Ukraińskie drony zaatakowały rafinerię w Moskwie
Jeden z największych rosyjskich zakładów petrochemicznych, Moskiewska Rafineria Ropy Naftowej, został uszkodzony we wtorkowym ataku ukraińskich dronów - poinformowały władze stolicy Rosji. Bezzałogowce uderzyły także w bazę paliwową w Kraju Krasnodarskim na południu kraju.
„Nie ma ofiar śmiertelnych. Służby ratownicze działają na miejscu zdarzenia” – napisał w serwisie Telegram mer Moskwy Siergiej Sobianin.
Atak na moskiewską rafinerię potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski; zakład petrochemiczny płonie.
Należąca do koncernu Gazpromnieft rafineria jest jednym z największych tego typu zakładów w Rosji, a jego zdolności przerobowe sięgają 12 mln ton ropy naftowej rocznie. Dla porównania, największa rafineria w europejskiej części Rosji, KINEF w obwodzie leningradzkim, jest w stanie przerobić ponad 20 mln ton ropy rocznie.
W Kraju Krasnodarskim ukraińskie drony spowodowały pożar w bazie paliwowej we wsi Połtawska, ok. 50 km od Morza Azowskiego; według władz regionu pożar został już opanowany. Baza służy do odbioru produktów z rafinerii i rozprowadza je do sieci stacji benzynowych w Kraju Krasnodarskim i Adygei.
Zakład Gazpromnieftu w Moskwie i baza paliwowa we wsi Połtawska są jednymi z wielu obiektów energetycznych w Rosji, które siły Ukrainy zaatakowały w ciągu ostatnich miesięcy. Dla Kijowa te uderzenia to szansa na osłabienie rosyjskiej machiny wojennej, finansowanej ze sprzedaży surowców energetycznych.
Dla Rosji są to straty nie tylko w znaczeniu gospodarczym, ale także militarnym, ponieważ wyłączenie z działania takiej infrastruktury zaburza dostawy paliw na front. Ataki ukraińskie doprowadziły w ostatnich tygodniach do niedoboru paliwa w Rosji i na okupowanym przez ten kraj ukraińskim Krymie, gdzie na stacjach obowiązują ograniczenia sprzedaży benzyny i oleju napędowego. (PAP)
yb/ ap/