Mateusz Rękas podsumowuje rywalizację o Puchar Gordona Bennetta

Mateusz Rękas i Jacek Bogdański zdobywcami Pucharu Gordona Bennetta w 2018 roku (fot. Marcus King / FAI)

Nieco ponad dwa tygodnie temu polska załoga (POL-2) w składzie Mateusz Rękas i Jacek Bogdański wywalczyła w pięknym stylu największe balonowe trofeum na świecie, czym sprawili Polakom ogromną niespodziankę i niesamowity prezentna 100-lecie lotnictwa polskiego. Mateusz Rękas w kilku słowach podsumował sukces swojej drużyny. Podsumowanie to zamieszczamy poniżej.

"Emocje z wyścigu jeszcze nie zdążyły do końca opaść, więc to chyba dobry moment żeby w kilku słowach podsumować sukces naszej drużyny. Postaram się krótko, na dłuższe opowieści będzie nie raz czas przy piwie, a i pewnie w najbliższym czasie Jacek Bogdański znany ze swojej lekkości pióra stworzy dla was ciekawą opowieść.

Po 35 latach zdobywamy Puchar Gordona Bennetta dla Polski. W 58h i 28m pokonujemy 1145,29 km i zajmujemy 1 miejsce w Balonowych Mistrzostwach Świata w Lotach Długodystansowych.

Chyba tylko nasi najbliżsi wiedzą ile czasu, nerwów, wysiłku i poświęceń kosztowały nas przez ostatnie lata przygotowania do Pucharu. Jesteśmy nową reprezentacją, którą musieliśmy stworzyć od zera. Od zawsze mierzyliśmy wysoko, ale musieliśmy się wiele nauczyć żeby móc rywalizować z najlepszymi na świecie. Baloniarstwo gazowe to niezwykle skomplikowana dyscyplina lotnicza, dużo trudniejsza i bardziej niebezpieczna od "grzańców" na których obaj z Jackiem zjedliśmy zęby. Fizyka balonu wrażliwego na nawet najmniejsze wahania temperatury, długie i obciążające fizycznie i psychicznie loty czy umiejętność nawigowania się w gęstej siatce Europejskich stref kontrolowanych - to wszystko rzeczy, których musieliśmy się nauczyć sami i doświadczyć ich na własnej skórze. Jednak sami piloci i ich umiejętność pilotażu to w tym sporcie nie wszystko. Po latach udało nam się stworzyć drużynę. Drużynę osób z pasją, które równie ciężko jak my w powietrzu pracują na nasz wspólny sukces. Sztab naziemny, ekipa pościgowa i załoga naziemna - łącznie kilkanaście osób, a każda z nich dorzuca swoje kilometry do wyniku.

O strategii powiedziane było już wiele. Jestem pewien, że większość z was miała okazję usłyszeć nas w mediach. Wygraliśmy sprytem i cierpliwością. Nasza strategia polegała na utrzymywaniu się w jak najbliższej odległości od miejsca startu przez pierwsze 30 godzin, a następnie lot na wschód i północny wschód w kierunku silniejszych wiatrów. Cały czas jestem zdumiony jak dobrze udało nam się wyegzekwować plan. Szef naszego meteo czyli Iwona Lelątko podsumowała to w sposób następujący - wszystkie nasze poprzednie doświadczenia, w tym porażki złożyły się na ten sukces. I to chyba najtrafniej podsumowuje to co się wydarzyło, jednocześnie upewnia nas, że chociaż nie będzie łatwo, to w przyszłości będziemy w stanie ten sukces powtórzyć.

Podziękowania dla:
Sztabu naziemnego (meteo, strategia) - Iwona Lelątko, Jacek Barski, Rafał Kielar
Ekipy pościgowej - Jakub Rękas, Tadeusz Sienkiewicz, Grzegorz Markowski
Ekipy naziemnej - Krzysztof Rękas, Wioletta Rękas, Mirosław Rękas, Krzysztof Gancarski, Tomasz Migurski
Wszystkich osób zaangażowanych w nasze treningi i poprzednie starty przez ostatnie lata:
Agnieszka Danielewicz, Daniel Dural, Dario Ochłoń, Kuba Dziedziak, Kasia Klawitter, Wojtek Rękas, Wojtek Rękas, Katarzyna Łabuda, Jakub Bednarz
oraz całego Mościckiego Klubu Balonowego i wszystkich kibiców."

Źródło: Mateusz Rękas
comments powered by Disqus