Przejdź do treści
Źródło artykułu

Media: amerykańscy marines po raz pierwszy użyli dronów FPV w trakcie manewrów

Amerykańska piechota morska po raz pierwszy przeprowadziła na Półwyspie Koreańskim ćwiczenia ogniowe z użyciem dronów sterowanych z perspektywy pilota (FPV) – poinformowała w czwartek agencja Yonhap. Manewry odbyły się na poligonie w Pocheon, niespełna 30 km na południe od strefy zdemilitaryzowanej dzielącej obie Koree.

„Ta technologia rozszerza zasięg taktyczny małych jednostek daleko poza jedno- lub dwukilometrowy limit tradycyjnej broni piechoty szczebla drużyny, pozwalając na precyzyjne uderzenia z relatywnie bezpiecznych pozycji” – podkreśliła w komunikacie amerykańska piechota morska. Maszyny z powodzeniem uderzyły z odległości 900 m w zaimprowizowane koszary.

Środowe manewry zrealizowano we współpracy z 5. Korpusem Armii Korei Płd. w ramach programu amerykańsko-koreańskich ćwiczeń piechoty morskiej (KMEP). Ich głównym celem jest integracja sił, zwiększenie gotowości bojowej wojsk oraz demonstracja silnej postawy obronnej obu sojuszników.

„Chodzi przede wszystkim o wspólną gotowość” – wyjaśnił płk Peter Ankeny, zastępca dowódcy marines w Korei Płd. Oficer dodał, że ćwiczenia dają żołnierzom możliwość zademonstrowania swoich zdolności w terenie, w którym potencjalnie mogliby operować. Wykorzystywane przez nich drony Neros Archer osiągają prędkość 130 km/godz.

Maszyny mogą przenosić ładunki przeciwpiechotne, przeciwsprzętowe lub głowice przeciwpancerne zdolne przebić 100 mm pancerza czołgowego. Jak zwrócono uwagę, bezzałogowce typu FPV, sterowane przez operatorów mających nałożone specjalne gogle, udowodniły już wysoką skuteczność m.in. w trakcie wojny w Ukrainie. Amerykańskie dowództwo zaznacza, że rygorystyczne procedury łagodzenia skutków upałów pozwoliły żołnierzom przećwiczyć operowanie w specyficznych warunkach pogodowych i terenowych Korei.

Ćwiczeniom towarzyszą echa incydentu z końca lipca, gdy armia Korei Płd. omyłkowo omal nie zestrzeliła przy granicy amerykańskiego drona zwiadowczego. Jak zwrócono uwagę, powodem był błąd w komunikacji między sojusznikami.

Obecnie w Korei Południowej stacjonuje około 28,5 tys. amerykańskich żołnierzy, stanowiących kluczowy element odstraszania Korei Płn. przed potencjalną agresją.

Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ mal/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Komentowanie tego niusa zostało z automatu wyłączone. Jeśli chciałbyś/-abyś je skomentować prosimy o maila na adres wspolpraca@dlapilota.pl

Nasze strony