Z życia aeroklubów: „Nasza organizacja jest nastawiona na typową działalność statutową…”

Lądowisko Aeroklubu Ziemi Pilskiej z lotu ptaka (fot. Robert Judycki)

O historii, działalności, planach na przyszłość Aeroklubu Ziemi Pilskiej, a także infrastrukturze i dostępności miejscowego lotniska dla pilotów lotnictwa ogólnego, z Dyrektorem Aeroklubu rozmawia Marcin Ziółek.

Sławomir Palus:
Od sierpnia 2011 r. Dyrektor Aeroklubu Ziemi Pilskiej. Od 2010 r. pilot samolotowy z licencją PPL(A). Ukończył także szybowcowe szkolenie podstawowe na szybowcach KR-03A Puchatek i SZD-9 Bocian. Wszystkie uprawnienia lotnicze zdobył podczas szkoleń organizowanych przez Organizację Szkolenia Lotniczego Aeroklubu Ziemi Pilskiej. Absolwent Wydziału Zarządzania i Dowodzenia Akademii Obrony Narodowej - specjalność zarządzenie lotnictwem. Wielki miłośnik lotnictwa i orędownik rozwoju lotniska w Pile.

Marcin Ziółek: Ilu pilotów/skoczków dotychczas wyszkolił Aeroklub Ziemi Pilskiej?

Sławomir Palus:
Naprawdę jest mi bardzo ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Aeroklub Ziemi Pilskiej jest stosunkowo młodym aeroklubem. W tym roku obchodził swoje 23 urodziny, a powstał oficjalnie 19 marca 1990 r. Wcześniej w Pile funkcjonowała filia Aeroklubu Bydgoskiego. Biorąc pod uwagę czas istnienia i szybkie rachunki matematyczne to można przypuszczać, że w tym czasie wyszkolonych zostało ok. 40-50 pilotów samolotowych oraz 100-120 pilotów szybowcowych. Trudno jest mi się odnieść także do skoczków spadochronowych, ponieważ podczas mojego członkostwa w aeroklubie skoki te odbywały się sporadycznie i nigdy nie skupiałem swojej uwagi na przybliżonej ilości kursantów. Myślę, że liczba ta oscylowała by w granicach 50 osób.


                        Dyrektor Aeroklubu Ziemi Pilskiej Sławomir Palus

MZ: Jaki procentowo jest udział w Aeroklubie komercyjnej działalności szkoleniowej, a jaki działalności sportowej?

SP:
W przypadku Aeroklubu Ziemi Pilskiej nie można mówić o komercyjnej działalności szkoleniowej, gdyż nasza organizacja jest nastawiona na typową działalność statutową. Praktycznie wszystkie wpływy ze szkoleń pokrywają tylko i wyłącznie resursy sprzętu, jego przygotowanie do sezonu, materiały pędne i smary oraz wynagrodzenie dla instruktorów. Po pokryciu tego wszystkiego aeroklub wychodzi praktycznie na „zero”, więc wynika z tego prosty fakt, który poświadcza, że jest to działalność typowo sportowo-turystyczna.

MZ: Najważniejsze zdarzenie w dotychczasowej historii Aeroklubu i miejscowego lotniska?

SP:
W historii Aeroklubu Ziemi Pilskiej odbyło się kilka dużych imprez. Kilkakrotnie byliśmy organizatorem zawodów szybowcowych. Ostatnie miały miejsce w sierpniu 2008 roku. Przez ostatnie trzy lata tj. w latach 2011, 2012 i 2013 organizowaliśmy także zawody balonowe. Dwukrotnie (w latach 2012 i 2013) zorganizowaliśmy także zawody motoparalotniowe. Jednak największą imprezą, jaką przygotowywaliśmy to tegoroczne połączone zawody motoparalotniowe i balonowe oraz pokazy lotnicze. Niestety fatalne warunki atmosferyczne pokrzyżowały nasze plany związane z pokazami. A szkoda, bo mieliśmy naprawdę wiele ciekawych atrakcji m. in. grupa Żelazny (3 samoloty), grupa Flying Bulls (4 samoloty), zespół akrobacyjny SP Orlik (8 samolotów), para samolotów Su-22M4, samolot RWD-5 i trzynaście dwupłatowców – naszych zaprzyjaźnionych gości z Niemiec. Krótko mówiąc szykowała się impreza której północno-zachodnia część Polski chyba jeszcze nie widziała. Gościem pikniku był Prezydent RP – Brosniław Komorowski, a patronat honorowy objął sam Minister Obrony Narodowej - Tomasz Siemoniak. Ale już teraz deklaruje, że następne takie przedsięwzięcie odbędzie się za rok.


                                             Zawody balonowe o Puchar Prezydenta Miasta Piły

MZ: Czy lokalizacja lotniska aeroklubowego jest dla pilotów wadą czy zaletą? Jakie są ich komentarze na ten temat?

SP:
Lądowisko w Pile jest dla wielu pilotów jest istnym rajem pod względem możliwości wykonywania operacji lotniczych. Może to zabrzmi kuriozalnie, ale nasze lądowisko jest położone zarazem w samym mieście, jak i poza nim. Dzieje się tak dlatego, że ruch lotniczy nie jest uciążliwy dla mieszkańców Piły, a tym samym dojazd z lotniska do centrum miasta zajmuje tylko 5-8 minut. W naszym aeroklubie posiadamy także miejsca noclegowe dla przylatujących i kursantów wraz z zapleczem socjalnym na naprawdę dobrym poziomie. Dodatkowo dysponujemy hangarem oraz oświetloną płytą postojową, które w razie potrzeby udostępniamy na postój statków powietrznych. Jedynym ograniczeniem w rejonie lądowiska są liczne trasy MRT oraz strefa TSA 09, które ograniczają nam ruch lotniczy zwłaszcza w tygodniu.

MZ: Na jakie atrakcje w okolicy może liczyć pilot, który zdecydowałby się przylecieć swoim samolotem na jednodniową wycieczkę?

SP:
Na pewno jednym z najciekawszych miejsc do odwiedzenia przez brać lotniczą jest słynny „przejazd dla samolotów” przez obwodnicę śródmiejską miasta Piły (ul. Koszalińską) i ulicę Kołobrzeską. Jest to ewenement na skalę kraju, jak i Europy. Przylatujący goście z zagranicy często nagrywają filmy podczas kołowania samolotów do hangaru, kiedy to ruch jest wstrzymywany przez sygnalizację świetlną. Na uwagę zasługują także okoliczne atrakcje. Przykładem miejsca wartego odwiedzenia jest Wąskotorowa Kolejka Powiatowa w Białośliwiu. Ciekawy do zwiedzenia jest także poniemiecki pierścień obronny, który w roku 1945 był elementem twierdzy. Na uwagę zasługuje także Pilskie Muzeum Wojskowe, które w swoich zbiorach ma między innymi. kompletny samolot Su-22M4, a które notabene mieści się po sąsiedzku w schronohangarze na naszym lądowisku. Oczywiście Piła, to także miejsce wypoczynku i rekreacji. Multum lasów i jezior sprawia, że można tutaj miło spędzić wakacje zarówno poprzez wypoczynek bierny, jak i czynny np. jeździectwo konne (stadnina na lotnisku), tor cross’owy, myślistwo, wędkarstwo itp.


                Efekty pierwszych inwestycji na lądowisku w Pile (ogrodzenie i oświetlenie płyty postojowej)

MZ: Aeroklub Ziemi Pilskiej mógłby działać prężniej, gdyby...?

