Przejdź do treści
Źródło artykułu

Policyjni lotnicy pomogli dostarczyć organy do przeszczepu dla trzech pacjentów

Po raz kolejny w tym roku policyjni lotnicy ruszyli z pomocą transportując organy do przeszczepienia. Trzech pacjentów ma teraz szansę na nowe życie za sprawą organów dostarczonych przez załogi policyjnego Black Hawka i Mi-8 oraz wojskowej CASY - poinformował rzecznik Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka.

Pierwszy lot z płucami do transplantacji dla 65-letniej pacjentki Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA przeprowadzili policyjni lotnicy. Wykorzystali do tego policyjnego Black Hawka. "Nic nie zakłóciło przebiegu akcji i po 45 minutach od startu z lądowiska przy szpitalu w województwie świętokrzyskim cenny ładunek dostarczony został do warszawskiego szpitala przy ul. Wołoskiej" - podkreślił rzecznik Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka.

"O ile ten pierwszy lot przebieg zgodnie z planem. To w tym drugim niezwykle ważną i jak zawsze dobrze zaplanowaną akcję mogła pokrzyżować pogarszająca się z każdą chwilą pogoda. Po pierwsze dlatego, że w dość krótkim czasie należało zgrać działanie lekarzy, kierowców transportu medycznego oraz policyjnych i wojskowych lotników, którzy tym razem połączyli siły, by dostarczyć cenne organy. Po drugie musieliśmy bardzo szybko zareagować w sytuacji nagłego pogorszenia pogody w zaplanowanym miejscu lądowania" - tłumaczył inspektor.

Według planów policyjni lotnicy śmigłowcem Mi-8 mieli przetransportować serce i płuca do transplantacji z Podlasia do Modlina, skąd dalej wojskowym samolotem CASA C-295 organy miały trafić do szpitala w Katowicach. "Na szczęście za sterami policyjnego Mi-8 siedział doświadczony dowódca, który z pozostałymi członkami załogi wyszukał bezpieczne miejsce do lądowania wzdłuż ciągu komunikacyjnego trasy S-8, w pobliżu stacji benzynowej koło Zambrowa, co umożliwiło karetce wiozącej organy jak najszybsze dostarczenie ich drogą lądową do śmigłowca" - podał.

Po odebraniu organów do przeszczepu policyjna załoga poleciała na lotnisko w podwarszawskim Modlinie, gdzie serce i płuca zostały przekazane załodze wojskowego samolotu CASA C-295. "Na szczęście kolejny raz nie zawiedli policyjni lotnicy. Dostarczyli organy do Modlina, by tam niezwłocznie przekazać je wojskowej załodze CASY, która przetransportowała organy na katowickie lotnisko. Stamtąd już serce i płuca do przeszczepu przewieziono karetką prosto do naszego szpitala" - poinformowała koordynator ds. transplantacji Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu Bogumiła Król.

"Kilka godzin później operację zakończyły dwa zespoły transplantacyjne. Wszystko przebiegło zgodnie z planem a pacjenci z przeszczepionymi organami są obecnie pod czujnym okiem naszych lekarzy. Dziękuję wszystkim zaangażowanym służbom, kierowcom karetek i zespołom transplantacyjnym za zaangażowanie, determinację i profesjonalizm. Tyle osób zaangażowanych, to nie mogło się nie udać" - dodała koordynator ds. transplantacji Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Rzecznik KGP podkreślił, że w ciągu ostatnich dwóch lat policyjni lotnicy około 30 pacjentom z całego kraju, którzy czekali na swoją szansę na życie z nowym sercem, wątrobą, płucami czy trzustką. "Dzięki możliwości wykorzystania w akcjach policyjnej floty śmigłowcowej uratowano dotychczas życie pacjentom: Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu, Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, Dziecięcego Szpitala Klinicznego im. Józefa Polikarpa Brudzińskiego w Warszawie UCK WUM, Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II czy Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA" - dodał inspektor Mariusz Ciarka.(PAP)

autor: Bartłomiej Figaj

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony