Przejdź do treści
Źródło artykułu

Sejm: PO, SLD i RP przeciw wysokiej komisji obywatelskiej ws. Smoleńska

Kluby PO, SLD i Ruchu Palikota opowiedziały się w czwartek za odrzuceniem projektu uchwały Solidarnej Polski dot. powołania, złożonej z ekspertów, wysokiej komisji obywatelskiej do wyjaśnienia przebiegu katastrofy smoleńskiej.

Posłowie PSL - jak zapowiedział przedstawiciel tej partii - będą głosować w tej sprawie "zgodnie ze swoim sumieniem i poglądem". Klub PiS jest gotów poprzeć projekt, ale pod warunkiem uwzględnienia w pracach wysokiej komisji ustaleń ekspertów parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Za powołaniem komisji jest SP.

Zgodnie z projektem uchwały komisja miałaby dysponować wszystkimi uprawnieniami komisji śledczej, a także uprawnieniem do zwracania się do państw trzecich, organizacji i instytucji międzynarodowych o współpracę w zakresie swojego działania oraz powoływania biegłych, w tym obywateli państw trzecich.

Podczas debaty w Sejmie poseł sprawozdawca Witold Pahl (PO) podkreślił, że sejmowa komisja ustawodawcza opowiedziała się w połowie listopada za odrzuceniem projektu uchwały. Przypomniał, że wobec propozycji SP pojawiły się wątpliwości ze strony m.in. Biura Analiz Sejmowych.

Jerzy Kozdroń (PO) przekonywał, że projekt ma wiele wad konstytucyjnych, które wykluczają możliwość jego przyjęcia. "Proponuje się powołanie wysokiej komisji obywatelskiej z uprawnieniami komisji śledczej i wedle ustawy o komisji śledczej. Konstytucja mówi wyraźnie, że skład komisji śledczej tworzą wyłącznie posłowie" - argumentował.

Wtórował mu poseł SLD Tadeusz Iwiński. Zwrócił uwagę, że wysoka komisja miałaby niezwykle szerokie kompetencje, co powoduje, że projekt jest niezgodny z konstytucją, m.in. z art. 111 mówiącym, że Sejm może powołać komisję śledczą do zbadania określonej sprawy.

Podobne stanowisko zajął poseł Ruchu Palikota Andrzej Rozenek. Podkreślił, że uchwała "zawiera wiele nieścisłości prawnych, żeby nie powiedzieć byków prawnych". Według niego sam pomysł powołania wysokiej komisji jest nierealny.

"Nierealne jest powołanie komisji przy Sejmie, która będzie poza sporami. Jest to tak samo realne jak to, że poseł Armand Ryfiński uda się z pieszą pielgrzymką do Częstochowy" - powiedział.

Tę wątpliwość podzielił Franciszek Stefaniuk (PSL). "Czy jest taka możliwość, by powołać komisję w składzie zaakceptowanym przez wszystkie strony sporu? Wszyscy oczekują dziś prawdy, ale czy jest taka prawda, która będzie uznana przez wszystkich?" - pytał. Zaznaczył, że posłowie PSL będą głosować nad projektem "zgodnie ze swoim sumieniem i poglądem".

Inne stanowisko zajął Antoni Macierewicz (PiS). Zaznaczył, że klub PiS jest gotów głosować przeciwko odrzuceniu projektu po uzyskaniu deklaracji jego autorów, że wysoka komisja uwzględni w swych pracach wyniki badań naukowców związanych m.in. z parlamentarnym zespołem ds. zbadania katastrofy smoleńskiej (Macierewicz nim kieruje).

Za pozytywy projektu poseł PiS uznał to, że w uzasadnieniu jest m.in. mowa o "niekompetencji" raportu Jerzego Millera ws. katastrofy smoleńskiej.

Reprezentant wnioskodawców Ludwik Dorn (SP) podkreślił, że jego klub przedstawił nie projekt ustawy, tylko "uchwały intencyjnej", mówiącej o potrzebie powołania komisji. "Wszelkie rozważania o niekonstytucyjności można odsunąć. PO powiedziała nie, bo nie i powoływała się na obronę konstytucji" - przekonywał.

Odpowiadając Macierewiczowi, zacytował fragment projektu uchwały mówiący, że: "członkowie rodzin osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej lub ich upełnomocnieni przedstawiciele powinni mieć prawo do uczestnictwa w pracach komisji w statusie obserwatorów i zgłaszania wniosków dowodowych. Takie prawo powinno przysługiwać przedstawicielom grup posłów".

Głosowanie nad wnioskiem o odrzucenie projektu zaplanowano na piątek.

Projekt uchwały Solidarnej Polski przewiduje zobowiązanie Sejmu, by w drodze ustawy powołał wysoką komisję obywatelską, której zadaniem byłoby wyjaśnienie przebiegu katastrofy smoleńskiej.

Do składu komisji nie mogliby być powołani parlamentarzyści, osoby zatrudnione w administracji rządowej oraz inne osoby czynnie uczestniczące w konfliktach politycznych. Z kolei na wszystkie organy państwa ustawa winna nałożyć obowiązek współpracy z komisją w zakresie jej działania.

Biuro Analiz Sejmowych uznało, że "sformułowana w projekcie idea powołania w drodze odrębnej ustawy nowego specjalnego organu państwa (...) nie powinna być uznana za sprzeczną z konstytucją". Jak tłumaczy Biuro, ustawodawca ma bowiem ogólną kompetencję do tworzenia nowych nieprzewidzianych w konstytucji organów państwa.

Wątpliwości ekspertów z Biura budzi jednak postulowane w projekcie SP przyznanie takiej komisji wszystkich kompetencji komisji śledczej. Biuro zwraca uwagę, że komisja śledcza jest organem konstytucyjnym i jej legitymacja prawna jest silniejsza niż organów powoływanych na mocy zwykłej ustawy. (PAP)

tgo/ son/ jra/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony