barwie, jasności i strukturze powierzchni.
- Trajektoria lotu misji przebiega w taki sposób, że astronauci mieli możliwość obserwacji kraterów czy obiektów na powierzchni Księżyca, których dotąd żadna misja z udziałem ludzi, czyli misja Apollo, nie miała szans zobaczyć. Była to niesamowita okazja, by uzyskać zdjęcia w wysokiej rozdzielczości. Astronauci - korzystając z zupełnie nowego sprzętu, od programu Apollo mamy przecież ponad 50 lat zmian technologicznych - mogli obserwować powierzchnię Księżyca łącznie z obszarami okołobiegunowymi. Są one przedmiotem bezpośredniego zainteresowania misji załogowych na Księżyc. Tam może znajdować się woda - powiedział PAP Mariusz Słonina, szef Centrum Operacyjnego SSA POLSA.
Formacje na powierzchni Księżyca astronauci obserwowali z różnych perspektyw i w różnych warunkach oświetleniowych, w zależności od tego, w jakim punkcie trajektorii znajdował się statek Orion.
- Wykonywali fotografie powierzchni Księżyca przy pomocy różnych obiektywów, ale też zapisywali notatki głosowe ze swoich wrażeń. Trenowano ich do tego zadania przez geologów. Opisywania formacji geologicznych uczyli się np. na Islandii. W pierwszej kolejności misja jest więc niesamowitą okazją do badań geologicznych powierzchni Księżyca, w szczególności pod kątem budowania w przyszłości baz na Księżycu - zaznaczył Mariusz Słonina.
Jak podkreślił, fakt, że oko ludzkie mogło w czasie rzeczywistym porównywać czy analizować widok różnych formacji księżycowych na żywo, decyduje o ogromnej różnicy pomiędzy eksploracją robotyczną a eksploracją przez człowieka.
- Możliwość określenia przez astronautów koloru skał to też bardzo ważna informacja dla geologów. Wiedząc, jak odbija się światło, można zmapować pierwiastki czy minerały, które są obecne na powierzchni danej formacji. I myślę, że naukowcy, geolodzy, dostaną spory materiał do analizy, który pozwoli wybierać potencjalne miejsca do lądowania dla przyszłych misji. A ponieważ szykujemy się na dłuższy pobyt na Księżycu - część naukowa misji Artemis II gra pierwsze skrzypce - opisał ekspert.
Zwrócił on uwagę, że astronauci doświadczyli też zaćmienia Słońca - mogli więc dostrzec również słabsze obiekty, np. inne gwiazdy. - Fakt, że byli w stanie je zauważyć w trakcie zaćmienia, pomaga na przykład przy nawigacji, przy szkoleniu kolejnych załóg, czy na wypadek, gdyby jakieś instrumenty zawiodły. Również w taki sposób astronauci Apollo 13 nawigowali w ramach powrotu awaryjnego na Ziemię, właśnie z wykorzystaniem układu gwiazd - wyjaśnił Mariusz Słonina.
Wykorzystując unikalną perspektywę, astronauci nadali robocze nazwy dwóm bezimiennym dotąd kraterom. Jeden z nich ochrzczono mianem „Integrity” na cześć statku kosmicznego. Drugi nazwano „Carroll”, by upamiętnić żonę dowódcy misji, która zmarła na raka w 2020 roku.
Lot Artemis II to pierwsza załogowa wyprawa w okolice Księżyca od czasów programu Apollo. Stanowi ona próbę generalną przed planowanym na 2028 rok lądowaniem człowieka na powierzchni naturalnego satelity. W skład załogi Artemis II wchodzi czworo astronautów – troje Amerykanów: Christina Koch, Reid Wiseman, Victor Glover oraz Kanadyjczyk Jeremy Hansen.
Załoga rozpoczęła już podróż powrotną, która zakończy się lądowaniem na Pacyfiku w piątek.
Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)
ekr/ zan/