Przejdź do treści
Źródło artykułu

Ekspert ONZ: drony radykalnie zwiększyły śmiertelność działań wojennych w Ukrainie

Drony zmieniły charakter wojny w Ukrainie, czyniąc pole walki znacznie bardziej śmiercionośnym i pozostawiając nowe zagrożenia dla ludności cywilnej, rolnictwa oraz przyszłej odbudowy kraju. Tak ocenił sytuację ekspert ONZ Paul Heslop.

– Pole walki stało się znacznie głębsze, znacznie rozleglejsze i znacznie bardziej śmiercionośne. Normalnie w działaniach bojowych jedna na cztery ofiary ginie, a trzy zostają ranne. To, co obserwujemy obecnie w Ukrainie, to odwrócenie tej proporcji – około trzy na cztery osoby uczestniczące w walce giną – wyjaśnił w ogłoszonym w piątek wywiadzie dla platformy UN News główny doradca Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) w Ukrainie Paul Heslop.

Według Misji Monitorującej Prawa Człowieka ONZ w Ukrainie od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji, do końca maja 2026 r., potwierdzono śmierć co najmniej 16 126 cywilów, a 46 590 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych było co najmniej 1 345 kobiet, 422 dziewczynki, 335 chłopców oraz 285 dzieci, których płci nie ustalono. Rannych zostało m.in. 8 025 kobiet, 1 867 dziewczynek, 1 038 chłopców i 727 dzieci o nieustalonej płci. ONZ podkreśla, że rzeczywista liczba ofiar jest prawdopodobnie znacznie wyższa.

Ekspert zwrócił uwagę, że drony nie tylko zrzucają ładunki wybuchowe, lecz także przenoszą granaty, pociski moździerzowe czy amunicję kasetową, pozostawiając po atakach niewybuchy.

– Osoba, która wejdzie na taki teren – wyprowadzając psa czy idąc do szkoły – może nadepnąć na minę i stracić nogę – powiedział Heslop, który jest specjalistą w dziedzinie min przeciwpiechotnych.

Jak podkreślił, ukraińskie zespoły saperskie i organizacje humanitarne muszą stale dostosowywać metody działania do nowych rodzajów uzbrojenia. Mimo ciągłego zagrożenia mieszkańcy wykazują się niezwykłą odpornością.

Heslop przypomniał sytuację, gdy dron uderzył nocą w budynek mieszkalny, lecz nie eksplodował. Po ewakuacji mieszkańców saperzy unieszkodliwili ładunek, a lokatorzy wrócili do mieszkań po dwóch godzinach.

– Ten poziom odporności i umiejętność rozwiązania problemu są czymś niezwykłym – zaznaczył.

Jego zdaniem rozwijane w Ukrainie technologie, w tym sztuczna inteligencja, zaawansowane czujniki i robotyka, mogą w przyszłości usprawnić proces rozminowania także w innych częściach świata.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ wr/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony