MBDA w walce o "Narew"

CAMM (fot. MBDA)

Pociski CAMM, które oferujemy w programie „Narew”, nie są produktem znajdującym się w fazie testów, to w pełni sprawdzony system. Jest już na wyposażeniu armii Wielkiej Brytanii oraz kilku innych państw. Opinie wojskowych potwierdzają, że spełnia on najwyższe standardy i zapewnia ogromny wzrost zdolności bojowych – mówi Jim Price, wiceprezes MBDA dla regionu Europy Północnej.

Polska realizuje obecnie dwa duże programy modernizacyjne dotyczące obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej – „Wisła” i „Narew”. W tym pierwszym, najważniejsze decyzje już zapadły – postawiliśmy na Patrioty. Przed nami rozstrzygnięcia dotyczące „Narwi”. Jaką propozycję ma dla Wojska Polskiego MBDA?

Jim Price: Oferowany w ramach programu „Narew” system CAMM jest naziemnym systemem obrony powietrznej zaprojektowanym specjalnie do walki z nowoczesnymi zagrożeniami. Charakteryzuje się niewielkimi wymaganiami logistycznymi, zarówno podczas działań operacyjnych, jak i w fazie utrzymania systemu. Zawiera też najnowsze dostępne technologie. Rząd Wielkiej Brytanii zatwierdził już oparty na CAMM-ie system jako rdzeń brytyjskich zdolności obrony powietrznej na następne dziesięciolecia, a także wspiera transfer jego technologii do Polski.

W jednym z wywiadów podkreślał Pan, że CAMM to najnowocześniejsza tego typu konstrukcja na świecie. To odważna deklaracja…

Jest ona w pełni poparta faktami. CAMM ma wiele cech technicznych, które klasyfikują go jako nowoczesny pocisk i odróżniają od innych systemów. Atutami są między innymi architektura cyfrowa, aktywna głowica radarowa, dwukierunkowa transmisja danych, inteligentny zapalnik, system monitorowania stanu technicznego oraz technologie zimnego startu. Są to cechy niespotykane w systemach poprzednich generacji.

Ponadto CAMM nie jest produktem znajdującym się w fazie testów, to w pełni sprawdzony system. Jest już na wyposażeniu armii Wielkiej Brytanii oraz kilku innych państw. Niestety, ze względu na zapisy w umowach, nie mogę powiedzieć, gdzie poza Wielką Brytanią jest on wykorzystywany, ale opinie brytyjskich wojskowych potwierdzają, że spełnia on najwyższe standardy i zapewnia ogromny wzrost zdolności bojowych. Brytyjskie siły zbrojne korzystają z CAMM-ów np. na okrętach Royal Navy rozmieszczonych na niebezpiecznych wodach Zatoki Perskiej. Nasz system zapewnia im ochronę przed wszystkimi zagrożeniami ze strony przeciwników, bez względu na to, czy chodzi o pociski manewrujące tuż nad poziomem morza, zagrożenie z powietrza, a nawet zmasowane ataki lotnicze.

A CAMM-ER? Co to za pocisk? Dlaczego powstał i kto sfinansował jego opracowanie?

CAMM-ER to pocisk z rodziny CAMM, który posiada większy silnik rakietowy, zapewniający większy zasięg. Pozostałe jego moduły są jednak identyczne dla całej rodziny. Rozwój tej wersji pocisku został sfinansowany przez MBDA i Włochy, które postanowiły wyposażyć swoje siły powietrzne i wojska lądowe w CAMM-ER, a także prowadzą ocenę możliwości zastosowania tej broni na platformach morskich.

Jak w scenariuszu współpracy z MBDA wyglądałaby polonizacja programu „Narew”? Jakie firmy byłyby w nią zaangażowane i w jakim zakresie?

Widzimy dążenie do tego, aby Polska nie tylko produkowała pociski, ale by cały system wykorzystywał polskie zdolności przemysłowe, na przykład polskie sensory, systemy łączności i inne. Współpraca ma być szeroka i głęboka, a MBDA nie nakłada żadnych ograniczeń w zakresie partnerów czy technologii.

Od kilku lat ściśle współpracujemy z polskim przemysłem, aby móc szybko uruchomić wspólne działania w przypadku podpisania umowy rządowej. Wasz przemysł wywarł na nas wrażenie i ma wiele cennych zdolności, dzięki którym jest ceniony jako partner. Dlatego też już podpisaliśmy umowy i złożyliśmy tu zamówienia. Zgodnie z kontraktami podpisanymi na MSPO w 2019 roku Mesko S.A. stało się częścią naszego globalnego łańcucha dostaw i już dostarcza nam komponenty do rakiet CAMM i Brimstone. Pociski opuszczające dziś nasze linie produkcyjne zawierają części wyprodukowane w Polsce, a nasi inżynierowie są bardzo zadowoleni z jakości materiałów dostarczanych przez tutejszy przemysł. Spodziewamy się, że będziemy składać kolejne zamówienia w Polsce.

Zarówno my, jak i Polska, dzielimy pewną wizję, w ramach której program „Narew” jest prowadzony przez Polskę i krajowy przemysł. MBDA nie musi wtedy określać, które polskie firmy mają być zaangażowane, ani decydować, co mogą robić. Zaproponowaliśmy partnerstwo i bardzo głęboki poziom współpracy z naszej strony, bez ograniczeń w zakresie polskich partnerów przemysłowych lub obszarów transferu technologii. W ramach polonizacji CAMM byłby produkowany w kraju, aż do poziomu podzespołów i komponentów. Do systemu „Narew” zostałyby włączone polskie elementy, takie jak sensory, pojazdy, systemy łączności i inne. Polska byłaby też beneficjentem transferu szczegółowej wiedzy, która umożliwi wam modyfikację i aktualizację systemu.

Czy polskie firmy są już gotowe na współpracę przy produkcji CAMM-ów?

Uważamy, że propozycja nasza i Polskiej Grupy Zbrojeniowej dotycząca „Narwi” stanowi doskonałą okazję dla krajowego przemysłu w zakresie osiągnięcia suwerenności w produkcji i rozwoju pocisków rakietowych. W Polsce już istnieją konkretne obszary kompetencji technicznych; dotyczy to wielu specjalizacji, w których już dokonano znacznych inwestycji. Proponujemy wykorzystanie tych mocnych stron. I nawet już to robimy, bo Mesko jest teraz częścią naszego łańcucha dostaw w programach CAMM i Brimstone. Z kolei w innych obszarach postrzegamy „Narew” jako katalizator nie tylko rozwoju, ale także długoterminowego utrzymania umiejętności i zdolności w Polsce, w szczególności wysoce wyspecjalizowanych miejsc pracy.

Z jakimi polskimi firmami, poza wspomnianym Mesko, już współpracujecie?

Ściśle współpracujemy z firmami skupionymi w konsorcjum „Nawer”, a więc z PGZ SA, PIT-RADWAR SA, PCO SA, WZE SA, MESKO SA, ZM TARNÓW SA, WZU SA, HSW SA, Jelcz sp. z o.o., OBR CTM SA i WZŁ Nr 1 SA, a także z innymi spółkami przy innych programach.

Polska wybrała już dostawcę uzbrojenia w programie „Wisła”, czyli Patrioty z systemem dowodzenia IBCS. Czy CAMM może z nim współpracować?

Potwierdziliśmy już możliwość integracji CAMM z IBCS, wykonując w Stanach Zjednoczonych serię udanych prób. Od kilku lat blisko współpracujemy z firmą Northrop Grumman nad współdziałaniem IBCS i CAMM, co dzieje się za zgodą rządów Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Testy wykazały zdolność CAMM do współpracy z IBCS w celu jednoczesnego reagowania na wiele zagrożeń przy użyciu informacji o celach pochodzących z IBCS i sensorów działających w systemie sieciocentrycznym.

CAMM to oferta nie tylko dla „Narwi”. Gdzie jeszcze można wykorzystać te pociski?

Od samego początku CAMM został zaprojektowany do użycia przez brytyjskie wojska lądowe oraz Royal Navy – pierwszych nabywców systemu – zarówno w naziemnej, jak i morskiej obronie powietrznej. MBDA i PGZ z powodzeniem zintegrowały już wyrzutnię CAMM z podwoziem z Jelcza i łatwo byłoby wyposażyć w te pociski inne platformy, na przykład polskie okręty. Polska Marynarka Wojenna mogłaby wtedy współdzielić wsparcie, szkolenie i logistykę z użytkownikami „Narwi”. Zakup jednego systemu w ramach różnych programów zapewniłyby również dodatkową pracę dla polskiego przemysłu zaangażowanego w wytwarzanie CAMM. Rozmawialiśmy już z kilkoma polskimi firmami na temat polonizacji CAMM w zastosowaniach morskich. Co więcej, CAMM ma wiele wspólnych komponentów z naszymi pociskami powietrze-powietrze ASRAAM – oba pociski budujemy na tej samej linii produkcyjnej w Wielkiej Brytanii. ASRAAM został już zintegrowany z F-35, więc może to być opcja także dla polskiej „Harpii”. W ASRAAM-y mogą również zostać uzbrojone samoloty F-16 czy M-346 „Bielik”. Zatem w zakładach wybranych do budowy CAMM dla programu „Narew” Polska mogłaby produkować pociski także dla swoich sił powietrznych i marynarki wojennej.

Rozmawiał: Krzysztof Wilewski

Źródło: polska-zbrojna.pl
comments powered by Disqus