ZEA: lotnisko w Dubaju stopniowo wznawia loty po ataku drona
Międzynarodowe lotnisko w Dubaju stopniowo wznawia w poniedziałek loty po tym, gdy w nocy zawiesiło je w reakcji na atak drona – poinformowały miejscowe władze. Zgodnie z komunikatem bezzałogowiec uderzył w zbiornik paliwa i wywołał pożar, który szybko opanowano; nikt nie ucierpiał.
Lotnisko w Dubaju jest drugim co do wielkości na świecie pod względem liczby obsłużonych pasażerów, po porcie lotniczym Atlancie w USA. Nocny incydent był trzecim atakiem na dubajskie lotnisko od 28 lutego, kiedy Izrael i USA rozpoczęły wojnę przeciw Iranowi.
W odwecie Teheran atakuje cele w krajach Bliskiego Wschodu; jak podkreśla, ataki są wymierzone w obecność USA w regionie. Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) są jednym z głównych celów irańskich ataków odwetowych. Według AFP w ciągu nieco ponad dwóch tygodni Iran użył tylko przeciw ZEA 260 pocisków balistycznych i ponad 1,5 tys. dronów.
Irańskie władze zapewniają, że celem ataków nie są obiekty cywilne ani osiedla mieszkaniowe. Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi zadeklarował w niedzielę, że Teheran jest gotowy powołać międzynarodową komisję w celu zbadania odpowiedzialności za takie działania.
Aragczi dodał, że za atakami na obiekty cywilne „może stać Izrael”. Przywołał w tym kontekście opinie irańskich wojskowych, którzy twierdzą, że wojska izraelskie i amerykańskie używają dronów Lucas - kopii irańskich Szahedów - i przypisują te ataki siłom irańskim.
Wojna Izraela i USA z Iranem bardzo negatywnie wpłynęła na światowy ruch lotniczy. Zatoka Perska jest jednym z ważniejszych globalnych węzłów komunikacyjnych dla przewozów komercyjnych, ale z obawy o bezpieczeństwo pasażerów i przewoźników linie lotnicze od końca lutego notorycznie odwołują, przekładają bądź przekierowują loty. Dodatkowo ceny połączeń drastycznie wzrosły; stawki za niektóre nawet o 70 proc., a - jak szacują organizacje zajmujące się ruchem lotniczym - obecna liczba połączeń w regionie stanowi około połowy zwykłego poziomu.(PAP)
piu/ akl/