Wygrali w powietrzu - zniknęli pod stołem

19. Mistrzostwa Świata w Lataniu Rajdowym w Toruniu

19 Mistrzostwa Świata w Lataniu Rajdowym, rozgrywane w Toruniu na lotnisku Aeroklubu Pomorskiego, przeszły do historii, 17 flag opuszczono, zwycięzców uhonorowano podczas gali w Dworze Artusa. Nie można jednak nie wspomnieć o cichych bohaterach tej imprezy.

Krótko mówiąc, w powietrzu najlepsi byli nie ci, którzy ostatecznie odbierali medale. Chodzi o kategorię Advanced, tę mniej prestiżową, ale za to liczniejszą.

Historia jest bardzo skomplikowana, ma wiele wątków. W największym skrócie: polska ekipa na Mistrzostwa Świata była najliczniejsza, obejmowała 10 załóg w obu kategoriach. Czesi wystawili 7 załóg, Francuzi 6, pozostałe teamy były mniej liczne. Ostatecznie, po wymianie pism i dyskusjach, sędziowie doszli do wniosku, że ekipa polska tak liczna być nie może i zaproponowali, by 3 polskie zespoły z kategorii Advanced startowały pod szyldem FAI (Międzynarodowej Federacji Lotniczej), firmującej cały sport lotniczy. I tak się stało. W zawodach startowała też inna, czwarta załoga, angielsko-francuska reprezentująca również FAI.

Problem pojawił się wtedy, gdy okazało się, że "polska ekipa FAI" wygrywa wszystko. Zrobiło się zamieszanie, bo najwyraźniej nie przewidziano, by takie twory zastępcze pojawiały się na podium. Wybrano najłatwiejsze rozwiązanie. Uznano po prostu, że trzy polskie załogi spod znaku FAI nie będą klasyfikowane. (Co ciekawe, czwarta ekipa spod tego znaku znalazła się oficjalnie na 8 miejscu). Polskie załogi znalazły się na końcu oficjalnej listy wyników, bez numerów porządkowych. Łatwo sobie wyobrazić, jak poczuli się zawodnicy i jakie posypały się komentarze.

A jakie były wyniki osiągnięte przez Polaków? Załoga Jarosław Sysio i Marcin Skalik miała jedynie 72 punkty karne. Przypomnijmy, że oficjalni zwycięzcy w tej kategorii - Czesi Tomas Vala i Ondrej Pokorny - załapali punktów karnych aż 207. Zespołowo Polacy spod znaku FAI, gdyby ich klasyfikować, mieli 437 punków karnych. A oficjalni zwycięzcy, Czesi, prawie o sto więcej - 536. I największa ciekawostka. Mistrzami świata w lądowaniach precyzyjnych zostali oficjalnie Hiszpanie: Javier Lopez Garcia i Francisco Rodriguez. Podczas trzech ocenianych lądowań tylko raz przyziemili w sektorze za linią zero, czyli dostali 10 punktów karnych. Osiągnięcie fenomenalne. Ale byli lepsi. Piotr Koper i Zofia Garwacka w lądowaniach mieli zero punktów karnych. Piotr Koper, mimo poważnego urazu dłoni (przy pompowaniu eksplodowała dętka jednego z kół samolotu) trafiał zawsze idealnie w cel.

Skoro oficjalnym mistrzem świata w lądowaniach jest hiszpański pilot, to kim jest Piotr Koper? Nasza propozycja: jest Arcymistrzem.

Gratulujmy polskiej ekipie w Advanced i miejmy nadzieję, że już nigdy podobne przystolikowe ustalenia nie zdecydują o tytułach w tej pięknej i szlachetnej dyscyplinie lotniczej.

Źródło: Aeroklub Pomorski
comments powered by Disqus