Śmigłowcowy tercet powstaje w klubie modelarskim "Taurus" ze Strefy Historii MOK w Świdniku

Budowa śmigłowcowego tercetu w Strefie Historii Miejskiego Ośrodka Kultury w Świdniku (fot. swidnik.pl)

Pandemia nie sparaliżowała działalności klubu modelarskiego „Taurus” ze Strefy Historii Miejskiego Ośrodka Kultury w Świdniku. Nawet w czasie lockdownu w placówce powstawały modele, a ciekawscy mogli podglądać etapy ich klejenia w…Internecie. Wszystko za sprawą projektu „Buduj z Andrzejem”. Niedawno relacjonowaliśmy powstawanie kartonowego modelu pancernika Lützow. Dziś okręt jest już gotowy i czeka w szklanej gablocie na prezentację. Najlepiej podczas modelarskiego konkursu, gdzie miałby duże szanse na wysokie oceny jurorów.

Idąc za ciosem modelarze podjęli się kolejnego wyzwania, tym razem z dziedziny lotniczej. Postanowili stworzyć dioramę, czyli makietę modelarską przedstawiającą lotnisko wojskowe. Jego głównym elementem będą śmigłowce produkowane w naszym mieście. Autorzy pomysłu  uznali, że ze względu na trójwymiarowość, diorama jest bardzo atrakcyjnym nośnikiem popularyzującym lotniczą spuściznę miasta.

Aby jak najwierniej oddać specyfikę lotniska, obiekt będzie zawierał takie elementy jak betonowe płyty pasa startowego, hangary, pojazdy wojskowe, stanowisko dowodzenia, cysternę, lotniskowy wóz strażacki, wieżę kontroli lotów. – Kupiliśmy nawet w sklepie modelarskim replikę trawy, ale producent nadał jej nienaturalny, intensywny kolor. Chcemy ją przemalować i właśnie szukamy bardziej wiarygodnej barwy – śmieje się Andrzej Galiński, jeden z inicjatorów projektu.

Na płycie lotniska zobaczymy trzy maszyny rodem ze Świdnika. Dwa śmigłowce Mi-2 w wersji wojskowej, z podwieszonymi wyrzutniami rakiet przeciwpancernych i pocisków niekierowanych. Trzeci to SW-3 Sokół, w wersji śmigłowca wsparcia bojowego, zwany inaczej Głuszcem. Wszystkie elementy dioramy powstają w skali 1:72. To znaczy, że praca będzie miała wymiary 80 na 30 cm.

Całość zostanie podświetlona lampkami ledowymi i zabezpieczona plastikową gablotą. – To nie będzie odwzorowanie konkretnego lotniska, na przykład 56. Bazy Lotniczej w Inowrocławiu czy 41.Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie, ale raczej prezentacja naszych świdnickich śmigłowców – zastrzega A. Galiński.

Diorama jest pracą zespołową klubu Taurus. Jej poszczególne fragmenty wykonywane są przez znawców konkretnego materiału. Na przykład Andrzej Galiński buduje elementy kartonowe, zaś Andrzej Misiurski plastikowe. Po wznowieniu zajęć w modelarni, przy montażu dioramy pomaga także modelarski narybek.

Nasi podopieczni mają frajdę, bo wykonywanie dioramy jest bardziej pasjonujące niż sklejanie pojedynczego modelu. Prawdopodobnie w czerwcu zakończymy pracę. Gdy będzie gotowa, na pewno pochwalimy się nią oficjalnie. Zapraszam do śledzenia postępów prac na Facebooku  – dodaje A. Misiurski.

W czasie wolnym od klejenia dioramy członkowie klubu Taurus myślą już o kolejnym projekcie i remontują model śmigłowca Sokół w wersji TOPR, w skali 1:10, który trafił do Strefy Historii z PZL-Świdnik.

Źródło: swidnik.pl
comments powered by Disqus