Willie Walsh ostro krytykuje producentów OEM i ostrzega przed podatkami lotniczymi podczas pożegnania z IATA
Gdy liderzy branży lotniczej zebrali się w Rio de Janeiro na 82. Walnym Zgromadzeniu (WZA) Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA), ustępujący dyrektor generalny organizacji, Willie Walsh, wyraził zaufanie do przyszłych perspektyw branży, pomimo obecnych wysokich globalnych kosztów paliwa i niepewności geopolitycznej na Bliskim Wschodzie.
Walsh wygłosił jednak ostre przemówienie, ostrzegając przed zbiegnięciem się wielu sił, które mogłyby zagrozić i tak już niskim marżom branży.
Dyrektor linii lotniczych, który wkrótce obejmie stanowisko dyrektora generalnego indyjskiej taniej linii lotniczej IndiGo, skierował najostrzejszą krytykę do producentów silników. Nie wymieniając żadnej konkretnej firmy, Walsh oskarżył producentów silników o znaczny wzrost zysków w ostatnich latach, jednocześnie nie rozwiązując uporczywych problemów technicznych, które nękają kilka typów silników nowej generacji i poważnie utrudniają działalność wielu linii lotniczych.
Choć cieszył się z podpisania przez CFM umowy z IATA w styczniu 2026 roku, mającej na celu ułatwienie konkurencji na rynku usług posprzedażowych, nadal krytycznie oceniał ogólne zachowanie sektora.
Walsh spotkał się z owacją na stojąco ze strony zgromadzonych dyrektorów linii lotniczych, gdy zwrócił się do producentów silników, aby „przestali nas oszukiwać”.
W rozmowie z mediami później tego samego dnia Walsh powtórzył tę krytykę, podkreślając jednocześnie, że nie jest zły z powodu wysokich zysków producentów silników, ale z powodu braku realizacji ich oczekiwań co do wydajności swoich produktów.
Walsh skrytykował również rządy w dwóch obszarach, które linie lotnicze uważają za niezwykle ważne: opłat i podatków oraz praw pasażerów.
W kwestii podatków, podczas gdy Szwecja została okrzyknięta pozytywnym przykładem kraju, który zdecydował się obniżyć opłaty lotnicze, Walsh wyraził zaniepokojenie nakładaniem przez inne kraje nowych podatków i opłat na podróże lotnicze, podważając tym samym ramy określone przez Międzynarodową Organizację Lotnictwa Cywilnego (ICAO), które stanowiły podstawę dotychczasowego rozwoju branży.
Walsh zwrócił uwagę na Brazylię, która planuje wprowadzenie 26,5% stawki VAT na międzynarodowe bilety lotnicze, stwierdzając, że dochody, jakie brazylijski rząd spodziewa się uzyskać dzięki temu rozwiązaniu, zostaną zniwelowane przez straty dla gospodarki wynikające z mniejszego napływu turystów.
Brazylia wyróżnia się również w innym obszarze budzącym obawy linii lotniczych: prawach pasażerów i sporach sądowych. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej podczas Walnego Zgromadzenia IATA, IATA poinformowała, że Brazylia odpowiada za aż 98% roszczeń pasażerów linii lotniczych na świecie, czyli za jednego na 227 pasażerów (dla porównania, w Stanach Zjednoczonych liczba ta wynosi jeden na 1,2 miliona pasażerów).
Czyj ciężar?
Przemawiając na sesji plenarnej IATA, Walsh skupił część swojej interwencji właśnie na kwestii praw pasażerów. Przedstawiciele linii lotniczych bardzo krytycznie odnieśli się do proponowanej reformy dyrektywy UE261, będącej obecnie przedmiotem dyskusji, określając zarówno obecny projekt, jak i proponowane poprawki jako źle sformułowane i sugerując, że lepiej byłoby rozpocząć tę dyskusję od nowa.
W obecnej sytuacji rozporządzenie EU261 kosztuje branżę około 8 mld euro rocznie, powiedział Walsh, wskazując, że zakłócenia operacyjne często wynikają z czynników niezależnych od linii lotniczych.
Walsh zasugerował również, że istnieją lepsze sposoby na zrównoważenie interesów konsumentów z realiami działalności linii lotniczych, zauważając, że badania przeprowadzone wśród pasażerów pokazują, że podróżni cenią możliwość dotarcia do celu alternatywnymi trasami bardziej niż nakładanie kar finansowych na linie lotnicze. W tym kontekście Walsh docenił fakt, że kraje takie jak Australia i ZEA unikają stosowania podejścia UE do odszkodowań dla pasażerów.
Podobnie jak w przypadku odszkodowań dla pasażerów, IATA uważa, że branża lotnicza ponosi więcej niż należny jej udział w ciężarze działań dekarbonizacyjnych.
W kontekście zrównoważonego rozwoju Walsh przyznał, że cel zerowej emisji netto do 2050 r. pozostaje technicznie osiągalny, jeśli zostaną podjęte właściwe decyzje, ale wezwał do uczciwej dyskusji w całej branży na temat podziału obciążeń, powtarzając długoletnie stanowisko IATA, że linie lotnicze ponoszą obecnie nieproporcjonalnie dużą część kosztów dekarbonizacji.
Walsh oskarżył UE o podważanie systemu CORSIA, który sama pomogła opracować. Do czerwca 2026 r. tylko 10 krajów na świecie przydzieliło kwalifikowane jednostki emisji (EEU), czyli kwalifikujące się do CORSIA jednostki emisji dwutlenku węgla, których linie lotnicze potrzebują do wypełnienia swoich zobowiązań w zakresie kompensacji, i żaden z nich nie znajduje się w Europie. 38 mln jednostek udostępnionych przez te kraje, z których żaden nie znajduje się w Europie, jest znacznie poniżej wymaganego poziomu 170–236 mln.
Kolejnym problemem dla IATA, wielokrotnie podnoszonym przez organizację branży lotniczej w jej publicznych oświadczeniach, jest brak wystarczającej skali produkcji zrównoważonego paliwa lotniczego (SAF) przez sektor energetyczny.
W tym kontekście Walsh ponownie skrytykował podejście władz europejskich, zauważając, że wprowadzanie nakazów w sytuacjach, gdy podaż jest po prostu nierealistycznie dostępna, prowadzi jedynie do wzrostu cen. Zwrócił uwagę, że zachęty mogą stanowić skuteczniejszy sposób na zwiększenie produkcji SAF, co potwierdzają doświadczenia USA. Walsh wyraził również rozczarowanie faktem, że wiele projektów SAF zostało ostatnio anulowanych w Europie i Azji, mimo że paliwo może również zapewniać pewne korzyści strategiczne w zakresie odporności w świecie zwiększonej zmienności geopolitycznej.
Według Walsha, widząc, że obecne podejście nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, dalsze podążanie tą drogą nie ma sensu, jeśli chodzi o próby zwiększenia podaży e-SAF.
Komentarze