„Doświadczyłem, przeżyłem, opisałem” – zwycięzca jest tylko jeden! Finał 2018!

Doświadczyłem, przeżyłem, opisałem. Podsumowanie 2018

Przed końcem roku zaprosiliśmy Was do głosowania na najlepszy tekst, który opublikowaliśmy w ramach cyklu „Doświadczyłem, przeżyłem, opisałem...". Zestawienie składało się z 21 artykułów z ostatnich kilkunastu miesięcy. Początkowo walka była zażarta, ale potem wyłonił się lider, który zwycięstwa nie oddał już do końca. Swoimi głosami jednoznacznie wskazaliście, że najciekawszym był tekst zatytułowany „Start z zaciągniętym hamulcem…”!

Na portalu dlapilota.pl ukazał się on 11 grudnia 2018 r. i w głosowaniu zdobył 34,4% całości głosów. Drugie miejsce zajął artykuł „Odcięcie zapłonu podczas startu” zdobywając 19,1% głosów, a trzecie „Niebo nie lubi lipy” z 9,1% głosów.

Dziękujemy wszystkim za wzięcie udziału w naszej zabawie. Autor zwycięskiego tekstu (do wiadomości Redakcji) otrzyma od nas specjalny prezent, którym będzie kurtka pilota typu softshell (LINK). Wśród Czytelników, którzy wzięli udział w głosowaniu i zgodzili się podać swój adres e-mail wylosowaliśmy jedną osobę, która otrzyma od nas specjalny upominek tj. spersonalizowaną czapeczkę (wysokiej jakości). Otrzymuje ją nasza Czytelniczka: zwie...agnieszka@....

Dziękujemy za wszystkie dotychczas nadesłane artykuły, które obejmowały bardzo zróżnicowaną tematykę, od niespodziewanych zdarzeń podczas lotu po opisy genezy problemów na ziemi. Szczęśliwie, opisane sytuacje były jedynie kolejnym doświadczeniem, swego rodzaju nauczką na przyszłość i cenną lekcją dla innych pilotów.


Zapraszamy do lektury najbardziej Waszym zdaniem wartościowych artykułów z cyklu „Doświadczyłem, przeżyłem, opisałem...", (ale również wszystkich pozostałych). Każdy z nich jest ważną formą edukacyjną.

I miejsce (34,4% głosów): Doświadczyłem, przeżyłem, opisałem: „Start z zaciągniętym hamulcem…”

(...) samolot średnio chętnie, ale jednak się zbiera. W końcu ja i kolega ważymy pewnie koło 200 kg, więc ma prawo trochę marudzić. W końcu po trochę większym niż zwykle rozbiegu samolot w górze. Ale fajnie! Dawno mnie tu nie było. Ale na początek, zanim oddamy się zwiedzaniu okolicy, jeden krąg z pełnym lądowaniem. Z wiatrem, potem prosta, klapy 30, wyrównanie..... i samolot staje dęba. Prędkość wytraca prawie momentalnie! Zawracam, ale i ten manewr idzie mu coś słabo. Zrzucam winę na pas: "Na pewno jest mokry i jak zwykle pod nami jest błoto". Ale rzut oka przez okno przekonuje mnie że się mylę. Pas suchuteńki. Zresztą ostatnio nie padało. Co jest!? (...).


II miejsce (19,1% głosów): Doświadczyłem, przeżyłem, opisałem: Odcięcie zapłonu podczas startu...

(...) nic nie strzeliło, nic nie uderzyło po prostu - sekundę wcześniej śmigło jeszcze się kręciło, a dwa uderzenia serca później już nie. Biorąc pod uwagę, że mam podczepioną wstęgę (ponad 3/4 jej długości jeszcze leży na ziemi), idę ostro w górę na bardzo małej prędkości postępowej (tzw. "na silniku" ) odcięcie zapłonu w tym momencie to czarny scenariusz. Ba, nawet bardzo czarny! Doskonale pamiętam co wtedy sobie pomyślałem, a właściwie "wybuchły" mi dwie myśli: TNIJ WSTĘGĘ!!! oraz "RZEKA!!" (na wprost pasa, kurs kolizyjny z kierunkiem startu przecina stycznie rzeczka). Deficyt czasu był tak mały, że zdążyłem odciąć wstęgę i delikatnie zboczyć z kursu. I tak, na lekkim ściągnięciu, z gigantycznym niedoborem prędkości (prawie na przeciągnięciu) przyziemiłem. Mocno. Ale na 3 koła, które wszystko zamortyzowały. Ja cały, motolotnia cała, nikt i nic nie ucierpiało. Uffff! Teraz chwilę o przyczynie i wspomnianych wnioskach (...).


III miejsce (9,1% głosów): Doświadczyłem, przeżyłem, opisałem: „Niebo nie lubi lipy…”

(...) kontynuując podejście turbulencja zaczęła się wzmagać, na tamtą chwilę była to najgorsza turbulencją w jakiej miałem okazje latać (myślę, że do dziś nie zdarzyło mi się lecieć aż w takich warunkach). Ściana deszczu już w połowie pasa, idealnie biała, tak jakby ktoś rozwiesił ogromny ekran do projektora. Turbulencja coraz silniejsza, zaczynam walkę z samolotem. 2 sekundy myślenia, decyzja: NIE, nie dam rady lądować w takich warunkach. Przerywam lądowanie, pełna moc, wyłączenie podgrzewu chowanie klap i wznoszenie, tylko co dalej skoro nie ma możliwości kontynuacji lotu w osi pasa. Samolot próbuje lecieć tam gdzie chce natura, nie tam gdzie ja chcę (...)


Przypominamy, iż wszystkie dotychczasowe zgłoszenia są ważnym elementem budowania bezpieczeństwa lotniczego i umożliwiają uczenie się na błędach popełnianych przez innych. Doceniając trud włożony w napisanie artykułu, osoby, których teksty zostaną opublikowane na naszym portalu, będą honorowane specjalną koszulką „Aviation Safety Promoter”.

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus