Przejdź do treści
Źródło artykułu

KE zintensyfikuje rozmowy z państwami ws. systemu wjazdu/wyjazdu i spotka się z branżą lotniczą

Komisja Europejska poinformowała w poniedziałek, że komisarz UE ds. migracji Magnus Brunner zintensyfikuje kontakty z państwami członkowskimi w sprawie systemu zarządzania granicami, czyli systemu wjazdu/wyjazdu. Unijni urzędnicy we wtorek spotkają się też w tej sprawie z branżą lotniczą.

Nowy cyfrowy system zarządzania granicami, tzw. system wjazdu/wyjazdu (Entry/Exit, EES) zaczął obowiązywać we wszystkich państwach członkowskich 10 kwietnia, choć nie wszędzie został już w pełni wdrożony. Rejestruje on obywateli spoza UE podczas przekraczania granicy, zarówno przy wjeździe, jak i wyjeździe z UE, i zastępuje tradycyjne pieczątki w paszporcie cyfrowym zapisem.

Jak przekonuje KE, system pomaga w szybkiej identyfikacji osób, które mogłyby potencjalnie stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa UE. Od jego wdrożenia udało się wykryć ponad 1 tys. takich osób, ale niektóre państwa członkowskie oraz przewoźnicy zaczęli skarżyć się, że system wydłuża czas oczekiwania na lotnisku i generuje ogromne kolejki.

KE odrzuciła zarzuty, że problemy wynikają z wad samego systemu, ale zapowiedziała, że komisarz Brunner nasili kontakty z państwami, w których pojawiają się największe trudności z przekraczaniem granicy, aby ustalić, jakiego rodzaju wsparcia potrzebują. Jak przekazał rzecznik Markus Lammert, we wtorek Komisja zorganizuje też spotkanie techniczne z przedstawicielami branży lotniczej w tej sprawie.

Lammert podkreślił, że większość zgłaszanych problemów nie wynika z funkcjonowania EES, lecz z wcześniejszych ograniczeń na części lotnisk, takich jak niedobory personelu, niewystarczająca infrastruktura i ograniczona przepustowość terminali. Przypomniał, że państwa członkowskie przed uruchomieniem EES zapewniły, że są gotowe do wdrożenia systemu.

Rzecznik KE dodał, że dopuszcza on pewną elastyczność. W praktyce oznacza to, że w okresach wzmożonego ruchu na lotniskach, zwłaszcza w wakacje, służby graniczne mogą czasowo zrezygnować z pobierania danych biometrycznych (zdjęć twarzy i odcisków placów) pasażerów przy pierwszym wjeździe. Lammert przyznał, że ten element jest najbardziej czasochłonny, za to kiedy dane znajdą się w systemie, procedura wjazdu/wyjazdu przebiega błyskawicznie. Zaznaczył przy tym, że tymczasowe zawieszenie pobierania danych nie oznacza rezygnacji z kontroli granicznych, bo nadal będą się one odbywać.

Komisja poinformowała też, że unijna agencja ochrony granic Frontex jest gotowa skierować dodatkowych funkcjonariuszy na najbardziej obciążone przejścia graniczne, ale to zainteresowane kraje muszą zwrócić się do niej z wnioskiem o takie wsparcie. Dodał, że część państw, np. Szwecja, wdrożyła już aplikację do wstępnej rejestracji podróżnych oraz że aplikacja ta przynosi dobre rezultaty i pozwala skrócić czas odprawy.

Z danych KE wynika, że od czasu wdrożenia w systemie EES zarejestrowano blisko 110 mln wjazdów i wyjazdów na około 1,5 tys. przejść granicznych w UE.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)

jowi/ akl/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony