Lądowisko samolotowe i śmigłowcowe – wymagania prawne

Lądowisko śmigłowcowe

W Polsce działają aktualnie 392 lądowiska cywilne. Większość z nich to śmigłowcowe lądowiska przyszpitalne, ale coraz bardziej popularna staje się legalizacja prywatnych miejsc do startów i lądowań statków powietrznych. W obecnym stanie prawnym lądowisko może założyć każdy – również właściciel śmigłowca, który chce latać spod swojego domu (dosłownie). Dziś przedstawię Wam wymagania prawne i techniczne, jakie będziecie musieli spełnić, żeby udało się z sukcesem wpisać lądowisko do ewidencji.

Wymagania wspólne

Zanim rozpoczniecie prace związane z przygotowaniem dokumentów operacyjnych i lotniczych (np. instrukcja operacyjna) konieczne będzie rozeznanie się, czy miejsce jakie wytypowaliście do założenia lądowiska jest odpowiednie. Warunki techniczne opiszę dalej, ponieważ one różnią się w zależności, czy jest to lądowisko dla śmigłowców czy dla samolotów. Teraz skupię się na kwestiach związanych z zagospodarowaniem przestrzennym, które są niemniej ważne od samych parametrów terenu.

Jednym z elementów wniosku o wpis lądowiska do ewidencji jest pozytywna opinia miejscowej gminy. W zależności od rodzaju gminy, wydaje ją wójt, burmistrz albo prezydent miasta. W samej opinii organ wypowiada się o[1]:

  • Zgodności z ustaleniami polityki przestrzennej gminy. Pozytywna opinia może zostać wydana, jeżeli na terenie na którym planowane jest lądowisko nie ma zakazanego sposobu użytkowania terenu na cele lądowiska – zakaz musiałby się znajdować wprost w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli zakazu nie ma, to organ nie ma podstaw do odmowy, co potwierdza chociażby wyrok WSA w Poznaniu[2], który stwierdził, że nawet jeżeli studium nie przewiduje wprost przeznaczenia lotniczego danego terenu (a jest np. cel usługowy albo komunikacyjny), to nie można wykluczyć pozytywnej opinii o założeniu lądowiska. W takim wypadku organ powinien dokładnie przeanalizować, czy lokalizacja lądowiska nie wpłynie negatywnie na przyjęte wcześniej kierunki zagospodarowania przestrzennego. Stanowisko sądu ma sens – na etapie przygotowania studium nie ma technicznej możliwości przewidzenia wszystkich możliwych sposobów wykorzystania nieruchomości.
  • Zgodności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Oczywiście ta część opinii będzie miała zastosowanie tylko wtedy, gdy dla terenu obowiązuje m.p.z.p. Jeżeli nie został uchwalony to organ w ogóle nie odnosi się do kwestii zgodności, ale jeżeli miejscowy plan obowiązuje to zgodność potencjalnego lądowiska jest oceniana analogicznie jak w przypadku studium, tj. nie musi być precyzyjnego odniesienia do działalności lotniczej. Ważne, żeby regulacje m.p.z.p. nie były sprzeczne z wykorzystaniem terenu na lądowisko.
  • Możliwości wykorzystania terenu na cele lądowiska. Jest to najbardziej płynna i niedookreślona część opinii gminy, ponieważ nie odnosi się do żadnego konkretnego przepisu ani stanu faktycznego. Wydaje się, że ustawodawcy nie chodziło o możliwości techniczne i geograficzne, ponieważ te podlegają ocenie PAŻP. Raczej opinia w tej kwestii powinna dotyczyć możliwości wykorzystania pod kątem np. uciążliwości dla terenów sąsiednich.

Co ważne, gmina nie może odmówić wydania pozytywnej opinii bez dokładnej analizy, na zasadzie „nie bo nie”. Jest to sprawa załatwiana na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego jako czynność z zakresu administracji publicznej załatwiana w formie innej niż decyzja czy postanowienie. W związku z tym, jeżeli gmina wyda odmowną opinię, zawsze pozostaje jeszcze skarga do sądu administracyjnego na takie rozstrzygnięcie.

Kolejnym dokumentem, jakim musicie się wykazać przy rejestracji lądowiska będzie prawo do nieruchomości, na której ma ono działać. Prawo takie może przysługiwać albo z tytułu własności nieruchomości, albo umowy z właścicielem. Umowa powinna mieć formę pisemną i wystarczające jest aby właściciel na jej podstawie wyraził zgodę na wykorzystanie określonej działki na cele lądowiska.

W pewnych przypadkach powinniście również wystąpić o decyzje środowiskową do wójta/burmistrza/prezydenta miasta. Nie znajdziecie jej w przepisach lotniczych, wobec czego do samego wpisania lądowiska do ewidencji nie ma obowiązku uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Ale taki wymóg stawia nam ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie[3] i rozporządzenie wykonawcze do niej w § 3 ust. 1 pkt. 59). Oczywiście można zaryzykować i nie występować o taką decyzję, ale trzeba się wtedy liczyć z możliwością protestów okolicznych mieszkańców i koniecznością zamknięcia swojego „prywatnego portu lotniczego”.

Przede wszystkim jeżeli planujesz jakieś inwestycje (utwardzona dogra startowa, rekultywacja terenu, ogrodzenie itp.) warto zabezpieczyć się, żeby później ładny obiekt nie stał pusty. Pamiętaj, że założenie lądowiska znacznie zmienia sposób wykorzystania terenu – nie tylko twojego, tj. w granicach lądowiska ale też wszystkiego co jest w powierzchniach ograniczających. Do tego dochodzi hałas, spaliny itp. WAŻNE – nie dajci się wplątać w przygotowywanie raportu środowiskowego! Wpadniecie w bardzo wysokie koszty, czas postępowania a i zawsze znajdzie się jakaś organizacja EKO, która odkryje siedlisko wymierającej ważki i będzie blokowała inwestycję. Kluczowe jest opracowanie dobrej karty informacyjnej przedsięwzięcia, to pomoże w skróceniu postępowania administracyjnego.

Ok, rozeznaliśmy się wstępnie czy możemy uzyskać wszystkie wymagane przepisami zgody. Właśnie po tym wstępnym rozeznaniu a przed wystąpieniem o nie przychodzi moment na ocenę, jak lądowisko ma wyglądać i jakie spełniać wymagania techniczne.

Przede wszystkim musicie mieć świadomość z mechanizmu, jaki warunkuje ocenę tych parametrów. Nie obowiązują żadne przepisy, które określałyby jaką długość ma mieć DS., jaką powierzchnię FATO czy odległość od przeszkód lotniczych. Tyle, że Prezes ULC wydał w 2014 roku dokument, który nazwa się „Wytyczne nr 17 Prezesa ULC z 26 listopada 2014 r. w sprawie określenia parametrów technicznych dla lądowisk”. Dokument ten nie jest aktem prawa a jedynie materiałem doradczym. Ale na jego podstawie PAŻP wydaje pozytywną opinię o lądowisku (wymaganą art. 93 ust. 2 Prawa lotniczego). Zazwyczaj PAŻP przy wydawaniu opinii kieruje się właśnie tym, co jest w Wytycznych, co nie znaczy że w szczególnych wypadkach nie można zastosować pewnych odstępstw.

Póki jednak ich nie ma, lepiej stosować się do minimów określonych w Wytycznych. A wyglądają one tak…

Lądowisko samolotowe

Droga startowa (DS) powinna mieć dwa kierunki, czyli możliwość startu w jedną i drugą stronę. Ciężko będzie założyć lądowisko, jeżeli zaraz za końcem DS. będzie ściana lasu albo wysokie budynki. Oczywiście jeżeli DS. jest odpowiednio długa, można przesunąć próg i niejako odsunąć się od przeszkód.

Szerokość DS. dla samolotów powinna być nie mniejsza niż 30 m, dla szybowców 50 m a dla urządzeń latających (czyli samolotów ultralekkich) – podwójna rozpiętość skrzydeł. Długość DS. powinna być o 50% większa niż rozporządzalna długość rozbiegu dla statku powietrznego, który z lądowiska ma korzystać. Poza tym samolot powinien przy bezwietrznej pogodzie, po oderwaniu się na końcu pasa drogi startowej przejść na wysokości co najmniej 15 m ponad szczytami istniejących obiektów stałych i tymczasowych, aż do osiągnięcia wysokości 100 m ponad wzniesieniem lądowiska.

