Andrzej Osowski: Przede wszystkim ciężka systematyczna praca i konsekwencja...

Andrzej Osowski

Z Andrzejem Osowskim, trenerem Samolotowej Kadry Narodowej, wyróżnionym w plebiscycie na człowieka roku General Aviation, rozmawia Marcin Ziółek.

Andrzej Osowski (ur. 1954r.), żonaty, dwóch synów: starszy Michał pilot w liniach lotniczych LOT, zawodnik reprezentacji w lataniu precyzyjnym i rajdowym oraz Paweł posiadający uprawnienia PPL(A), również startujący w zawodach w lataniu precyzyjnym.

Licencja pilota od 1973 r., zawodowo pilot B737 w Polskich Liniach Lotniczych LOT (nalot ogólny 9000 godzin), od kwietnia 1984 roku Trener Samolotowej Kadry Narodowej. Prowadzone przez niego reprezentacje na Igrzyskach Lotniczych, Mistrzostwach Europy i Świata zdobyły łącznie 76 złote, 42 srebrnych i 29 brązowych medali.

Jako pierwszy Polak w historii Mistrzostw Świata i Europy pełnił zaszczytne funkcje Prezydenta Jury i Głównego Sędziego. Był członkiem Prezydium Aeroklubu Polskiego, dwadzieścia lat w zarządzie AP. W ramach zawodów ogólnopolskich mistrzostw Polski juniorów i seniorów zorganizował i przeprowadził ponad 250 imprez sportowych.

Odznaczony za zasługi Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Nominowany za długoletnią pracę na rzecz sportów lotniczych i za liczne sukcesy z kadrą narodową. Reprezentacje prowadzone przez trenera Andrzeja Osowskiego zdobyły łącznie 147 medali, w tym:
na Mistrzostwach Świata:
- indywidualnie 58 (23 złote, 18 srebrnych i 17 brązowych);
- drużynowo 27 (21 złote, 5 srebrnych i 1 brązowy);
na Mistrzostwach Europy:
- indywidualnie 35 (14 złotych, 12 srebrnych i 9 brązowych);
- drużynowo 18 (13 złotych, 4 srebrnych i 1 brązowy);
na Igrzyskach Lotniczych:
- indywidualnie 6 (3 złote, 2 srebrne i 1 brązowy);
- drużynowo 3 (2 złote i 1 srebrny);

Marcin Ziółek: Najbardziej niebezpieczna przygoda w powietrzu?
Andrzej Osowski:
Na zawodach Południowo-Zachodniej Polski, które odbywały się w Krakowie startowałem z głównym sędzią na oblot kontrolny trasy Cessną 150. Samolot ten posiadał nietypowy przełącznik klap, który w trakcie rozbiegu spowodował ich wychylenie na pełne położenie, w wyniku czego po starcie doszło do utraty prędkości i kapotażu poza lotniskiem. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

MZ: A najbardziej zabawna przygoda lotnicza?
AO:
Pamiętam jak kiedyś poleciałem na otwarcie jednej z pierwszych prywatnych stacji benzynowych w Częstochowie, która to impreza odbywała się pod egidą wojewody. Po przybyciu na miejsce wykonałem kilka figur, niski przelot nad budynkiem stacji i wróciłem na lotnisko, gdzie się dowiedziałem, że już ktoś zadzwonił informując o tym, że jakiś chuligan kręcił na niebie akrobacje. Okazało się, że telefonowała jedna z osób pracująca w urzędzie, która nie była świadoma, że te loty były zamówione przez wojewodę. Skarga została szybko wycofana.

MZ: Pana ulubiona sportowa dyscyplina lotnicza?
AO:
Najbardziej lubię latanie precyzyjne i latanie rajdowe, którym to dyscyplinom poświęcam się od wielu lat. Uważam, że są to konkurencje, które wymagają od człowieka dużych umiejętności, gdzie występuje presja czasu, dokładności, utrzymania się na kursie, obserwacji, sterowania samolotem i wyczucia zmiennych warunków meteorologicznych, a zwłaszcza wiatru. Tak więc dyscypliny w których dużo się dzieje i trzeba zwracać uwagę na wiele elementów.

