Aeroklub Bydgoski: Zaczyna się...

Widok z szybowca (fot. Artur Lech)

Są typy pogody, które dla latających szybowcami noszą miano idealnej. Dzieje się tak kiedy robi się nieco cieplej, a chłodne i chwiejne masy powietrza nadciągają nad nasz kraj.

Co to znaczy chwiejne? To znaczy, że nagrzana słońcem ziemia oddając swoje ciepło tworzy bąble ciepłego powietrza, które następnie są w stanie unosić się do góry tworząc tzw. kominy termiczne. Kiedy otaczające powietrze jest chłodne, wtedy rozgrzane powietrze swobodnie może podróżować ku górze. To w nich szybownicy nabierają wysokości, aby kontynuować dalej swój lot.

W warunkach pogody idealnej, kominów jest bardzo dużo, każdy oznaczony jest czapą chmury kłębiastej i ma odpowiednią siłę noszeń. Komin taki może mieć siłę od mniej niż metra do kilku metrów na sekundę. Mówimy o bardzo silnej termice kiedy ten ma już około 4 m/s. Wznoszenie wówczas trwa krócej, można osiągać większe prędkości przelotowe, latać na większe odległości.

W sytuacji idealnej, przy odpowiednim wietrze kominy łączą się w szybowcowe autostrady tworząc szlaki chmur. Dostając się pod nie, szybownik nie tracąc czasu na krążenie może kontynuować lot po prostej bez opadania pokonując ogromne odległości. Taka pogoda była właśnie 20 kwietnia. Niestety, tego typu aura najczęściej nie lubi współgrać z tygodniowym rozkładem kalendarza i obdarowuje tylko tych, którzy mogą przyjść na lotnisko w środku tygodnia. Inni zniewoleni obowiązkami, zamknięci w szkole lub pracy, albo inwestują w rolety okienne, albo ukradkiem śledzą poczynania kolegów via media społecznościowe obgryzając palce. Tak właśnie uczynił piszący obżartymi kikutami te słowa dzieląc się z państwem swoim niewyrażonym żalem...

Ale koledzy polatali.

Grzegorz Nadolny

Więcej zdjęć na stronie www.aeroklubbydgoski.pl

Źródło: Aeroklub Bydgoski
comments powered by Disqus