Odpowiedź Dowódcy Sił Powietrznych na komentarze do wywiadu opublikowanego na portalu dlapilota.pl

gen. broni pil. Lech Majewski/ fot. Siły Powietrzne

W październiku 2010 roku, opublikowaliśmy wywiad z generałem broni, pilotem, Dowódcą Sił Powietrznych, Lechem Majewskim. Treść rozmowy oraz komentarze internautów, dostępne są pod tym linkiem. Zapraszamy do zapoznania się z treścią wywiadu. Dzisiaj,  Generał Majewski, odniósł się do komentarzy internautów.

Szanowny Panie Redaktorze,
Jest mi niezmiernie miło stwierdzić fakt, że wywiad ze mną spotkał się z tak dużym odzewem ze strony Czytelników. Z zainteresowaniem i ciekawością przyglądałem się dyskusji, jaka wytworzyła się po jego publikacji. Ponieważ wiele postów zawiera celne i trafne spostrzeżenia, postanowiłem odpowiedzieć na niektóre z nich. Jesteśmy użytkownikami tej samej przestrzeni powietrznej i moim zdaniem powinniśmy ze sobą współpracować. Nie chcę aby Siły Powietrzne były postrzegane, jako instytucja, która ma tylko i wyłącznie same przywileje i nie liczy się z potrzebami innych. Chcę w tym miejscu podkreślić, że jesteśmy otwarci na sygnały przekazywane przez Czytelników, a jednym z przejawów tej otwartości, jest gotowość z mojej strony, do szukania rozwiązań korzystnych dla każdego użytkownika polskiej przestrzeni powietrznej.

Informuję, że lotniska wojskowe posiadają procedury podejścia do lądowania według wskazań przyrządów, które wykonywane są zgodnie z dokumentem ICAO "Procedury Żeglugi Powietrznej - Operacje Statków Powietrznych" sygnatura Doc. 8168. Specjaliści Szefostwa Służby Ruchu Lotniczego SZ RP wykonujący procedury podejścia do lądowania ukończyli kursy specjalistyczne
w certyfikowanym Ośrodku Szkolenia Lotniczego znajdującym się w Cywilnej Szkole Lotniczej w Tuluzie we Francji. Po wykonaniu procedury podejścia do lądowania jest ona przesyłana do zarządzającego lotniskiem w celu dokonania kontroli z powietrza. Kontrola z powietrza procedury podejścia do lądowania na lotniskach wojskowych realizowana jest zgodnie z wewnętrznymi przepisami wojskowymi, tj. "Instrukcją Organizacji Lotów Próbnych w Lotnictwie SZ RP" (IOLP-2005) oraz z "Instrukcją Organizacji i Ubezpieczenia Lotów w Lotnictwie SZ RP". W tym miejscu chciałbym nadmienić, że została opracowana nowa "Instrukcja Organizacji Lotów Próbnych w Lotnictwie SZ RP" (IOLP-2010), która wejdzie w życie na początku 2011 r.

W zakresie urządzeń radionawigacyjnych warunkiem włączenia ich do pracy operacyjnej jest wykonanie kontroli z powietrza (sprawdzenia parametrów technicznych), która wykonywana jest zgodnie z "Instrukcją kontroli z powietrza urządzeń radionawigacyjnych, radiolokacyjnych rozwiniętych na lotniskach i lądowiskach oraz radiowej łączności lotniczej" sygn. WLOP 407/2009. Po jej wykonaniu, na podstawie pozytywnego wyniku kontroli, urządzenie uzyskuje zezwolenie na użytkowanie operacyjne wydawane przez Szefa Zarządu A-6 Dowództwa Sił Powietrznych. Zapisy powyższej instrukcji są zbieżne z zapisami STANAG 3374 ed. 6 Flight Inspection of NATO Radio/Radar Navigation and Approach Aids - AEtP-1(D), pomimo, że do chwili obecnej STANAG ten nie został jeszcze w Polsce ratyfikowany.

Pomimo, że procedury podejścia do lądowania opracowywane są według przepisów cywilnych, jak również ich oblot realizowany jest przez statek powietrzny na zasadach obowiązujących w lotnictwie cywilnym, to nie mogą one być wykorzystywane przez cywilne statki powietrzne z uwagi na to, że urządzenia radionawigacyjne w oparciu, o które opracowane są procedury oraz statek powietrzny wykonujący obloty procedur i jego załoga nie posiadają certyfikatów cywilnej władzy lotniczej (Urzędu Lotnictwa Cywilnego). Warunkiem uzyskania odpowiednich certyfikatów jest wpisanie statku powietrznego wykonującego oblot i urządzeń radionawigacyjnych do właściwych rejestrów cywilnych. Jednakże zgodnie z ustawą z dnia 3 lipca 2002 r. "Prawo Lotnicze" (art. 88 i 89), Prezes ULC i Minister ON prowadzą osobne rejestry urządzeń naziemnych, jak również na mocy art. 34 i 43 - osobne rejestry statków powietrznych.

Do obu rejestrów statków powietrznych oraz do obu rejestrów urządzeń naziemnych wpisuje się tylko urządzenia naziemne lub statki powietrzne, odpowiednio cywilne lub wojskowe. Prawo Lotnicze nie reguluje wpisywania wojskowych urządzeń naziemnych, czy też statków powietrznych do cywilnych rejestrów prowadzonych przez Prezesa ULC. Dlatego na kartach podejść do lądowania znajduje się zapis "TYLKO DO UŻYTKU WOJSKOWEGO", który jasno wskazuje, że wykonane procedury, jakkolwiek zgodne z przepisami międzynarodowymi, nie posiadają certyfikatu ULC. Ponadto zapis taki zwalnia władze wojskowe z odpowiedzialności, w przypadku wystąpienia wypadku lotniczego z udziałem cywilnego statku powietrznego, który wykorzystywałby taką procedurę.

Kolejnym ważnym problemem podnoszonym przez Czytelników jest wykorzystywanie przez lotnictwo wojskowe stref czasowo wydzielonych (TSA - Temporary Segregated Area) i wojskowych tras lotów na małych wysokościach (MRT - Low Flying Military Training Routes). Programy szkolenia lotniczego przewidują między innymi realizację zadań na małych wysokościach. Dlatego też zajmowanie stref TSA od poziomu terenu jest konieczne ze względu na separację od innego ruchu lotniczego. Często mamy do czynienia z sytuacją, gdzie piloci cywilni zapoznają się z wygenerowanym Planem Wykorzystania Przestrzeni Powietrznej (AUP - Airspace Use Plan), a wykonując lot w dniu obowiązywania danego AUP nie kontaktują się z komórką zarządzającą przestrzenią powietrzną (AMC - Airspace Management Cell) w celu uzyskania informacji o bieżącej aktywności struktur przestrzeni powietrznej.

Natomiast, jeżeli chodzi o trasy MRT, to są one projektowane i aktualizowane w taki sposób, aby optymalnie wykorzystać przestrzeń powietrzną i umożliwić szkolenie lotnicze w poszczególnych jednostkach (lotniczych). Zamawianie tras MRT odbywa się dzień wcześniej, a ich aktywacja wykonywana jest w dniu bieżącym, na wniosek organizatora szkolenia. Wszyscy użytkownicy przestrzeni powietrznej wykonujący loty w przestrzeni G, którzy zapoznali się z AUP na dany dzień znają sytuację ruchową w danym rejonie. Nieprawdziwe jest zatem twierdzenie jakoby siatka tras MRT zagrażała bezpieczeństwu wykonywania lotów przez innych użytkowników przestrzeni powietrznej. Nasuwa się zatem pytanie, czy siatka tras MRT stwarza niebezpieczeństwo? Z punktu widzenia wojska NIE, bo po to zostały wprowadzone te trasy, aby odseparować ruch statków powietrznych nie spełniających warunków wykonywania lotu w przestrzeni klasy G (V > 250 kt) od pozostałych użytkowników. Największe skupienie tych tras jest w rejonie lotnisk Świdwin, Mirosławiec, Powidz i Krzesiny. Jest to uwarunkowane specyfiką szkolenia tego rodzaju lotnictwa.

Jak zauważyłem z treści dyskusji, Czytelnicy byli bardzo zainteresowani sprawami dostępu do danych meteorologicznych dla GA (General Aviation). W tej kwestii, dotyczącej publikacji przez IMGW zbiorczych biuletynów (zestawów) depesz METAR (cywilnych i wojskowych) mogę wypowiadać się wyłącznie w sprawie dotyczącej depesz METAR z lotnisk wojskowych. Informuję, że depesze METAR z naszych lotnisk są przekazywane do IMGW i mogą być udostępnione dla potrzeb GA. Uważam jednak, że zasady udostępniania depesz METAR z lotnisk cywilnych i wojskowych powinny być uregulowane zapisami prawnymi.

W sprawie dotyczącej zaprzestania udostępniania danych meteorologicznych z automatycznych stacji pomiarowych przez IMGW proponuję zwrócić się bezpośrednio do Instytutu. Ponadto informuję, że lotnictwo Sił Zbrojnych posiada dostęp do danych z cywilnych stacji synoptycznych. Dane te są przekazywane przez IMGW z częstotliwością co 1 godzinę i zbierane w jednym miejscu (serwerze komunikacyjnym IMGW) w postaci depesz SYNOP (są więc ujednolicone). Siły Powietrzne do zabezpieczenia przelotów wojskowych statków powietrznych wykorzystują, zgodnie z zaleceniami ICAO, depesze METAR, SPECI i TAF.

Z wyrazami szacunku,

Dowódca Sił Powietrznych
gen. broni pil. Lech Majewski

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

"...że nasze wojsko to nadal zabawa starych ciuli w Indian. Szkoda, że zapomnieli WSZYSCY, że wodzów jest do cholery, a Indian na lekarstwo już nie od dawna NIE MA..."

"Spróbuj posadzić na wojskowej TWR cywilnych kontrolerów na takim lotnisku. Nie ma szans, bo tajemnica wojskowa. Chcesz współużytkować lotnisko, proszę bardzo, ale wybuduj sobie własną, cywilną wieżę, instaluj cywilne systemy nawigacyjne, bo wojskowych nie ma za co oblatywać i certyfikować wg standardów ICAO, postaw płot w poprzek drogi startowej, żeby cywile wojska nie stresowali, a broń Boże, aby się, który w te ,,tajemnice wojskowe'' zagłębił."

polecam całość bo ktoś chyba wie o czym pisze:
http://dlapilota.pl/wiadomosci/pap/koziej-dobra-decyzja-prezydenta-ws-ak...

Szczególnej uwadze pana Majewskiego, Redakcji Portalu Dla Pilota i Wszystkich korzystającym z Forum, ten link polecam: http://www.slowopodlasia.pl/index.php?a=1&id=25113

============================================
Po lekturze materiału pod ww linkiem, będziemy mieć niepowtarzalną okazję poznać pana ,,generała'' Majewskiego i innych wojskowych karierowiczów ........

oszaleliscie wszyscy? malo wam smolenska i polityki, jeszcze tu musicie to upychac?

TRYBUNAŁ STANU POWINIEN ZAINTERESOWAĆ SIĘ OSOBISTOŚCIAMI ODPOWIDZIALNYMI ZA NASZĄ OBRONNOŚĆ.
Skoro tak banalne kwestie jak te poruszane na portalu dlapilota to są problemy niemożliwe do rozwiązania to ja aż się boję myśleć JAK WYGLĄDA RZECZYWISTOŚĆ ZABEZPIECZENIA INTERESÓW PAŃSTWA NA WYPADEK WOJNY!!!
Czy ktokolwiek w tym kraju sobie zdaje sprawę z tego że oddając przemysł lotniczy/zbrojeniowy w OBCE RĘCE - TO SABOTOWANIE OBRONNOŚCI PAŃSTWA!!!

ROSJA CORAZ BARDZIEJ ZBLIŻA SIĘ DO NATO, Czyli wszyscy nasi historyczni wrogowie będą w jednym układzie dla nas to jest tyle samo warte co zapewnienia Anglii i Francji przed IIWS

Jak tu widać teraz jest więcej psarzy w lotnictwie niż lotników.
Wszyscy piszą i pouczają innych, ciekaw jestem jak sami by potrafili w tych reliach funkcjonować i pracować.

Pozdr.Max

Max, tu nie ma, co dywagować o realiach. Chyba są jakieś instytucje właściwe, aby sprawdzić, kto, kiedy i dlaczego za obecne ,,REALIA'' w Polskich Siłach Zbrojnych jest imiennie odpowiedzialny. Jak widać piszesz z dużą dawką goryczy, ale i ,,pisarz'' i lotnik są potrzebni, oczywiście we właściwych i rozsądnych proporcjach. Nie pisz, także, że ,,wszyscy piszą i pouczają innych''. Polemika, jakich wiele to ludzie piszą. Mnie bardziej martwi fakt, że pan generał Majewski, owszem do wielu spraw ,,jako, tako'' się odniósł, ale co dalej. Kolejny wywiad, kolejna polemika, która zaprowadzi nas wszystkich w kolejną ślepą uliczkę??? Jak już doszło do tak obszernego wywiadu, co jest godne odnotowania, jako pierwszy tego kalibru precedens, wielu z nas oczekiwało, że albo pan generał, albo Redakcja Portalu Dla Pilota wpadną na prosty pomysł, którym powinna być na tym portalu przynajmniej, co kwartał wymiana informacji, oceny propozycji ze strony lotnictwa wojskowego i cywilnego. Myślę, że ten ,,precedens'' na odpowiedzi pana generała Majewskiego się jednak nie zakończy, a wręcz przeciwnie.

może trzeba zmienić realia?

Człowieku ty spłycasz pojęcie lotnika. Dzięki lotnikom (bitwa o Anglie) Polska po IIws zaistniała jako Państwo. Lotnik musiał krwią płacić za to Państwo i ma jak najbardziej prawo upominać się o to żeby nie musiał latać jako parobek u Niemca. Lotnik to nie szofer, który ma tylko za zadanie drążkiem machać.
Właśnie mnie zastanawia kto w tym środowisku namnożył tak ... wąsko myślących.

Panie Generale dziś 25 rocznica śmierci Jana Zumbacha. Może by tak zerknąć w jego życiorys, jakie niemożliwe do załatwienia sprawy załatwiał i co Polska mu zawdzięcza. Ten burdel w WOLNEJ POLSCE doprowadzi do tego że kolejne pokolenia będą musiały przejść to samo co on.
Jakie mamy dziś lotnictwo?
Co by było gdybyśmy musieli się dziś bronić przed atakiem z 2 stron?
Ile godzin potrwałaby obrona skoro piloci sami się zabijają!!??

Czy WSOSP już sobie przypomniał te życiorysy czy jeszcze KOMUNA nie pozwala?

WSOSP akurat nie podlega generałowi Majewskiemu tylko Ministrowi Klichowi, ale komuna rządzi tam, że hej - przecież jak ktoś zdawał egzaminy do tej szkoły orląt to nie dowie się dlaczego nie został przyjęty bo postepowanie kwalifikacyjne było tajne!!!!!!!!!!!! nie masz szans na odwolanie bo nie wiesz ile kto za co mial punktow!!!! tragiczne i wstyd :P beeeeee

Nie będzie silnej armii bez silnej POLSKIEJ gospodarki! Dlatego w interesie armii jest żeby to Państwo się rozwijało i żeby to POLSKI SPRZĘT LATAŁ PO POLSKIM NIEBIE!
Było na prawdę sporo czasu aby pomyśleć o wdrożeniu i POLSKIEGO ŚMIGŁOWCA i POLSKIEGO SAMOLOTU do szkolenia. Przecież ten ORLIK genialnie się sprawdza w szkoleniu. Trzeba go tylko dostosować (awionikę) do specyfiki szkolenia na F-16. Stworzyć np procedury podejścia odpowiednio skrócone (odległościowo) w stosunku do tych na lotniskach w Poznaniu czy Łasku tak żeby pilot w tym samym czasie musiał zrobić określone czynności. BANALNIE PROSTE

Pierwsza sprawa którą należy zmienić to podejście do przepisów.
To nie my dla nich istniejemy tylko PRZEPISY DLA NAS. Jeżeli przepisy zagrażają bezpieczeństwu lub obniżają poziom bezpieczeństwa (np niemożliwość skorzystania przez cywilny sp z pomocy wojskowej lub niemożliowość skorzystania z wojskowego METAR) to należało to już dawno zmianić. A jeżeli już ręcę bolą od pisania - a rzeczywistość i tak się nie zamienia to ja PROPONUJE W KOSMOS WYSŁAĆ TEN CAŁY CYRK SKŁADAJĄCY SIE Z NIEFUNKCJONUJĄCYCH MINISTERSTW.
Jeżeli nie wiadomo kto w poszczególnych ministerstwach odpowiada za całokształt danej kwestii to za to odpowiada RZAD

Tego rodzaju tłumaczenia o niemożliwości zrobienia czegoś bo nie pozwala na to zapis ten .. a uniemożliwia tamten ... doprowadziły (pośrednio oczywiście) do katastrofy cassy a teraz Tu-154. Przecież to nie my tworzymy te zapisy tylko WY.

Gwoli ścisłości mamy oto potwierdzenie czarno na białym że procedury wojskowe nie spełniają wymagań cywilnych. Przynajmniej nie wszystkich - inaczej mogłyby być wpisane do rejestru ULC (lub tak czy siak ULC i MI mogliby je uznać za spełniające wymagania cywilne) i nie musiałaby mieć ograniczenia "tylko dla wojskowych sp". Czyli nie wszystkie zalecenia po katastrofie CASA C295, wbrew słowom A.Czabana, zostały wdrożone.

Nie spełniają i nie powinny spełniać, a jedynie o nie powinny być rozszerzone

Czytaj, proszę, ze zrozumieniem. Cokolwiek by o gen. Majewskim nie mówić, to tym razem wypowiedział się całkiem sensownie. Po pierwsze, napisane jest wyraźnie, że procedury wojskowe są zgodne z cywilnymi, gdyż opracowano je na podstawie wymagań cywilnych - Doc. 8168. Po drugie, tłumaczy jasno, że problem jest nie w procedurze sensu stricte, ale w umocowaniach prawnych. Lotnictwo wojskowe jest lotnictwem państwowym, tak samo lotniska wojskowe są lotniskami państwowymi. W związku z tym nie podlegają Prezesowi ULC. Wpisanie do rejestru ULC zarówno samolotów wojskowych jak i lotnisk wojskowych wymagałoby zmiany - w pierwszej kolejności - prawa lotniczego. Bez tego nie można ot tak sobie dokonywać zmian.
Istotną sprawą jest to, że wpisanie samolotó wojskowych do rejestru cywilnych statków powietrznych oznaczałoby przekazanie ich pod nadzór cywilny. No i tu na dzień dobry mamy sporo problemów - czy w takim razie dana jednostka wojskowa (np. eskadra z Poznania, na F-16) ma być certyfikowana do przewożenia DGRów (bomby, rakiety, amunicja - jest tego trochę)? Kwestia lotniska - czy baza lotnicza, która obsługuje samoloty wojskowe musiałby uzyskać certyfikat handlingowca - AHAC? Przecież tankują samoloty. Czy mechanicy samolotowi musieliby mieć licencje zgodne z Part (nie pamiętam numeru :) )? I w końcu urządzenia naziemne - też podlegały by nadzorowi cywilnemu. Czyli procedury do zatwierdzenia w ULC (tu akurat sądzę, że nie byłoby problemu). Ale inspekcja "wieży" mogłaby być problemem - tam naprawdę są miejsca, do których nie każdemu wolno wejść (zresztą, na cywilnym lotnisku też nieliczni mają do niej dostęp). Kolejna sprawa to w jednostkach transportowych kwestia inspekcji typu SANA (w kraju) bądź SAFA (za granicą) - wyobrażacie sobie, że cywilny inspektor uziemia wojskowy samolot?

Reasumując: uważam, że warto byłoby udostępnić lotniska wojskowe dla cywili. Ale nic na siłę, to jeszcze trochę potrwa. Jeżeli ktoś z was miał okazję dokonywać jakichkolwiek uzgodnień międzyresortowych (a tu będzie chodziło o MON i MI) to wie, że zajmuje to mnóstwo czasu. I że nie zawsze to wojskowi mają zabetonowane głowy.

Pozdrawiam

Fakt, że procedura została opracowana wg Doc. 8168 nie oznacza że spełnia cywilne wymagania - żeby je spełniła, urządzenia radionawigacyjne muszą mieć stosowne cywilne certyfikaty, muszą być oblatane przez samolot z cywilnym certyfikatem itd. itp. To nie moja wina że w zalecaniach po katastrofie CASA C295 tak to sformułowano - że mają spełniać wymagania cywilne, a nie być zaprojektowane wg Doc. 8168. To ni eoznancza koniecznosci przekazania lotnisk wojskowych czy samolotów wojskowych pod Prezesa ULC

ad vocem

Masz Anonimie rację. A czego to można się było spodziewać po generale, wskazanym przez ciebie zgodnie z faktami z imienia i nazwiska. Przecież ten generał nigdy nie szedł po konkretach, a po ,,szumach'' medialnych wokół swojej osoby i lotnictwa w ogóle. Czasem, już, już się wydawało, że powoli, ale idzie w kierunku poważnych zmian. Owszem, szło, ale w uregulowania ,,okładkowe'', czyli tytuł czegoś tam był polski, a wewnątrz niby STANAG - i. Najdziwniejszym jest to, że w Dęblinie i na AON otwarto nowe kierunki szkolenia kontrolerów ruchu lotniczego wg wymogów ICAO, ale wojsko nadal tkwi na okopach świętej trójcy. Cóż z tego, że taki kontroler po AON, czy Dęblinie będzie spełniać wymogi ICAO oraz, że ULC i PAŻP uznają jego kwalifikacje. Tu nadal bez konkretnych decyzji będzie utrzymywał się brak szerszych rozwiązań i to SYSTEMOWYCH, a w szczególności na lotniskach wyznaczonych prawnie do współużytkowania z wojskiem. Jak ,,na razie'' sytuacja na takich lotniskach jest, co najmniej niepokojąca. Na tej samej wieży kontroli ruchu lotniczego, bez względu, czy będzie ona wybudowana przez wojsko, czy przez spółkę cywilną, NIKT ze strony wojskowej nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie: na podstawie, jakich przepisów należy na lotnisku współużytkowanym prowadzić WSPÓLNĄ WOJSKOWO - CYWILNĄ KONTROLĘ RUCHU LOTNICZEGO?, na jakiej zasadzie, obok wojskowych służb ruchu lotniczego ,,umocować'' cywilne służby RL, określić im zakresy współpracy i współdziałania. Wojsko uważa, że jak już cywile ,,weszli'' na lotnisko wojskowe, to niech sobie WSZYSTKO robią na modłę ICAO, a oni sobie nadal będą pisać, że to, czy tamto z procedurami ICAO zgodnie nie jest, że ,,nie spełnia'', że, że, że .... . W kilku przypadkach wojsko wręcz się wzbrania przed współpracą wojskowo - cywilną, a to z powodu ,,tajemnicy'', a to z powodu ....., że użyczenie cywilom przez wojsko, tego, czy owego, - stanowiłoby SZKODĘ W MIENIU WOJSKA. Hola, panowie wojskowi, a jak na wspólnej wieży kontroli, ci wstrętni cywile zamontują takie systemy, że od razu i wojsku się polepszy, jak nie łączność, to skuteczność operacyjna danego lotniska, które będzie mogło działać w systemie ciągłym i to bez względu na warunki meteo. A jak ci wstrętni cywile na swój koszt skalibrują i oblatają pomoce nawigacyjne wg wymogów ICAO, to jak, czy wtedy księgowy cywilnej spółki lotniskowej ma napisać, po stronie strat, czy zysków, że owszem, to i tamto zostało zrobione w celu polepszenia warunków WSPÓŁUŻYTKOWANIA lotniska. Jakim prawem mamy zatem inwestować ogromne środki Skarbu Państwa w czynne i nadal w niewielkim stopniu wykorzystywane lotniska wojskowe? Czy tylko dlatego, aby co chwilę napotykać ograniczenie TYLKO DLA WOJSKOWYCH??? Przecież, gdyby nie daj Boże wybuchła wojna, żaden zarząd cywilnego portu lotniczego nie wskaże wojskowym na tablicę z napisem: PRZEPRASZAMY, ALE TO LOTNISKO JEST WYŁĄCZNIE DLA LOTNICTWA CYWILNEGO. Kiedy wreszcie nastąpi koniec takich absurdów, że podatnik daje wojsku na WSZYSTKO, a wojsko zamyka lotniska przed lotnictwem cywilnym i naszym kosztem od wielu lat bawi się na wzór Indian ze szczepów, co prawda sobie bliskich, ale oczywiście wzajemnie się nie akceptujących. Dlaczego NIKT w Polsce od 1996 roku poważnie nie traktuje sprawy współużytkowania lotnisk? Bo to, nad czym przez wiele lat ,,eksperymentowała'' AMW - w przypadku lotnisk powojskowych, już dawno powinno mieć finał przed Trybunałem Stanu.

W ramach sprostowania: Akademia Obrony Narodowej nie kształci, ani nie szkoli kontrolerów ruchu lotniczego. Co do reszty poruszonych tematów to uważam, że Pan Generał całkiem logicznie odpowiedział.

Ba, nawet wskazał przyczynę aktualnego stanu rzeczy - strach przed odpowiedzialność (prawną, itp.)za bezpieczeństwo cyw. statków powietrznych. Chyba po raz pierwszy Dowódca SP na powszechnym forum przyznał się do strachu przed odpowiedzialnością (po części rozumiem,)za co naprawdę ogromy plus.

Strach strachem, a obowiązki obowiązkami. Jak ktoś się boi prokuratora pracując w lotnictwie, to powinien zmienić robotę - najlepiej na zmywak. Procedury spełniające wymagania cywilne - jeśli by je rzeczywiście wszystkie spełniały - nie są powodem do strachu przed prokuratorem. Z moich podatków wojsko ma te ILS-y i na ich utrzymanie i domagam się żeby mi je udostępniło do latania, wtedy kiedy moje z nich skorzystanie nie będzie wojsku specjalnie przeszkadzać. Tak samo jak lotniska.

Wychodzi na to, że mamy tak bardzo ,,waleczne'' wojsko, iż ze strachu przed wilkami boi się wchodzić do lasu .....

Panie Generale! Dziękuję za odpowiedź, liczę na to, że doprowadzi Pan w przyszłym roku do ratyfikacji przynajmniej tego STANAG-u w Polsce. To że nie jest on jeszcze ratyfikowany fatalnie świadczy o Ministrze ON i Polsce jako przecież kraju-członku NATO. Ze względu na praktycznie identyczność tego STANAGU z ICAO Doc 8168 PAN-OPS powinna istnieć możliwość porozumienia między MON a MI w zakresie możliwości legalnego korzystania przez cywilne sp z wojskowych procedur instrumentalnych, wojskowych urządzeń radionawigacyjnych i radilokacyjnych oraz wojskowych służb ruchu lotniczego. W kraju tak ubogim jak Polska w cywilne lotniska IFR, możliwość wykorzystania ww. przez cywilne sp w ramach lotów IFR wykonywanych z/na licznych/liczne lądowisk/a i lotnisk/a cywilne VFR, jest niezwykle ważna dla bezpieczeństwa tych operacji. Liczę na zrozumienie Pana Generała i podjęcie stosowanych działań zakończonych sukcesem.

Ze względu na stopień wykorzystania zamówionych TSA i MRT, byłoby dobrze, aby Pan Generał poparł ideę zamiany TSA w TRA oraz zmianę charakteru MRT na odpowiadający TRA. Interes wojska i bezpieczeństwo wojskowych sp wykonujących lot z predkością >250KIAS byłyby chronione, przy jednoczesnym dużym ułatwieniu w wykonywaniu lotów przez GA.

Dziękuję za przekazywanie wojskowych METARów IMGW. Szkoda że do nas nie docierają, chyba zresztą do nikogo w lotnictwie cywilnym. Wiadomo przynajmniej kogo należy w tej sprawie przycisnać (zresztą za wiele innych spraw również - jak brak dostępu do aktualnych danych z radarów pogodowych czy zakaz udzielania informacji pilotom przez pracowników nielotniczych stacji meteorologicznych IMGW).

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku!

Oczywiście, Mr PiC, że to bardzo dobrze, że się ,,do nas'', no napiszmy już, że ważny generał ,,się odzywa''. Ja myślę, że wojsko MUSIAŁO wreszcie dostrzec potrzebę zmian, po latach zaniedbań i lekceważenia wielu spraw, które już dawno powinny być uregulowane i regulowane na bieżąco na styku relacji pomiędzy lotnictwem cywilnym, a wojskowym. Generał Majewski, niestety, ale nie odniósł się do wszystkich spraw istotnych, które opisaliśmy w wielu komentarzach na Portalu Dla Pilota w odniesieniu do obydwu części wywiadu z D-cą Sił Powietrznych. Pewnie zabrakło czasu, albo zamiaru szerszej oceny sygnalizowanych problemów. Ważne, jednak, że generał Majewski w ogóle zauważył potrzebę odniesienia się do naszych postów, czy jak kto woli komentarzy. Może to dobry sygnał, że faktycznie ,,coś'' się zacznie w wojsku zmieniać. Dziwi mnie jednak bardzo, że od wielu lat w wojsku panuje jakaś NIEMOC, w sprawie ratyfikowania przepisów i procedur STANAG, co zresztą generał Majewski potwierdza. W 2002 roku, AON zorganizowała specjalną konferencję na temat zarządzania kryzysowego w Polsce na wypadek poważnych zagrożeń. Podczas tej konferencji jeden z bystrych pułkowników miał te swoje przysłowiowe ,,pięć minut'' i dokładnie uczestnikom konferencji objaśnił, co to jest STANAG, a trzeba wziąć pod uwagę, że wówczas jeszcze nie byliśmy w NATO. Wśród uczestników tej konferencji było 11 generałów. Jak widać, ilość generałów przy takim, czy innym dziele, jeszcze nie przesądza, że taki, czy inny problem zostanie potraktowany poważnie i będzie rozwiązany. Kto, zatem i dlaczego od tak wielu lat opóźnia ratyfikację STANAG. Jeżeli ta sprawa gdzieś ugrzęzła, to jakim to członkiem NATO jest RP., czyżby tym z ostatniej oślej ławki w całym systemie?. Tak wieloletnie zaniedbania związane z brakiem ratyfikacji STANAG musiały się przełożyć na kolejne zaniedbania w relacjach pomiędzy lotnictwem wojskowym, a cywilnym i oczywiście odwrotnie. Ponieważ przepisy i procedury STANAG w lotnictwie wojskowym są bardzo zbliżone do przepisów, procedur, wytycznych i zaleceń ICAO, wzajemne relacje od dawna mogły uzyskać zdecydowanie wyższy priorytet. No, ale pewnie tego bystrego pułkownika ze wspomnianej konferencji już dawno w wojsku nie ma, a inni ,,pałeczki'' od niego nie przejęli. Pozostaje panu generałowi Majewskiemu podziękować, że się do naszych komentarzy odniósł, co jest bezprecedensowym raczej wydarzeniem w dotychczasowych relacjach pomiędzy wojskiem,, a cywilami. Nie pora jednak na okrągłe laurki pod adresem pana generała, głównie z obawy, aby się na ,,laurkach'' nie skończyło. Szkoda, że pan generał Majewski za bardzo poszedł w opcję nadmiernego spłycania i dość pobieżnego odniesienia się do spraw bardzo istotnych w aspekcie współużytkowania lotnisk, a sprawy o znaczeniu drugo, czy trzeciorzędnym uznał za priorytet. Ponieważ Portal Dla Pilota rozpoczął ten niezwykle potrzebny dialog, może warto pomyśleć, żeby sprawami pozostającymi jeszcze do ,,wyregulowania'' zajął się wojskowo - cywilny zespół, działający za wiedzą Dowództwa Sił Powietrznych i Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Świątecznie Pozdrawiam.

Tylko i wyłącznie z troski o szczegóły, zwracam uwagę, że wspomniana konferencja ("W 2002 roku, AON zorganizowała specjalną konferencję") o której wspomina Axell odbywała się po wstąpieniu Polski do NATO, a nie jak Axell pisze "wówczas jeszcze nie byliśmy w NATO". Z tego co pamiętam Polska wstąpiła "oficjalnie" do NATO 12 marca 1999 roku.

Dobrze ze ktos w wojsku sie do nas odzywa, a moze jeszcze cos zmieni?