Kryzys lotnictwa w Indiach ujawnia narastające przemęczenie pilotów
Na początku grudnia indyjskie lotnictwo pogrążyło się w chaosie, gdy linie IndiGo — największy przewoźnik w kraju — masowo odwoływały i opóźniały loty. Kryzys zbiegł się z wejściem w życie nowych przepisów mających ograniczyć zmęczenie pilotów, m.in. poprzez redukcję najbardziej wyczerpujących nocnych rotacji i wydłużenie obowiązkowych okresów odpoczynku. Zamiast poprawy sytuacji nastąpił paraliż operacyjny, który w ciągu zaledwie kilkunastu dni dotknął niemal milion rezerwacji.
Piloci i eksperci lotniczy podkreślają jednak, że nie był to jednorazowy incydent, lecz przewidywalny punkt krytyczny. Przez lata linie lotnicze w Indiach — w warunkach gwałtownego wzrostu rynku i silnej konsolidacji — maksymalizowały wykorzystanie załóg, ignorując realne skutki długotrwałego zmęczenia. Według pilotów presja na „wyciskanie” ludzi i sprzętu do granic możliwości stała się normą, szczególnie po pandemii.
Problem pogłębia specyfika indyjskich regulacji, które koncentrują się głównie na liczbie godzin poza służbą, a nie na jakości snu czy rytmie dobowym. W przeciwieństwie do USA i Europy, gdzie normy opierają się na badaniach nad zmęczeniem i biologicznym zegarem człowieka, indyjskie przepisy często zapewniają odpoczynek tylko „na papierze”. Zdaniem ekspertów dodatkowym czynnikiem jest słaba kultura bezpieczeństwa i niewystarczający nadzór regulatorów.
Sytuację pilotów komplikują także restrykcyjne kontrakty, które przewidują bardzo wysokie kary finansowe za wcześniejsze odejście z pracy. Wielu pilotów przyznaje, że mimo poważnych problemów zdrowotnych wraca do latania, obawiając się sankcji zawodowych i finansowych. Zgłaszanie przemęczenia bywa źle widziane, a w skrajnych przypadkach prowadzi do kar dyscyplinarnych lub utraty pracy.
Badania organizacji pilotów pokazują, że większość z nich latała, mając świadomość nadmiernego zmęczenia, a wielu doświadcza chronicznej senności w ciągu dnia. Choć po grudniowym kryzysie regulator tymczasowo złagodził nowe zasady, by ustabilizować rozkłady lotów, piloci podkreślają, że to tylko odsunięcie problemu w czasie. Ich zdaniem bez realnej zmiany podejścia do bezpieczeństwa i zdrowia załóg podobny kryzys jest tylko kwestią czasu.
Komentarze