Lotnicze Pogotowie Ratunkowe lata częściej i wykonuje więcej lądowań w miastach

EC135 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na lądowisku (fot. DWOT)

Od 24 lutego do 24 marca Lotnicze Pogotowie Ratunkowe wykonało 1039 misji; to o 188 więcej niż w takim samym okresie 2019 roku, czyli przed pandemią koronawirusa – wynika z informacji Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Coraz częściej LPR ląduje w zwartej zabudowie miejskiej.

Jak przekazała PAP rzeczniczka LPR Justyna Sochacka, w okresie od 24 lutego do 24 marca 2021 roku Lotnicze Pogotowie Ratunkowe wykonało 1039 misji. Dla porównania, w takim samym okresie roku 2019, czyli w czasie sprzed pandemii koronawirusa takich misji wykonano 851.

Sochacka w rozmowie z PAP zwraca uwagę, że całościowo rok 2020 nie był rokiem, w którym notowano by rekordowe liczny interwencji LPR. Wręcz przeciwnie – jak zaznacza – liczba lotów, była w stosunku do roku 2019 mniejsza ze względu m.in. na ograniczenia w przemieszczaniu się. "Poprzednie fale wyglądały inaczej" – wskazuje.

Na pytanie o to, czy częstość lotów w ostatnim czasie widocznie wzrosła, Sochacka wskazała, że porównując luty i połowę marca tego roku oraz analogiczny okres roku ubiegłego, w skali całego kraju różnice nie są znaczące. Dodała, że analizując jednak poszczególne bazy widać, że lotów z tygodnia na tydzień przybywa.

Rzeczniczka LPR poinformowała również, że zwiększyła się liczba lotów do nagłych zachorowań. Dodała, że nadal w dużej mierze obserwowane są loty do osób z udarami, zaś na drugim miejscu są wezwania załóg LPR do nagłych zatrzymań krążenia. Trzecie miejsce w ostatnim czasie zajmują natomiast utraty przytomności i omdlenia.

Sochacka zaznaczyła również, że LPR jest elementem systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego i jest "takim samym zespołem ratownictwa medycznego jak karetki specjalistyczne".

"Nasze zadania są takie same. Dyspozytor ma do dyspozycji zarówno zespoły naziemne jak i śmigłowce. To on w danym przypadku decyduje, gdzie i jakie siły i środki wysłać" – podkreśliła.

"Być może teraz jest tak, że faktycznie wyczerpał się zasób zespołów naziemnych, więc korzysta również ze śmigłowców. To zjawisko pewnie potwierdzają nasze ostatnie częste lądowania w środku miasta, w zwartej zabudowie – bezpośrednio przy blokach, w których doszło do zachorowania. Wcześniej najprawdopodobniej w takie miejsce pojechałaby karetka" – powiedziała Sochacka. Podkreśliła przy tym, że w sytuacji, gdy zespół naziemny nie jest dostępny, takie działanie jest jak najbardziej prawidłowe i słuszne.

Lotnicze Pogotowie Ratunkowe wykonuje loty do wypadków i nagłych zachorowań, pomaga ich ofiarom oraz transportuje pacjentów wymagających opieki medycznej pomiędzy zakładami opieki zdrowotnej. Wykonuje również lotniczy transport medyczny poza granice kraju oraz transport obywateli polskich do kraju, którzy odnieśli obrażenia w wypadkach lub nagle zachorowali poza granicami kraju.

Śmigłowce LPR stacjonują w 21 bazach stałych rozmieszczonych w całej Polsce oraz jednej bazie sezonowej w Koszalinie, uruchamianej w czasie wakacji. Tylko w ubiegłym tygodniu 21 śmigłowców LPR wykonało 247 lotów, z czego najwięcej należało w minionym tygodniu do załogi "Ratownika12" z Warszawy – 23 loty. Drugi wynik pod względem ilości udzielonych pomocy należał do załogi "Ratownika6" z Krakowa, która wykonała 22 loty. Trzeci wynik pod względem liczby udzielonych pomocy uzyskała załoga "Ratownika13" z Wrocławia – 19 lotów. 

W skład LPR oprócz śmigłowców wchodzą także dwa samoloty Piaggio P.180 Avanti należące do Samolotowego Zespołu Transportowego (EMS – od ang. Emergency Medical Service) zlokalizowanego na warszawskim lotnisku im. F. Chopina. W ubiegłym tygodniu załogi tych samoloty wykonały sześć wylotów (transporty międzyszpitalne).


Przeczytaj również:
LPR w czasach koronawirusa - miniwywiad

Źródło: PAP
comments powered by Disqus