AIR SHOW 2013: W tym roku dopisali nam goście z zagranicy…

AIR SHOW 2013

O największych pokazach lotniczych w Polsce – AIR SHOW 2013 w Radomiu, ich organizacji, atrakcjach, a także znaczeniu dla Sił Powietrznych RP, z szefem Biura Prasowego imprezy, ppłk. Arturem Goławskim z Dowództwa Sił Powietrznych rozmawia Marcin Ziółek.

Artur Goławski (ur. 1970 r.): ppłk, szef Wydziału Prasowego Dowództwa Sił Powietrznych, szef Biura Prasowego AIR SHOW-2013. Absolwent Liceum Lotniczego w Dęblinie, Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, studium oficerskiego Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Tadeusza Kościuszki. Prawie 18 lat pracował jako dziennikarz w "Polsce Zbrojnej".

Marcin Ziółek: W tegorocznej edycji pokazów Air Show ma wziąć udział rekordowa liczba statków powietrznych. Jakich największych atrakcji możemy się spodziewać, a czyja nieobecność będzie największym zawodem?

Artur Goławski:
Nie ma mowy o zawodzie. Wysłaliśmy zaproszenia do większej liczby państw, a ci którzy pozytywne odpowiedzieli będą naszymi bardzo oczekiwanymi gośćmi. W tym roku goście z zagranicy dopisali. Według aktualnych informacji na AIR SHOW zaprezentują się przedstawiciele 20 państw, a Polska będzie 21. To największa frekwencja z dotychczasowych edycji imprezy, także pod względem liczby statków powietrznych, których pojawi się co najmniej 210. W poprzedniej edycji było około 190. Stanęliśmy w obliczu wyzwania, w jaki sposób te pokazy zmieścić w czasie, jak ułożyć atrakcyjnie program i umiejscowić gości na lotnisku w Radomiu. Zatem jesteśmy zadowoleni z tego, co się udało potwierdzić i wygląda na to, że ten skład utrzyma się do końca.

Cieszymy się z potwierdzenia ukraińskiej ekipy, która zaprezentuje w powietrzu Su-27UB. Cieszymy się, że przylecą do na Holendrzy na śmigłowcach AH-64 Apache, z których jeden będzie kręcił akrobacje. Holendrzy obchodzą w tym roku 100-lecie sił powietrznych i bardzo chcą się pokazać, a będzie to ich pierwszy występ z Apache Demo Team poza krajami Beneluksu i Wielkiej Brytanii. Wizytą oczekiwaną przez środowisko lotnicze ma być przylot rumuńskiego MiG-a 21 Lancer. Ciekawie zapowiada się występ Turka na F-16, którego wcześniej jeszcze nie gościliśmy oraz francuskiego Rafale i włoskich samolotów Spartan i Typhoon w pokazie dynamicznym.

MZ: W tym miejscu musi paść pytanie o udział Rosjan. Polskie „Biało-Czerwone Iskry” były obecne w 2012 roku w Moskwie na obchodach 100-lecia rosyjskiego lotnictwa rosyjskiego. Dlaczego nie udało się ściągnąć Rosjan na pokazy do Polski?

AG:
Rosjanie poinformowali nas, że nie są w stanie przylecieć, bo mają zobowiązania związane z własnymi pokazami. Mamy nadzieję, że następnym razem się uda ich zaprosić.

MZ: Tegoroczna impreza odbywa się pod hasłem 50 lat TS-11 w Siłach Powietrznych. Czy w związku z tym możemy się spodziewać specjalnego programu związanego z tym samolotem?

AG:
Wystąpią „Biało-Czerwone Iskry” oraz prototyp Iskry 04 w oryginalnych barwach sprzed lat, na którym będzie latał pułkownik rezerwy Jerzy Leń. Maszyny tego typu będą brały również udział w defiladzie lotniczej.

MZ: Czyli jest planowana defilada lotnicza na wzór tych z lat ubiegłych?

AG:
Tak, zaprezentują się w formacji „Grot” różne typy samolotów, od Orlików po F-16, a później samoloty transportowe w luźniejszym szyku. Defiladę będzie zamykał natowski AWACS.

MZ: Czy AWACS zaprezentuje się w oba dni czy tylko jednego jak dwa lata temu?

AG:
AWACS będzie w sobotę i właśnie tylko tym elementem oba dni pokazów będą się różnić.

MZ: Ile statków powietrznych będzie bazowało na płycie radomskiego lotniska, a ile będzie operowało z dolotu?

AG:
Do defilady MiG-i 29 i Su-22 będą startowały z Mińska, Iskry z Dęblina, F-16 z Łasku, a AWACS z Krakowa. Około 50 samolotów będzie operowało z innych lotnisk. W Radomiu ma stacjonować około 150 samolotów i śmigłowców.

MZ: A czy pokazy indywidualne będą się odbywały w całości z płyty lotniska Sadków? Pytanie to jest związane z sytuacją z jednej z poprzednich edycji AIR SHOW, podczas której nasz MiG-29 wykonał pokaz z dolotu, przez co nie były dla publiczności widoczne start i lądowanie.

AG:
Decyzja o tym może zapaść w ostatnich dniach, a będzie uzależniona od czasu, jaki będzie do dyspozycji w czasie pokazów. Program jest bardzo napięty, pokazy planujemy od godziny 9 do godziny 19. Musimy pół godziny przed zmrokiem kończyć imprezę, żeby posprzątać na następny dzień i odtworzyć gotowość samolotów i śmigłowców, więc każda minuta będzie cenna.  

MZ: Czy w stosunku do poprzedniej edycji pokazów zmienią się minima dla zespołów akrobacyjnych i solowych popisów?

AG:
Nie przewidujemy rozluźnienia rygorów pokazów. Piloci, którzy będą chcieli wykonywać przeloty poniżej poziomu 1000 stóp, muszą przysłać nam stosowne zaświadczenie od swoich władz lotniczych, potwierdzające ich uprawnienia do wykonywania takich lotów. Jeśli będą chcieli latać nisko, to ocenimy ich umiejętności podczas lotów treningowych. Ponadto muszą dostarczyć aktualne świadectwa zdrowia oraz precyzyjny program występu, wykazujący minima dla każdego wariantu akrobacji.

MZ: Kto będzie zapewniał służbę ATC podczas pokazów, czy będą to zawodowi kontrolerzy/informatorzy?

AG:
ATC na zbliżaniu zapewni PAŻP z Warszawy, a kontrolę obszaru lotniska zapewnią wojskowi kontrolerzy na wieży w Radomiu.

MZ: Były wątpliwości czy organizacji pokazów nie będą przeszkadzały prowadzone aktualnie prace na lotnisku zmierzające do uruchomienia cywilnego portu lotniczego.

AG:
Pokazy odbywały się w Radomiu zanim zaczęły się prace i teraz też się odbędą. Oczekujemy, że odpowiednie firmy wywiążą się z terminu zakończenia budowy drogi dojazdowej do portu lotniczego. Sam port będzie w takim stanie, że operacje lotnicze na Sadkowie będą bezpieczne.

MZ: Jest to największa tego typu impreza w kraju - ile osób pracuje przy jej organizacji i jaki jest budżet, jeśli to nie tajemnica?

AG:
Budżet to kilka milionów złotych. Za te pieniądze kupujemy paliwo, wynajmujemy służby ochrony i medyczne, zapewniamy sanitariaty, ponosimy koszty promocji i inne. Przy organizacji pokazów pracuje cała baza na Sadkowie oraz personel innych jednostek, pracują ludzie w Dowództwie Sił Powietrznych, urzędnicy Miasta Radomia, personel Stowarzyszenia SWAT, funkcjonariusze policji, straży pożarnych, żandarmerii, BOR, medycy, personel Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, koledzy z Aeroklubu Polskiego, kasjerzy, kierowcy, wolontariusze, personel firm wystawiających się na AIR SHOW i setki innych. Myślę, że w przedsięwzięcie jest zaangażowanych około 3 tys. osób.

MZ: Z punktu widzenia publiczności jak najlepiej przygotować się do pokazów, co ze sobą zabrać, a czego nie wolno wnieść na płytę lotniska?

AG:
Najlepiej wziąć czapki, okulary, lornetki, aparaty fotograficzne i dobry humor. Można zabrać karimatę i jakiś koc. Nie pozwolimy na przynoszenie ostrych przedmiotów, krzesełek i napojów. Trzeba przyjść tak, jak się przychodzi na koncert czy mecz.

MZ: Według Pana wiedzy radomskie pokazy są już w czołówce europejskich imprez tego typu, czy dopiero do nich pretendują?

AG:
Jasne, że są w czołówce. Świadczy o tym frekwencja zespołów zagranicznych i zainteresowanie turystów. W tym roku będziemy mieć gości nawet z Japonii.

MZ: Czy Air Show w Radomiu odróżnia się od innych imprez tego typu w Europie?

AG:
Nie bywałem na innych pokazach poza pokazami w Ostrawie w Czechach, więc nie mam porównania. Z pewnością gościmy więcej samolotów ze wschodniej Europy, bo po prostu do nas jest bliżej. My też chętnie uczestniczymy w pokazach za granicą i potem przylatują do nas statki powietrzne z rewizytą. To jest też duża zasługa generała broni pilota Lecha Majewskiego, dowódcy Sił Powietrznych, który jest otwarty na kontakty z dowódcami Sił Powietrznych i zawsze zaprasza ich do udziału w AIR SHOW.

MZ: W związku z przetargiem na dostawę 70 śmigłowców dla Sił Zbrojnych RP spodziewany jest liczny udział tego typu statków powietrznych. Czy będą jakieś specjalne prezentacje firm zainteresowanych udziałem w tym przetargu?

AG:
Trzy firmy wystawią swoje śmigłowce do pokazu w powietrzu i będą miały swoje stoiska. W ogóle przybyło nam w tym roku śmigłowców, których będzie 34 sztuki. W poprzedniej edycji było ich 23. To zapewne dlatego, iż w niedługim czasie zostanie ogłoszony ten przetarg na śmigłowce.

MZ: Oprócz dużej liczby statków powietrznych, jakich jeszcze innych atrakcji możemy się spodziewać podczas Air Show 2013?

AG:
Na płycie lotniska zostanie udostępniona wystawa sprzętu Wojsk Obrony Przeciwlotniczej i Wojsk Radiotechnicznych, bo to są nasi bracia i tak ich w tym roku uhonorowaliśmy. Będzie można zobaczyć część zestawu rakietowego S-125 Newa SC i stację radiolokacyjną NUR-15M. Z innych atrakcji – planujemy pokaz współpracy pilotów F-16 i Su-22 z wysuniętymi nawigatorami naprowadzania lotnictwa, zakończony symulowanym bombardowaniem, z efektami pirotechnicznymi.

MZ: Jakie znaczenie dla Sił Powietrznych RP mają te odbywające się w cyklu co dwa lata największe w Polsce pokazy lotnicze?

AG: 
Dla lotników to wielka radość spotkać się z ludźmi, dla których pracujemy i służymy, a z którymi codzienny kontakt – ze względu na specyfikę naszej profesji – mamy utrudniony. Na AIR SHOW jesteśmy do wyłącznej dyspozycji publiczności. Pokazy lotnicze są też częścią dyplomacji wojskowej - piloci i technicy są ambasadorami swoich ojczyzn, z dumą prezentują własne tradycje i barwy, pięknie oddające symbolikę lotniczą i narodową. Świetnie, że jest takie miejsce w Polsce, gdzie możemy się spotkać w lotniczej rodzinie.

MZ: I na koniec nasze firmowe pytanie, którym zawsze kończymy wywiady. Jakiego rodzaju muzyki Pan słucha?

AG:
Uspokajającej. Nie stronię od jazzu, smoothjazzu, worldmusic. Lubię muzykę hiszpańską, portugalską, bałkańską. Słucham jej raczej z radia, bo nie mam czasu na słuchanie płyt, których duża sterta czeka na moje zainteresowanie w piwnicy.

MZ: Dziękuję za wywiad.

AG:
Do usług.

Wszystkie szczegóły dotyczące imprezy dostępne są na stronie www.airshow.sp.mil.pl

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus