Przejdź do treści
Źródło artykułu

Estonia: potrzebujemy lekkich myśliwców do obrony powietrznej i ochrony transportu morskiego

Plany obronne Estonii należy zrewidować tak, by uwzględnić pozyskanie lekkich myśliwców lub bezzałogowców do obrony powietrznej i ochrony morskich szlaków transportowych - powiedział w poniedziałek estoński minister obrony, były główny dowódca armii Martin Herem.

Plany obronne Estonii należy zrewidować tak, by uwzględnić pozyskanie lekkich myśliwców lub bezzałogowców do obrony powietrznej i ochrony morskich szlaków transportowych - powiedział w poniedziałek estoński minister obrony, były główny dowódca armii Martin Herem.

W wywiedzie dla telewizji ETV podkreślił, że w grę wchodzą np. lekkie brytyjskie samoloty Hawk lub czeskie L-39 (używane w wielu państwach w tym jako maszyny szkoleniowe - PAP), a także odrzutowe bezzałogowce. Herem, który dowodził estońskim wojskiem w latach 2018-2024, dodał, że ochrona morskich szlaków transportowych, od których uzależniona jest cała gospodarka kraju.

Obecnie Estonia nie ma własnych myśliwców i w praktyce sił powietrznych dysponujących odpowiednimi zasobami sprzętowymi, a nadzór nad przestrzenią powietrzną, podobnie jak w przypadku innych krajów bałtyckich, realizowany jest przez inne państwa i ich myśliwce w ramach rotacyjnej misji NATO.

Według Herema, który objął urząd na początku października, obejmujące okres 10 lat plany obronnych kraju, które na początku roku przyjął resort obrony, wymagają rewizji. W jego opinii uzasadnia to bieżący rozwój wojny Rosji z Ukrainą, w której rosyjska armia wykorzystuje pociski manewrujące z napędem odrzutowym.

„Lekkie myśliwce lub bezzałogowce są przystosowane do ich zwalczania” - podkreślił szef estońskiego resortu obrony.

Herem przypomniał, że lekkie myśliwce będą potrzebne również do monitorowania i zabezpieczania morskich szlaków handlowych, które mają bardzo istotne znaczenie dla gospodarki kraju. Przypomniał, że 80 proc. estońskiego handlu zagranicznego odbywa się drogą morską, podobnie jak w przypadku Finlandii.

„Wspólnie z sojusznikami trzeba zadbać, by nie utracić nad nimi kontroli” - oświadczył Herem. 

W jego ocenie estońska armia może potrzebować ok. 12 lekkich myśliwców, a ich zakup, ze względu na ograniczone możliwości budżetowe, to proces obliczony na około cztery lata. (PAP) 

pmo/ piu/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Komentowanie tego niusa zostało z automatu wyłączone. Jeśli chciałbyś/-abyś je skomentować prosimy o maila na adres wspolpraca@dlapilota.pl

Nasze strony