Przejdź do treści
Źródło artykułu

13 seria Sailplane Grand Prix w obiektywie Sebastiana Kawy

13. seria sailplane Grand Prix wraca do Chile. Klub Vitacura, taki "zwykły" klub w górach pod Santiago, będzie gościł szybowników na przełomie 2027 i 2028 roku. Poprzednio, w 2010 r., Sebastian Kawa zdobył tu złoty medal (trzeci raz z rzędu na szybowcu Diana 2). Potem na uszkodzonym JS1 wygrał w 2018 r. Nieźle, prawda? Można pomyśleć, że takie rzeczy zdarzają się codziennie. Oprócz niego był też utytułowany Stanisław Wujczaki i Łukasz Wójcik.

Andy - czyli Andy w Chile - nie są dla słabych. Pustynia górska, która rozciąga się na 200 km szerokości i chyba nigdy nie kończy się na długość. Samolotem nie ogarniesz wszystkiego, nawet gdybyś próbował. Góry, drogi, lodowce, skały — to wszystko jak gigantyczny plac zabaw dla masochistów.

I miejscowi pilotujący te tereny od 50 lat, myśleli, że już wszystko widzieli. Myśleli źle.

Finały 13 serii Sailplane Grand Prix, fot. Sebastian Kawa

Na początku latało się nisko. Bryzy uderzały o zbocza do 3 tysięcy metrów. Wspaniale, prawda? Ale potem pilotom znudziły się te niskie góry i zaczęli celować wyżej - 4, 5 tysięcy metrów. Lodowce na 6 tysiącach, które nigdy nie topnieją. Prawdziwe lodowe potwory, które patrzą na ciebie i mówią: „Spróbuj polecieć bliżej i mnie pokonać.”

Drogi mają kolory. Tak. Pilotom brakowało nazw, więc nazwali je od koloru zboczy. Zielona, żółta, czarna, bordowa, biała. Biała - to lód. Biała droga często prowadzi do Argentyny, bo dlaczego nie? Szybownicy zawsze chcą odwiedzać inne kraje.

Północ? Żółta droga przez Animita Pass, Tigre, Cascajares jest najszybsza. Wyżej musisz stracić czas by się wznosić. Jeśli jesteś szybki, możesz lecieć nad kopalnią Pelambres i dalej ku Ojos del Salado.

Ale zajmie to kilka dni, bo góry się nie spieszą, a ty musisz zbierać wysokość jak skąpiec zbiera monety.

Finały 13 serii Sailplane Grand Prix, fot. Sebastian Kawa

Południe? Spektakularnie. Wulkan Maipo i Tingiririca, miejsce, gdzie nawet ptaki mają kaca wysokości. Możesz tam polecieć tylko w specjalnych konkurencjach. Bo inaczej… cóż, mógłbyś zniknąć i nikt by nawet nie zauważył.

Słabe dni? Wracasz bliżej Santiago. Nisko, nisko, tuż nad San Ramon i Rancagua. Krążysz wąskimi noszeniami, przy skałach. Trudne i niebezpieczne. To jak gra w Tetrisa, tylko że jeśli źle obrócisz klocek, wpadasz na ścianę. 

Finały 13 serii Sailplane Grand Prix, fot. Sebastian Kawa

Miejscowi piloci? Carlos, ojciec i syn mistrzowie prędkości przy skalnej ścianie. Andres Erarazuris odkrywca, eksplorator dalekich zakątków. Niekwestionowani mistrzowie. Możesz oglądać zapisy lotów z poprzednich zawodów, ale jeśli nie widziałeś przełęczy osobiście, skończysz jak idiota próbując przecisnąć się przez skałę tunelem którego nie ma. 

A pod spodem zobaczysz cień szybowca Carlosa jak wyprzedza cię dwukrotnie większą prędkością.

Góry nie mają nazw. Niektórych nie tknęła ludzka stopa. Szybownicy widzą je z bliska jako jedyni i nadają im własne imiona i kolory dróg. Bo czemu nie?

Finały 13 serii Sailplane Grand Prix, fot. Sebastian Kawa

Idealne przygotowanie? Trening, trening i jeszcze raz trening. Najpierw powoli by poznać szlaki i nie zginąć, później przyspieszasz. I może wtedy, tylko może, uda ci się latać z sensem w tym szaleństwie wyścigów Grand Prix.

Tegoroczny wyjazd? Dzięki wsparciu Polskich Portów Lotniczych i Andresowi Errazurisowi, który dał nam Arcusa i gościnności Club Pleneadores de Vitacura. Kontener z pięcioma szybowcami? Plan był wielki ale nie dotarł. Oby w przyszłym roku.

Zobacz film z przelotu szybowcem ponad Andami Anety Chabory z Sebastianem Kawą (LINK)


Rywalizację w ramach 13 serii Sailplane Grand Prix można śledzić klikając w poniższe linki:

63 Campeonato Nacional Cordillera 2026

63 Campeonato Nacional Cobre 2026

63 Campeonato Nacional Precordillera 2026

Zawody są rozgrywane w Municipal de Vitacura w Chile w dniach od 4 do 11 stycznia 2026 r.

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony