Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wszczęła śledztwo ws. drona znalezionego pod Bartoszycami
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wszczęła w śledztwo dotyczące przekroczenia bez pozwolenia granicy państwowej przez bezzałogowy statek powietrzny, który miał przylecieć z Rosji. Chodzi o drona, którego w sobotę znaleziono w polu rzepaku we wsi Osieka.
- Prokurator 8 Wydziału do spraw wojskowych Prokuratury Okręgowej w Olsztynie wszczął śledztwo w sprawie zaistniałego w dniu 8 maja 2026 roku w nieustalonym miejscu przekroczenia bez zezwolenia granicy państwowej przez bezzałogowy statek powietrzny, którego elementy ujawniono na polach uprawnych w pobliżu miejscowości Osieka w powiecie Bartoszyckim. To jest o czyn z artykułu 212, ustęp 1, punkt 1B ustawy prawo lotnicze - powiedział PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski. Dodał, że śledczy są pewni, że dron przekroczył polsko-rosyjską granicę ale nie podał, na jakiej podstawie opierają to stwierdzenie.
Prokurator przekazał PAP, że drona znaleziono w sobotę rano na polu. - Po ujawnieniu tego statku na miejsce udał się prokurator, który nadzorował prowadzone tam czynności. W pierwszej kolejności wykonywane one były przez specjalistów z Państwowej Straży Pożarnej oraz pirotechników z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, którzy ustalali, czy dron nie stanowił zagrożenia - powiedział Brodowski. Zaznaczył, że z oględzin drona jednoznacznie wynika, że ten nie stanowił zagrożenia i nie był uzbrojony.
- Prokurator wraz z żołnierzami Żandarmerii Wojskowej przeprowadził oględziny tego miejsca zdarzenia oraz elementów obiektu. I te oględziny wykazały, iż jest to dron rozpoznawczy, używany do obserwacji, nieuzbrojony. Obiekt podjęto w całości celem dalszych badań - podkreślił rzecznik prasowy prokuratury w Olsztynie.
Śledztwo w tej sprawie będzie prowadzić Żandarmeria Wojskowa.
Wieś Osieka, w której na polu rzepaku znaleziono drona znajduje się ok. 20 km od granicy z obwodem królewieckim.
Według nieoficjalnych informacji przekazywanych w sobotę bezzałogowca zauważył właściciel pola. Dron miał mieć napisy w języku rosyjskim i zamontowane kamery. Prokurator Brodowski odmówił odpowiedzi na pytania dotyczące tych kwestii. W sobotę na te same pytania odpowiedzi odmówiła PAP oficer prasowa policji w Bartoszycach. (PAP)
jwo/ mbo/ mark/