Bułgaria - Inspektorat: lotnisko w Sofii to otwarte drzwi dla koronawirusa

Port Lotniczy Sofia (fot. hdairporttransfers.com)

Kroki podjęte w walce z koronawirusem na lotnisku w Sofii są łatwe do obejścia, można tam oszukać obsługujący personel lub po prostu uciec – przyznał w czwartek dyrektor stołecznego Inspektoratu Sanitarnego Danczo Penczew.

Na konferencji prasowej Penczew przyznał, że kobieta z gorączką, która 26 kwietnia wysiadła z samolotu z Holandii i została wezwana do kontroli sanitarnej, uciekła przechodząc kontrolę paszportową i próbowała wydostać się z lotniska drogą dla bagaży. Kategorycznie odmówiła hospitalizacji i pojechała do domu.

Penczew skrytykował bułgarskie linie lotnicze, właściciela samolotu, którym kobieta wracała do kraju. Dodał, powołując się na świadków, że na pokładzie było już widać, że jest ona w ciężkim stanie. Załoga jednak nie powiadomiła kontroli granicznej; zrobili to pasażerowie.

Penczew poinformował też o wielu wręcz absurdalnych próbach oszukania kontroli sanitarnej. Na przykład pasażerowie przed lądowaniem przyjmują tabletki na obniżenie gorączki. Przytoczył też przykład dwóch mężczyzn, którzy podczas pierwszej kontroli mieli 34 stopnie C, a kilkanaście minut później 38. Pasażerów hospitalizowano.

Dr Penczew poinformował także o dwóch zatrzymanych osobach, które znajdowały się na kwarantannie, lecz mimo to próbowały wyjechać – jedna do Londynu, druga do Amsterdamu.

Powiedział on, że zakażeni starają się bardzo szybko opuścić lotnisko po przyjeździe i najczęściej nie wracają do miejsca stałego zameldowania. Nie potrafił jednak wytłumaczyć, jak w stanie nadzwyczajnym, który jest w kraju, możliwa jest ucieczka przed kontrolą sanitarną, opuszczenie lotniska bez zezwolenia lub odmówienie przyjęcia do szpitala, i dlaczego nie ingerowała policja graniczna. Nie odpowiedział również na pytania co do odpowiedzialności przewoźnika.

Wznowione pod koniec kwietnia loty z Holandii są podstawową przyczyną zwiększenia się w Bułgarii liczby zakażonych, przeciętnie po 50-60 dziennie. Władze na razie jednak nie mówią o wstrzymaniu lotów.

W ciągu ostatniej doby liczba zakażonych koronawirusem w Bułgarii wzrosła o 53 i w czwartek rano wyniosła 1 811; do tej pory z powodu Covid-19 zmarły 84 osoby.

„Mamy wzrost zachorowań. System ochrony zdrowia wciąż może dać sobie radę z sytuacją, lecz środki ochrony należy stosować z całą stanowczością” – powiedział szef Krajowego Sztabu Operacyjnego Wencisław Mutafczijski.

“Zaraza rozprzestrzenia się w kilku ogniskach. Dwa z nich – w Chaskowie i Jambole - są związane z lotami z Holandii, pozostałe to domy opieki dla starszych ludzi. Obecnie w tych domach przeprowadzane są masowe testy” – podkreślił.

Dotychczas w domach opieki stwierdzono 80 zarażonych pacjentów i 30 osób z personelu.

Źródło: PAP
comments powered by Disqus