Blog Tomka Padykuły

Tomasz Padykuła

"...tyle się wtedy działo, że wiele z tego nie pamiętam. W każdym razie weszliśmy w chmurę, dookoła biało. Tym razem nie były to cienkie kłaki, które ocierały się o samolot co chwila jak wcześniej. Włączyliśmy podgrzew gaźnika, chmura była na tyle gęsta, że chyba woda w niej zawarta zmieniła skład mieszanki i silnik tracił na mocy..."

Tomasz Padykuła pisze o sobie w swoim blogu:
Jestem lotnikiem - zawsze chciałem nim być. Staram się realizować swoje marzenia. Początkowo modelarstwo, komputerowe symulatory, literatura i dalej po kolei. Dążę do uzyskania licencji pilota liniowego z szeregiem uprawnień wpisanych do licencji.

Obecnie studiuję na PWSZ w Chełmie, na kierunku mechanika i budowa maszyn, specjalności nawigacja lotnicza i lądowa, specjalizacji zawodowy pilotaż samolotowy.

W 2004 roku rozpocząłem szkolenie szybowcowe. Na szybowcach wylatałem 100h. W 2007r uzyskałem licencję pilota samolotowego turystycznego PPL(A).

Każdy dzień szkolenia dokładnie opisywałem w postaci pamiętnika. Sam kiedyś szukałem takiego materiału, żeby poznać jak wygląda życie i szkolenie w oczach młodego człowieka realizującego swe marzenia związane z lataniem. Czuję potrzebę podzielenia się moją przygodą z tymi, którzy ciekawi są jak dziś wygląda ta kręta "droga do nieba".

Portal dlapilota.pl będzie dopingował moją lotniczą karierę, publikując fragmenty najnowszych wpisów.

Blog Tomasza Padykuły dostępny jest pod adresem: http://latajniskoipowoli.blog.pl/

Blog Tomka blog bierze również udział w konkursie Blog Roku 2008 w kategorii: Moje zainteresowania i pasje (blogi tematyczne).

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

hehe

Blog bardzo fajny, a komentarzami "kulawego" Panowie Piloci głowy sobie nie zawracajcie:)

mam tylko nadzieję, nie ujmując nikomu, że te wszystkie egzaminy to nie w jeden dzień - bo tacy zdolni to ostatnio niemcy są...

powodzenia!

szklanka zimnej wody dla wszystkich!

Tak trzymaj stary. Droga do sukcesu jest kreta. Smutne jest, to ze najczesciej przeszkadzaja w niej osoby, ktorym sie to nie udalo. Po prostu byli za slabi lub przejmowali sie krytyka. A pamietnik to ciekawy pomysl, dzisiaj juz rzadkosc.

Ludzie! Niektore, rzeczy sie poprostu czyta i zachowuje dla siebie.

A ten anonim od szkolnictwa i niklej wiedzy. Ciekawe czy jest takim geniuszem. Moze nam zrobisz jakies zadanko z termodynamiki wyzszej, ewentualnie budowy samolotu czy z czego tam jestes dobry.

A co mają zadania z "wyższej" termodynamiki, lub z "budowy samolotu" wspólnego z pracą pilota? Może jakiś przykład?

Ostatnio sporo mamy tu do czynienia z całym mnóstwem świeżo upieczonych inteligentnych inaczej i zdolnych inaczej do latania młodzieńców ze świeżym frozen ATPL. Czasem nawet miałem (nie)przyjemność sprawdzać ich przydatność do zawodu pilota. Powiem krótko - 80% z nich to matoły, którzy się do niczego nie nadają. Ale tak to jest, jak się wyryło wszystkie pytania z ATPL na pamięć, a jak trzeba wymnożyć 6x7, to sięgają po kalkulator! Nie mówiąc o sprawdzeniu wiadomości lotniczych, do których nie mieli bryka. O lataniu, zwłaszcza wg wskazań przyrządów już nawet nie wspominam. Potem lata się z takim jednym czy drugim de facto single pilot, chociaż wymagana niby załoga 2-osobowa. Lepiej żeby się nie odzywał i niczego nie dotykał. Ale idą czasy, które pomogą odsiać ziarno od plew. Good luck!

Nie tobie oceniać tego człowieka, nie wiesz jaką ma wiedzę i dlaczego lata. Nie można oceniać ludzi po jednym sformułowaniu, do tego wcale nie błędnym. Zgadza się, że dużo teraz ludzi otrzymuje licencje ucząc się bazy na pamięć - niestety. Ale ten przypadek znam i wiem że nie należy do grupy bez predyspozycji i wiedzy. Ale niektórzy w tym kraju są chorzy jak czegoś nie skrytykują - to chyba leczenie kompleksów.

Pozdrawiam, i życze powodzenia w osiągach.
O,i jak to mówią "Fly high and stay out of the trees & power lines"
M.B

No właśnie!
Życzę więcej optymizmu od Chucka Norrisa i dalszej kariery bez kąśliwych uwag. hehe
-zazdrośnik

widzisz Misiek też się podpisałem. Jeżeli coś się publikuje trzeba być odporny na krytykę-pozdrawiam nie anonimowy- zajączek

Świetny blog.

No a anonimy to zazdrośnicy, nawet podpisać sie nie umieją...
pzdr:**

a przepraszam "MISIEK" to imię czy nazwisko? Bo nie wynika.

Jak na razie jedyna osoba która się podpisała.

Ot cała Polska...Zazdrosna i chora. Nie może być tak, że komuś się udało. Wszystko trzeba zjechać, no każdy w tym chorym kraju zna się na wszystkim. Ten Pan co ma tak słabą wiedzę (Autor bloga) zdał wszystkie egzaminy do ATPL-a za pierwszym razem. Drodzy Zazdrośnicy, blog jest pisany nie tylko dla takich ASÓW PRZESTWORZY jak Wy, ale również dla zwykłych ludzi. To nie ma być książka kucharska z poradami tylko opis przygody, droga do latania. Czy to tak trudno zrozumieć. I nie są to sny drogi Anonimie nr 1. To wszystko prawda. Aha jak będziecie chcieli coś napisać na temat mojego wpisu to napiszcie coś konstruktywnego. I podpiszcie się swoim imieniem i nazwiskiem. Pozdrawiam Piotr Pokora

"Ten Pan co ma tak słabą wiedzę (Autor bloga) zdał wszystkie egzaminy do ATPL-a za pierwszym razem."

Jeśli to prawda to jest to po prostu żenujące. Tzn. poziom egzaminowania - jak łatwo prześlizgnąć się byle matołom.

Z tego co piszesz wynika, że nie wiesz jak wyglądają takie egzaminy więc nie wiesz o czym mówisz - a jak nie wiesz, to siedź cicho i nie obrażaj ludzi o których nic nie wiesz!

A ja się zgadzam z kolegą, który twierdzi, że fakt zdania ezgaminu ATPL nie świadczy o wysokim poziomie wiedzy lotniczej, a jedynie "lotniczej". Ma rację - doskonale wie jak wyglądają ezgaminy na ATPL - faktycznie w ostatnim czasie sporo takich "asów" dostało niestety szansę trafić do zawodowego latania, bo z wieloma z nich również miałem do czynienia.

Może kolega, który tyle wie o całym lataniu, egzaminowaniu ujawni swoje nazwisko, wtedy sami sprawdzimy czy rzeczywiście tak jest? Czy brak odwagi? Słowa do których nikt się nie przyznaje nie mają żadnej wartości.

A p. Tomasz Padykuła żadnym lotnikiem na razie nie jest - jedynie posiadaczem licencji pilota - do zostania lotnikiem jeszcze daleka droga - wiele lat i tysięcy godzin - może kiedyś mu się to uda. Potrzebuje do tego m.in. sporo pokory. Ale do naszej "fantastycznej" młodzieży ta oczywista oczywistość kiepsko dociera, jak widać z newsa i komentarzy do niego.

Niektórym to Bozia piękne sny daje ;-)

Przy włączonym podgrzewie gaźnika raczej nie mogło to być oblodzenie.

lepiej z Twojego Bloga nie brać nauk-sorki

Strach to pomyśleć drogi Galu, że jak się ma w swoim otoczeniu "znajomych" ze zbyt wygórowanymi ambicjami, którzy przeczytali te czy inne tytuły z "Psychologii Społecznej" to można spotkać tak wiele barier na drodze do celu.

"Włączyliśmy podgrzew gaźnika, chmura była na tyle gęsta, że chyba woda w niej zawarta zmieniła skład mieszanki i silnik tracił na mocy..." - GENIALNE - nigdy bym na to nie wpadł!
Szkolnictwo lotnicze w tym kraju to dno, gorzej - dno dna. Strach pomyśleć, z jak nikłą wiedzą można dziś dostać licencję.

Nie masz się czym przejmować... Do tej pory na wiele rzeczy nie wpadłeś.

Nie przejmuję się, ale bynajmniej nie z tego powodu.

Ten news potwierdza moją tezę, że latanie bynajmniej nie jest dla każdego - niektórym można pewne sprawy wbijać go głowy młotem pneumatycznym, a i tak nie zrozumieją. Ten blog to narcyzm i chęć zaistnienia za wszelką cenę. Zwłaszcza gdy się (jeszcze?) niczego sobą nie reprezentuje. Co za upadek moralności!

Mógłbyś się już po prostu nie udzielać. Swoje bezsensowne uwagi zachowaj dla siebie, bo wydaje ci się, że zjadłeś wszystkie rozumy. Piszesz, że ktoś kto opisuje swoje przygody z lataniem się wywyższa? Przecież tu nie ma czym się chwalić, chłopak pisze dla tych co chcą sobie poczytać jak to wygląda i chwała mu za to. Na razie to ty pokazujesz co sobą reprezentujesz i jeżeli mowa o upadku moralności, to możemy rozmawiać o tobie.

A mi się wydaje, że kolega narzekający na młodzież ma sporo racji. Chyba niestety skończyły się czasy, gdy żółtodzioby wiedziały jak się zachować - przy Kapitanie nie wypadało się nawet odezwać bez Jego zezwolenia. A teraz proszę - blogi piszą... "asy przestworzy" - koń by się uśmiał.

z tym lataniem po chmurach nie przesadzaj- VFR!!

No kolego, daleko 'zaleciałeś' ;] Pozdrawiam i trzymam kciuki za blog w konkursie :)