SP:
Aeroklub Ziemi Pilskiej działałby prężniej gdyby pozwoliły na to nasze finanse. Dużym plusem byłby także bardziej przyjazne i klarowne przepisy oraz wymogi związane chociażby z recertyfikacją Organizacji Szkolenia Lotniczego. Na pewno mogłaby być większa pomoc ze strony Aeroklubu Polskiego. Plusem jest dobra współpraca z lokalnymi władzami, które wspierają nasze imprezy oraz inwestują w nasze lądowisko.

MZ: Jakie są zatem plany inwestycyjne Aeroklubu?

SP:
Najbliższe plany inwestycyjne związane są rozwojem lądowiska. Dużą rolę odgrywają tutaj nasze władze samorządowe, które już w zeszłym roku rozpoczęły budowę ogrodzenia lądowiska oraz oświetlenie płaszczyzny postojowej. Obecnie trwają przygotowania do przeprowadzenia procesu rejestracji lądowiska do poziomu lotniska.


                                          Lotnisko Aeroklubu Ziemi Pilskiej - widok z lotu ptaka

MZ: Lotnicze marzenie Dyrektora Aeroklubu?

SP:
Moim marzeniem jest kariera pilota zawodowego, wypad na Spitsbergen oraz podróż Route 66 z Chicago do Los Angeles.

MZ: Jakby w kilku słowach zachęciłby Pan do przylotów na lotnisko Aeroklubu Ziemi Pilskiej?

SP
: W Pile najmilej:)

MZ: I na koniec nasze firmowe pytanie, którym kończymy każdy wywiad. Jakiego rodzaju muzyki Pan słucha?

SP:
Jeśli chodzi o muzykę, to jestem miłośnikiem muzyki filmowej, m. in. Hansa Zimmera.

MZ: Dziękuję za rozmowę!

SP:
Dziękuję.

 

Czytaj także pozostałe artykułu w serii "Z życia aeroklubów"

Z życia aeroklubów: Aeroklub Ziemi Zamojskiej

 „…gdyby nie było Aeroklubu Warszawskiego, nie byłoby dużej części historii lotnictwa polskiego"

Aeroklub Krakowski to nie kilka osób, które zarządzają wszystkim...

Aeroklub Pomorski: "Nasze lotnisko jest przyjazne pilotom…"

Aeroklub Ziemi Piotrkowskiej: „Gdy brakuje mi powietrza, to ...”

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Ładne zdjęcie tylko szkoda że wycięto obwodnice która dzieli te lotnisko.

no i co z tego jak atmosfera w AZP nienajlepsza...he he he

chętnie w drodze do Bagicza odwiedziłbym Piłę na tankowanie (zamiast Bydgoszczy), ale niestety jakoś w wykazie cen paliw nie widzę tego lotniska.

To zresztą w ogóle problem tych wszystkich lotnisk co to zachęcają do odwiedzin. Chcecie ruchu to: zaoferujcie sprzedaż paliwa, odezwijcie się czasem na radiu (choćby po to żeby człowiek lądując pierwszy raz "gdzieś tam" wiedział gdzie można samolot postawić, odbierzcie telefon jak się do Was przed przylotem dzwoni. To tak na początek:-)

Szkoda tylko że ten Aeroklub nie ma własnych członków i nie jest stowarzyszeniem, a jest terenową jednostką organizacyjną i własnością Aeroklubu Polskiego. Warto by było przekształcić się w stowarzyszenie jak Aeroklub Pińczowski i zmienić statut na własny zamiast posługiwać się niezgodnym z prawem statutem Aeroklubu Polskiego.

Panie Krzysztofie.
Kręcisz Pan lody w Aeroklubie R, to kręć.
Pana nienawiść do wszystkiego co AP klasyfikuje się do leczenia lub dojścia o co Panu chodzi. Najczęściej jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ..
Gdyby Pan skierował swą energię na latanie możliwe,że byłby następny medalista, a tak mamy tylko następnego pieniądza.
PS: Piła, oby tak dalej.

Piękne lotnisko. Dobrze, że znalazł się gospodarz.