MZ: Co by Pan powiedział pilotowi przed jego pierwszym samodzielnym lotem?
AO:
Przede wszystkim żeby pamiętał, że leci tak jakby obok siedział instruktor, a także, że będzie czuł się swobodniej, ale żeby nie zapominał o ostatnich przedodlotowych uwagach. Powiedziałbym mu też żeby podczas pierwszego samodzielnego lotu po kręgu śpiewał, bo to jest jego radość. Pamiętam mój pierwszy taki lot na szybowcu Czapla. Trwało to może łącznie pięć minut, przez które ja po prostu będąc szczęśliwy sobie śpiewałem. Nie pamiętam jaką piosenkę, ale pamiętam dokładnie datę, było to 22 lipca 1972. Oczywiście do lądowania, byłem już w pełni skoncentrowany i według instruktora wykonałem je bardzo dobrze. Tego dnia poleciałem na jeszcze jeden samodzielny lot.

MZ: A co by Pan powiedział przed każdym następnym lotem?
AO:
Przed każdym następnym byłyby to zapewne sugestie dotyczące poprawnego wykonania lotu, jak również delikatne zwrócenie uwagi na to co można poprawić, nad czym można jeszcze popracować i co powinno być lepiej zrobione żeby osiągnąć właściwy efekt. Nie za dużo tych uwag, jednak te najbardziej istotne, dotyczące startu i końcówki lądowania. Oczywiście po każdym locie za jego poprawne wykonanie pochwała – działa to bardzo budująco dla początkującego pilota.

MZ: Co usłyszałby od Pana amator startujący w konkurencji na celność lądowania?
AO:
Z pewnością usłyszałby, że ta konkurencja jest całkowicie inna niż do tej pory wykonywane przez niego lądowania. Tutaj manewr tego typu odbywa się na zmniejszonych prędkościach i zamiast fazy załamania i długiej fazy wytrzymania jest faza bezpośredniego przechodzenia z załamania do lądowania. Po prostu faza wytrzymania zostaje skrócona do minimalnej, co pozwala na wylądowanie w wytyczonym miejscu. W związku z tym dla amatora lądowanie to byłoby podobne do tego ze szkolenia podstawowego, gdzie stopniowo zmniejsza się końcową prędkość podejścia, przy równoczesnym utrzymaniu do samego końca stałej ścieżki schodzenia. Powiedziałbym też żeby starał się wylądować miedzy dolnym ogranicznikiem, a literą T, a najlepiej żeby wylądował przy literze T.

MZ: A jakie rady miałby Pan dla początkujących pilotów startujących w konkurencji nawigacyjnej?
AO:
Najważniejsze w lotach nawigacyjnych, co od lat powtarzam wszystkim, są dwie rzeczy -utrzymanie kursu i kontrolowanie czasu. Jeżeli zawodnik będzie utrzymywał się na kursie i zaufa busoli, to nie będzie odchylał się od trasy i naprawdę uwierzy we własne umiejętności. Pierwszymi elementami lotniczymi, które wykonuje amator są loty po trasie z utrzymaniem w miarę rozsądnego czasu. Żadne loty na rozpoznanie na początku nie wchodzą w rachubę i nie polecam tego nigdy nikomu. Istotne jest również opanowanie przejścia z mapy „pięćsetki” na „dwusetkę”. Natłok informacji na „dwusetce” jest tak duży, że początkujący piloci nie nadążają dostrzegać tych najbardziej istotnych. Działając pod presją czasu popełniają wiele błędów, m.in. dostosowują swoją pozycję do mapy i zapominają o kursie od którego odchodzą. Etap lotów na „dwusetce” to nowa szczegółowa nawigacja, która opiera się również na wskazaniach busoli.

MZ: Jakich błędów nie powinni popełniać ci, którzy chcieliby rozpocząć karierę zawodniczą?
AO:
Przede wszystkim nie powinni łamać przepisów, chociaż zdaję sobie sprawę, że każdy z nas miał chwilę słabości i nie ma takiego zawodnika, który by stwierdził, że w swojej karierze nie złamał regulaminu lub nie popełnił lotniczego wykroczenia. Weźmy na przykład wysokość lotu po trasie zawodniczej, dość często początkujący zawodnicy zamiast wykonywać lot na wysokości 1000 feet AGL, obniżają jego wysokości czasem nawet do 400 feet, gdyż wydaje się im, że wtedy lepiej będą mogli dostrzec znaki na trasie, ale nic bardziej błędnego.

MZ: Czym w czasie zawodów denerwuje się pilot, a czym trener?
AO:
Pilot denerwuje się wszystkim od początku do końca. Począwszy od przygotowania wstępnego, dolotu do startu lotnego (punkt z którego rozpoczyna się oceniany lot – przypis M.Z.), do wykonania obserwacji, walki z czasem, z wiatrem, z nawigacją i trudnym terenem. Trener natomiast denerwuje się każdym lądowaniem, każdą kwestią, która poszła nie tak, a którą trzeba szybko przeanalizować, co się stało, jak to się stało, jakie błędy popełniono i jak ich uniknąć w przyszłości. W konkurencji lądowań każde podejście zawodnika do lądowania to wysoki poziom adrenaliny dla trenera – wiadomo tutaj chodzi o uzyskanie najlepszego wyniku w bardzo zmiennych - czasami - warunkach atmosferycznych.

MZ: Czy w dzisiejszych czasach liczy sie bardziej doświadczenie menadżerskie czy lotnicze?
AO:
Sądzę, że doświadczenie lotnicze jest doświadczeniem najważniejszym, ale bez doświadczenia menadżerskiego nie można by zorganizować latania. Jedno z drugim jest ściśle powiązane. W dzisiejszych czasach finanse są podstawą wykonywanej działalności lotniczej i bardzo ważna jest pomoc osób zarządzających lotnictwem, pomoc dla tych zainteresowanych uprawianiem dyscyplin lotniczych.

MZ: Czy pilot amator po odpowiednim przygotowaniu może startować w zawodach lotniczych?
AO:
Nie każdy pilot czuje latanie sportowe i nie każdy ma chęć uprawiania tej dyscypliny. Część osób, która przychodzi do latania wyczynowego i widzi ogrom trudności od początku czekających na nich po prostu rezygnuje, bo uważa, że łatwiej jest latać włączając GPS-a, co nie wymaga specjalnego wysiłku. Satysfakcjonuje ich samo oglądanie widoków. Jest też druga część osób, które właśnie fascynuje ten natłok zadań, piętrzących się trudności i którzy czerpią radość z ich rozwiązywania. Oni chcą latać na zawodach, bo tam dopiero zaczynają się atrakcje i emocje. Uważam, że w każdym pilocie tkwi chęć rywalizacji i każdy powinien spróbować swoich sił w zawodach nawet tych wewnątrz klubowych.

MZ: Jaka jest Pana osobista recepta na osiąganie dobrych wyników w lotnictwie?
AO:
Przede wszystkim ciężka systematyczna praca i konsekwencja. Jeśli człowiek chce uzyskać dobry wynik to będzie musiał przestrzegać pewnych zasad i ciężko pracować. Wiąże się to z kilkuletnim wysiłkiem na treningach, zgrupowaniach i zawodach. Dodatkowo ważnym aspektem są kwestie finansowe, czyli znalezienie odpowiedniego sponsora.

MZ: W jakim stopniu zawodnicy wykorzystują nowe technologie? Co byłoby bardzo przydatne, a jest zabronione w wybranych konkurencjach lotniczych?
AO:
Podczas zawodów zabronione jest korzystanie z nawigacji satelitarnej. Te loty wciąż wykonywane są klasycznie – z mapą na której opisane są minutówki, po prostu jak za dawnych lat. Doskonałym przykładem wykorzystania nowych technologii są rejestratory lotu, które tuż po wylądowaniu dają nam informacje czy dany zawodnik wykonał założenia, jak i dlaczego odchylił się od trasy, dlaczego nie znalazł obiektu i na co nie zwrócił uwagi. Jest to taki „żelazny sędzia”, który jest niezłomny i wychwyci każdy błąd. Innowacjami, które chciałbym żeby zostały wprowadzone są m.in. bezpośredni przekaz poszczególnych pozycji w których w danej chwili znajduje się samolot, rejestracja punktów karnych oraz rejestrowany przez kamerę obraz pilota i jego wszelkiego rodzaju komentarze i grymasy. Byłby to wspaniały materiał dla publiczności i do późniejszego analizowania przez gremium szkoleniowe.

MZ: Pański dorobek jako szkoleniowca jest naprawdę imponujący. Dla nas to ogromna satysfakcja, dla Pana zapewne też. Jaki jest Pana przepis na sukces?
AO:
Praca, jeszcze raz praca, zrozumienie i postawienie wspólnych celów. Pomiędzy zawodnikiem, a trenerem nie może być jakichkolwiek rozbieżności. Musimy sobie postawić wspólny cel, do którego zawodnik ma dążyć, a trener ma mu w tym pomóc. Wszystko musi współgrać, jeśli taka współpraca się zawiązuje to łatwiej jest osiągnąć sukces.

MZ: W kilku zdaniach. Jak zachęciłby Pan media pozabranżowe do większego zainteresowania sportami lotniczymi?
AO:
Zainteresowanie mediów tego typu sportami rzeczywiście jest niewielkie. Dziennikarze z którymi wcześniej rozmawiałem twierdzą, że konkurencje lotnicze są niemedialne. Ja w takim wypadku zawsze pytam – a jaka jest medialność np. sportów jachtowych, gdzie kamera przekazuje widok żaglówki, która płynie i w zasadzie nie mamy tutaj żadnego dynamicznego obrazu, żadnej walki. O wiele więcej można zobaczyć za pomocą telebimów w lotnictwie. Możemy pokazać twarz pilota w przemieszczającym się samolocie. Konkurencja lądowania daje obraz i wgląd publiczności w bezpośrednią walkę, dlatego, że ocena tych lądowań jest wykonywana za pomocą elektronicznego pasa lądowań, gdzie wszystko na bieżąco jest przekazywane. Można umieścić kamerki w kabinie samolotu podczas podejścia do lądowania i dodać do tego bezpośredni komentarz sędziego samolotowego. Nie wiem czemu media nie chcą pokazywać zawodów z udziałem polskich pilotów, którzy przecież odnoszą mnóstwo sukcesów.

MZ: Kto jest Pana idolem lotniczym?
AO:
Momentami praca z kadrą przynosiła chwile zwątpienia, ale dzięki temu, że miałem doskonałego wychowawcę, właśnie idola, który zaszczepił mi prace z pilotami udało się je przezwyciężyć. Autorytetem tym był obecnie już nieżyjący trener Zdzisław Dudzik, który w latach 70-tych wprowadził reprezentację polską na arenę międzynarodową. Był to człowiek, dzięki któremu wszedłem w grupę ludzi, która przyporządkowała się mojej pracy, pomimo tego, że w momencie nominacji na trenera miałem zaledwie trzydzieści lat. W pewnym momencie poczułem się zobowiązany do pełnienia tej funkcji, tej misji i z czasem to poczucie weszło w krew. Robię to z przekonaniem i olbrzymią satysfakcją. Zresztą potwierdzeniem słuszności moich wysiłków były wypowiedzi, które podczas plebiscytu na człowieka roku Lotnictwa Ogólnego, pojawiały się pod moim profilem. Takie komentarze jeszcze bardziej motywują do lepszej pracy i do lepszego przygotowania zawodników.

MZ: No właśnie. Jednym z komentarzy, był wpis: ,,Najlepszy trener i wychowawca obecnych i przyszłych pilotów w historii polskiego lotnictwa..."
AO:
Takie stwierdzenia motywują mnie do jeszcze lepszej pracy. Jestem bardzo wdzięczny ludziom, którzy tak oceniają moje zaangażowanie w to co robię. Tak dobre wyniki mogę osiągnąć tylko dzięki dobrze dobranej grupie współpracowników i mocno zaangażowanych sędziów. Jest to bardzo ważne. Sam człowiek może nic nie zdziałać, ale mając dobry zespół, który można odpowiednio zgrać jest o wiele łatwiej uzyskać sukces. Ale pochwały powinni otrzymać wszyscy, którzy ze mną współpracują od tych 26 lat. W chwili obecnej niektórzy z nich mają po 82 lata i wciąż przyjeżdżają na imprezy samolotowe. Czasami są to osoby, które wcześniej nie miały nic wspólnego z awiacją, poza pracą w przemyśle lotniczym. Podstawą sukcesu jest skupienie w zespole entuzjastów.

MZ: Od lat związany jest Pan z Aeroklubem Polskim. W trakcie tego okresu zdarzało się, że krytykował Pan jego działalność jako instytucji. Co budziło, czy też może nadal budzi w Panu najwięcej wątpliwości?
AO:
Aeroklub jest stowarzyszeniem, z którym jestem związany od samego początku mojej kariery jako szkoleniowca. Muszę powiedzieć, że w tej organizacji zdarzają się niestety grupy ludzi, które nie zawsze od początku do końca czują istotę pewnych spraw, nie wypełniają swoich obowiązków we właściwy sposób i nie dotrzymują terminów. Można w nich też dostrzec pewną nutkę zazdrości z cudzych osiągnięć. Wszystkie te elementy rodzą pewnego rodzaju kontrowersje. Uważam, że członek stowarzyszenia powinien się z nim jak najbardziej identyfikować i działać tak, żeby te działania przynosiły jak najlepsze efekty. Niektórzy pracownicy aeroklubu żyją mentalnie w latach 60 czy 70-tych.

MZ: Jeśli sytuacja nie jest zadowalająca, to co Pana zdaniem jest najistotniejsze w dążeniu do jej poprawy?
AO:
Przede wszystkim nie bojąca się krytyki, otwarta dyskusja. Jeżeli możemy skrytykować coś, co jest złe to zróbmy to, ale jednocześnie dajmy receptę na lepsze postępowanie. Właściwa krytyka powinna być poparta propozycjami rozwiązania danego problemu. Istotna jest także szeroka dyskusja-wysłuchanie ludzi którzy mają inne zdanie, z czego należy wyciągać jakieś konkretne wnioski.

MZ: Gdyby miał Pan do dyspozycji w budżecie 1 mln Euro, na co by je Pan przeznaczył?
AO:
Na rozszerzenie bazy sprzętowej, co zaowocowałoby kupnem przynajmniej dwóch lub trzech samolotów, a także na rozwój elektronicznego pasa lądowań. Jeden z członków kadry narodowej pracuje nad udoskonaleniem tego urządzenia, z którego powszechnie korzystamy. Dodatkowo przeznaczyłbym środki na opracowanie formy technologicznej przekazywania bezpośredniego obrazu z rozgrywanych konkurencji, co pozwoliłoby publiczności i telewidzom uczestniczyć w rywalizacji. Sprawiło by, że ten sport mógłby być bardziej dostępny i przystępny.

MZ Czy reprezentacja korzysta z dotacji unijnych?
AO:
Nie korzystamy z tego typu dofinansowania, ponieważ nie kwalifikujemy się do ich uzyskiwania. Jesteśmy w dość dużym zakresie finansowani przez ministerstwo sportu, dzięki którym to dotacjom możemy funkcjonować.

MZ: Czy mógłby Pan nam zdradzić tajemnice na kogo oddał Pan głos w naszym plebiscycie?
AO:
Głosy oddałem dwa. Jeden na Krzysztofa Radwana, dyrektora muzeum lotniczego w Krakowie, którego olbrzymią zasługą jest fakt, iż stara się rozpropagować szeroką historię lotnictwa i robi to znakomicie. A drugi na Dyrektora Biura Zarządzania Przestrzenią Powietrzną, pana Leszka Gołębia, który bardzo dużo zrobił w swoim zakresie kompetencyjnym odnośnie udostępnienia przestrzeni powietrznych do wykonywania lotów.

MZ: I na koniec nasze firmowe pytanie. Jakiej muzyki Pan słucha?
AO:
Moją ulubioną wokalistką jest Janis Joplin, a do tego zespół Queen, którym mogę się zasłuchiwać i chyba nigdy mi się nie nudzi. Lubię także Beatlesów, przy których dorastałem oraz klasykę rocka - grupę Pink Floyd.

MZ: Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów!
AO:
Dziękuję.

Dyplom uznania za udział w Plebiscycie na Człowieka Roku 2009 Lotnictwa Ogólnego w Polsce zostanie wręczony podczas ceremonii otwarcia XV pikiniku lotniczego w Góraszce - w sobotę 12 czerwca 2010 roku.

Szczegółowe zestawienie medali zdobytych przez Andrzeja Osowskiego:
1984 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Włochy, Parma;
srebro -Witold Świadek, Krzysztof Korzeniowski;
srebro – drużynowo;
1984 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Irlandia, Cesement;
złoto - Krzysztof Lenartowicz;
złoto – drużynowo;
brąz - Witold Świadek;
1985 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, USA, Kissimmee;
złoto - Wacław Nycz;
złoto – drużynowo;
brąz - Janusz Darocha;
1986 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Hiszpania, Castellon;
złoto - Krzysztof Lenartowicz, Janusz Dałocha;
złoto – drużynowo;
srebro - Wacław Nycz, Wacław Wieczorek;
srebro - Witold Świadek, Krzysztof Korzeniowski;
1986 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Polska, Łódź;
złoto - Janusz Darocha;
złoto – drużynowo;
srebro - Krzysztof Lenartowicz;
brąz - Marian Wieczorek;
1987 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Finlandia, Nummela;
złoto - Wacław Nycz;
złoto – drużynowo;
srebro - Włodzimierz Skalik;
brąz - Janusz Darocha;
1988 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Anglia, Northampton;
złoto - Włodzimierz Skalik, Ryszard Michalski;
złoto – drużynowo;
srebro - Wacław Nycz, Marian Wieczorek;
1988 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Anglia, Sywell;
złoto - Wacław Nycz;
złoto – drużynowo;
srebro - Włodzimierz Skalik;
brąz - Krzysztof Lenartowicz;
1989 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym Dania, Skive;
złoto - Janusz Darocha;
złoto – drużynowo;
srebro - Włodzimierz Skalik;
brąz - Ryszard Michalski;
1990 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Argentyna, Rio Cuarto;
złoto - Włodzimierz Skalik;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha;
brąz - Wacław Wieczorek;
1991 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, RPA, Stallenbosch;
złoto - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
złoto – drużynowo;
srebro - Włodzimierz Skalik, Ryszard Michalski;
brąz - Krzysztof Wieczorek, Wacław Wieczorek;
1991 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Niemcy, Shoenhagen;
złoto - Wacław Nycz;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha;
1992 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Polska, Dęblin;
złoto - Wacław Nycz;
złoto – drużynowo;
srebro - Krzysztof Wieczorek;
1993 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Chile, Chillan;
złoto - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
złoto – drużynowo;
srebro - Włodzimierz Skalik, Ryszard Michalski;
1993 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Węgry, Dunakeszi;
złoto - Janusz Darocha;
złoto – drużynowo;
1994 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Czechy, Karlove Vary;
złoto - Janusz Darocha;
złoto – drużynowo;
srebro - Wacław Wieczorek;
brąz – Wacław Nycz;
1994 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Austria, Wiener Neustadt;
złoto - Wacław Wieczorek, Krzysztof Wieczorek;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
brąz - Włodzimierz Skalik, Ryszard Michalski;
1995 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Dania Herning;
złoto - Włodzimierz Skalik, Ryszard Michalski;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
brąz - Wacław Wieczorek, Dariusz Zawłocki;
1995 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Polska, Częstochowa;
złoto - Janusz Darocha;
złoto – drużynowo;
srebro - Ryszard Michalski;
1996 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, USA, Fort Worth;
złoto - Janusz Darocha;
złoto – drużynowo;
1996 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Czechy, Vrhlabi;
złoto - Wacław Wieczorek, Krzysztof Wieczorek;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
1997 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Turcja, Antalya;
złoto - Wacław Wieczorek, Krzysztof Wieczorek;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
brąz - Włodzimierz Skalik, Ryszard Michalski;
1997 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Francja, Nancy;
złoto - Janusz Darocha;
brąz – drużynowo;
1997 - Igrzyska Lotnicze w Sporcie Lotniczym precyzyjnym i lataniu rajdowym, Turcja, Antalya;
złoto - Wacław Wieczorek, Krzysztof Wieczorek;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
brąz - Włodzimierz Skalik, Ryszard Michalski;
1998 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Polska, Kraków;
złoto - Włodzimierz Skalik , Ryszard Michalski;
złoto - drużynowo;
srebro - Wacław Wieczorek, Krzysztof Wieczorek;
brąz - Jan Gruszecki, Jerzy Markiewicz;
1999 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Nowa Zelandia, Hamilton;
złoto - Janusz Darocha;
złoto – drużynowo;
1999 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Włochy, Ravenna;
złoto - Wacław Wieczorek, Krzysztof Wieczorek;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
1999 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Czechy, Most;
srebro – drużynowo;
brąz - Ryszard Michalski;
2000 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Szwecja, Vasteras;
srebro – drużynowo;
brąz – Janusz Darocha;
2000 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Słowacja, Dubnica;
srebro - Jerzy Markiewicz, Sławomir Własiuk;
srebro – drużynowo;
2001 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Hiszpania, Cordoba;
złoto - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
złoto – drużynowo;
srebro - Wacław Wieczorek, Krzysztof Wieczorek;
2001 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Hiszpania, Cordoba;
złoto - Wacław Wieczorek;
srebro - drużynowo;
2001 - Igrzyska Lotnicze w Sporcie Lotniczym precyzyjnym i lataniu rajdowym, Hiszpania, Cordoba;
złoto - Wacław Wieczorek;
srebro - drużynowo;
2001 - Igrzyska Lotnicze w Sporcie Lotniczym precyzyjnym i lataniu rajdowym, Hiszpania, Cordoba;
złoto - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
złoto – drużynowo;
srebro - Wacław Wieczorek, Krzysztof Wieczorek;
2002 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Chorwacja, Zagrzeb;
srebro - Janusz Darocha;
srebro - drużynowo;
2002 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Czechy, Letnawy;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
brąz - Wacław Wieczorek, Dariusz Zawłocki;
2003 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, RPA, Pilansberg;
srebro - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
brąz – drużynowo;
2003 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Austria, Ried;
złoto - Wacław Wieczorek;
srebro - drużynowo;
2004 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Dania, Herning;
złoto - Krzysztof Wieczorek;
złoto – drużynowo;
brąz - Wacław Wieczorek;
2004 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Dania, Herning;
srebro – drużynowo;
brąz - Krzysztof Wieczorek, Krzysztof Skrętowicz;
2005 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Słowacja, Dubnica;
złoto - Janusz Darocha;
złoto – drużynowo;
srebro - Krzysztof Wieczorek;
2005 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Słowacja, Dubnica;
złoto - Wacław Wieczorek, Krzysztof Wieczorek;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
brąz - Michał Bartler, Dariusz Zawłocki;
2006 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Francja, Troyes;
złoto - Krzysztof Wieczorek;
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha;
brąz - Krzysztof Skrętowicz;
2006 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Francja, Troyes;
złoto - Wacław Wieczorek, Michał Wieczorek;
srebro - drużynowo;
2008 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Austria, Ried;
srebro - Wacław Wieczorek;
srebro - drużynowo;
2008 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Austria, Ried;
złoto - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz;
złoto –drużynowo;
brąz - Krzysztof Wieczorek, Krzysztof Skrętowicz;
2009 - Mistrzostwa Świata w sporcie samolotowym w lataniu precyzyjnym, Polska, Toruń;
złoto - Krzysztof Wieczorek;
złoto – Michał Wieczorek – mistrz świata w lądowaniach precyzyjnych*
złoto – drużynowo;
srebro - Janusz Darocha;
brąz - Marek Kachaniak;
brąz – Jerzy Markiewicz – II wicemistrz świata w lądowaniach precyzyjnych*
*konkurencja po raz pierwszy rozgrywana w ramach Mistrzostw Świata
2009 - Mistrzostwa Europy w sporcie samolotowym w lataniu rajdowym, Hiszpania, Castellon;
złoto – drużynowo;
srebro - Wacław Wieczorek, Michał Wieczorek;
brąz - Janusz Darocha, Zbigniew Chrząszcz

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Gratulacje dla Pana Andrzeja :)
W zestawieniu medali jest maly blad. W 1986 w Castellon braz zdobyl Waclaw Nycz z Marianem Wieczorkiem (nie z Waclawem)

Powodzenia w dalszej pracy i lataniu !!

Mialem ogromna przyjemnosc poznac Andrzeja Osowskiego osobiscie na Warszawskich Otwartych Zawodach nawigacyjnych - to wspanialy lotnik i wielki czlowiek. . Serdecznie gratuluje wyroznienia.

Wzór do naśladowania jako trener, ale przede wszystkim jako człowiek i ojciec !

Lotnictwo jest jaknajbardziej medialne , raczej problemem zawsze byl brak mecenatu . Jestesmy w trakcie przygotowan do pierwszej profesjonalnej transmisji sportowej - kilkanascie kamer- + godzinne podsumowanie jako program live z przyszlorocznego Pucharu Beskidow na Zarze . Stacja telewizyjna Orange Sport

Wielki, skuteczny,profesjonalista.