Jak linie lotnicze chronią uziemione B737 MAX przed uszkodzeniami

Uziemiona flota B 737 MAX linii Southwest Airlines, fot. forbes.com

Samoloty B737 MAX pozostają na ziemi od ponad pięciu miesięcy i wraz ze wzrostem prawdopodobieństwa, że nie powrócą na niebo przed zimą, niektóre linie lotnicze muszą poradzić sobie z zagrożeniami, jakie niesie ze sobą coraz dłuższe ich uziemienie.

Zgodnie z instrukcją serwisowania B737 poprzedniej generacji, opony samolotów, które są zaparkowane przez dłuższy czas, mogą się odkształcać i zamarznąć na asfalcie podczas ujemnych temperatur. Dokument zaleca umieszczenie piasku lub grubej maty z włókien pod oponami i osłonami nad kołami i zespołami hamulców, aby chronić je przed korozyjnym działaniem deszczu i śniegu.

Linie Air Canada rozważają przeniesienie 24 egzemplarzy B737 MAX na południe, gdzie na pustyni będą mogły być składowane w łagodniejszym klimacie. Przewoźnicy z całego świata uziemili łącznie 387 B737 MAX, a Boeing na swoich lotniskach przechowuje około 200 kolejnych, których nie może dostarczyć. Zadbanie o to, aby nie uległy one uszkodzeniu na skutek długotrwałego uziemienia, stało się misją całej armii personelu technicznego.

Southwest Airlines, największy operator 737 MAX, przebazował swoją flotę 34 samolotów w na lotnisko w Victorville na pustyni Mojave w Kalifornii. Raz w tygodniu technicy przewoźnika uruchamiają na 15-20 minut silniki Leap-1B, co zaleca ich producent, firma CFM International. Ma to na celu odparowanie wilgoci, która mogła zgromadzić się wewnątrz jednostek napędowych.

Czytaj cały artykuł “How Airlines Are Defending Dormant 737 MAX Jets From The Ravages Of Corrosion, Insects And Time” w jęz. Angielskim zamieszczony na stronie forbes.com

Źródło: forbes.com
comments powered by Disqus