Nie powinno być przeszkód lotniczych (szczególnie na podejściu). Schemat jak powinny wyglądać powierzchnie podejścia wygląda tak (Załącznik nr 1 do Wytycznych):


Parametry 1:20 czytamy w ten sposób, że przeszkoda znajdująca się w odległości 20 m od progu DS. może mieć wysokość nie większą niż 1 m, na odległości 40 m może być to już 2 m itd. Analogicznie przy przeszkodach bocznych. Czyli np. mając 300 m od progu DS. drzewo o wysokości 16 m musimy odsunąć próg od tego drzewa o 20 m. Ale już drzewo w tej samej odległości o wysokości 14 m pozwala nam spełnić wymagania z Wytycznych.

Lądowisko śmigłowcowe


Wymiar pola wzlotów (FATO) wraz z zabezpieczeniem powinien mieć szerokość co najmniej dwukrotności największego wymiaru śmigłowca (najczęściej będzie to wymiar od łopaty znajdującej się przed kabiną do ogona). Jest to podstawowy parametr, aczkolwiek trzeba pamiętać o wymogach wspólnych z samolotami, np. możliwość startu na dwóch kierunkach (nie muszą być przeciwne).
Powierzchnie ograniczające wyglądają tak dla lądowiska naziemnego (Zał. 2 do Wytycznych):


A tak dla lądowiska wyniesionego (Załącznik 3 do Wytycznych):


Zarówno lądowiska śmigłowcowe jak i samolotowe muszą posiadać przynajmniej jedną drogę dojazdową łączącą je z siecią dróg publicznych, gwarantującą przez okres użytkowania lądowiska przejezdność dla pojazdów ze sprzętem przeciwpożarowym i pojazdów ratownictwa medycznego.

Jeżeli warunki techniczne nie pozwalają na zachowanie tych minimów, nie zniechęcajcie się. Jest możliwość ułożenia operacyjnego procedur i środków bezpieczeństwa, które pozwolą na uzyskanie od PAŻP pozytywnej opinii nawet, gdy przeszkody albo długości nie do końca współgrają z tym, co jest w Wytycznych.

Po co to wszystko?


No tak, tyle wymagań, zachodu i pracy. Po co to wszystko, ktoś mógłby zapytać?

Odpowiadam – po to, żeby nie narazić się na problemy. Pierwszy z nich wynika z dopuszczenia, żeby statki powietrzne startowały i lądowały tylko z lotnisk wpisanych do rejestru albo lądowisk wpisanych do ewidencji[4].

Po drugie w przypadku lądowania na terenie, który nie jest lotniskiem ani lądowiskiem mogą się pojawić problemy związane z wypłatą ewentualnego odszkodowania z polisy ubezpieczeniowej. Zazwyczaj OWU ubezpieczycieli zawierają klauzule, które pozwalają na odmowę wypłaty odszkodowania jeżeli lot był wykonywany z miejsca, które nie jest do tego przeznaczone.

A po trzecie – cały proces jest w miarę prosty i niezbyt kosztowny. A pozwala na spokój i skupienie się na samym lataniu.


[1] Zgodnie z rozporządzeniem MTBiGM z dnia 1 lipca 2013 r. w sprawie ewidencji lądowisk (Dz. U. z 2013 r., poz. 795)
[2] Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z dnia 7 września 2017 r., II SA/Po 529/17
[3] ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach odziaływania na środowisko (Dz. U. z 2015 r., poz. 1936 ze zm.)
[4] Wynika to z art. 66 ust. 1 Prawa lotniczego. Oczywiście jest możliwe latanie z obszaru niewpisanego do ewidencji, ale tylko 14 dni w ciągu 12 miesięcy.

foto: Pixabay.com – akurat to lądowisko nie spełnia Wytycznych, ale ciekawie wygląda


Mikołaj Doskocz, radca prawny prowadzący Kancelarię Prawa Lotniczego – LATAJ LEGALNIE. Specjalizuje się w prawie lotniczym i obsłudze przedsiębiorców lotniczych. Prowadzi blog o prawie lotniczym www.latajlegalnie.com

Źródło: Mikołaj Doskocz
comments powered by Disqus