USA: dwa samoloty miały ten sam numer lotu, mogło dojść do katastrofy
13 sierpnia 2026 r., w wyniku pomyłki, dwa samoloty linii American Airlines wykonywały loty z tym samym numerem. Reakcja kontrolera ruchu lotniczego z Phoenix w USA pozwoliła jednak uniknąć możliwej katastrofy, podała w piątek agencja AP.
Boeing 737-800 linii American Airlines (znaki rejestracyjne N925AN), wykonujący lot AA-2482 z Phoenix w stanie Arizona do Chicago O'Hare w stanie Illinois (USA), wznosił się z pasa startowego 07L w Phoenix, po otrzymaniu zezwolenia na wznoszenie do wysokości 9000 stóp.
Boeing 737-800 linii American Airlines (znaki rejestracyjne N946NN), wykonujący lot AA-2482 z Chicago O'Hare w stanie Illinois do Phoenix w stanie Arizona (USA), zniżał się w kierunku Phoenix, po otrzymaniu zezwolenia na zniżanie do wysokości 10000 stóp.
Oba samoloty znajdowały się na przecinających się trajektoriach, gdy odlatujący AA-2482 zgłosił wznoszenie do 9000 stóp. Kontroler zdał sobie sprawę, że dwa loty opatrzone są omyłkowo tym samym numerem American 2482. Następnie kontroler wydał polecenia:
- Kontrola ruchu lotniczego: „American 2482, American 2482 przy przylocie, American 2482, jeśli jesteście przy przylocie, proszę o utrzymanie wysokości 10 000 stóp!”
- N946NN: „10 000 dla American 2482 przy przylocie”.
- Kontrola ruchu lotniczego: „A American 2482, Boeing 737, przy odlocie, zgadza się?”
- N925AN: „Zgadza się, wznoszenie do 9000 stóp”.
- ATC: „American 2482 przy odlocie, proszę o utrzymanie 9000, ruch na godzinie 1 w 10 milach morskich, to pańska firma, ten sam znak wywoławczy, zniżanie 11 800 na 10 000.
- N925AN: „Niesamowite, widzimy, dziękuję, w zasięgu wzroku, American 2482 przy odlocie”.
Dzięki tym poleceniom, pomimo nakładającego się na siebie kursu, obie maszyny leciały na różnych wysokościach i nie było ryzyka kolizji.
Samoloty minęły się wkrótce potem, odlatujący utrzymywał wysokość 9000 stóp, a przylatujący nadal zniżał się do 10 000 stóp.
Potem oba loty kontynuowały lot do celu bez dalszych incydentów.
Kontroler powiedział później: „Pracuję w ruchu lotniczym od 25 lat. Nigdy nie widziałem, żeby dwa samoloty połączyły się praktycznie pod tym samym znakiem wywoławczym. To niesamowite”. I dodał: "To mogło być katastrofalne, ale cieszę się, że się udało".
Przylatująca załoga pochwaliła kontrolera.
FAA i linie lotnicze prowadzą dochodzenie.