Przejdź do treści
Źródło artykułu

Rośnie rola technologii cyfrowych, ale drony nie wygrywają wojen

Masowe wykorzystanie dronów w wojnie z Rosją daje Ukrainie bezprecedensowe doświadczenie, ale drony nie wygrają wojny. O jej wyniku będzie decydować zdolność do integracji różnych narzędzi walki – uważa dr Jakub Olchowski z Instytutu Europy Środkowej i Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Olchowski przypomina, że Ukraina broni się przed agresją Rosji już od ponad czterech lat. Początkowo powstrzymywała rosyjską inwazję dzięki zachodniej pomocy militarnej i finansowej. Potem kluczowe stały się determinacja i wola walki oraz masowe wykorzystanie dronów, co pozwoliło m.in. skutecznie ograniczyć przewagę militarną Rosji.

„Z jednej strony Ukraina wypracowała efektywny model i instrumenty asymetrycznej konfrontacji z przeciwnikiem o większym potencjale, a z drugiej stała się największym i najważniejszym na świecie laboratorium technologii bezzałogowych. Co istotne, testowane są one i rozwijane w warunkach realnej wojny, co daje Ukrainie bezprecedensowe doświadczenie w tym zakresie” - podkreślił Olchowski w komentarzu opublikowanym przez Instytut Europy Środkowej.

Ekspert przypomniał, że Ukraina, jako pierwsza na świecie utworzyła w lutym 2024 r. odrębny rodzaj sił zbrojnych - Siły Systemów Bezzałogowych. Odpowiadają one za planowanie i koordynację operacji dronów powietrznych, morskich i naziemnych. Na bieżąco wprowadzane są nowe rozwiązania, sprawdzane w warunkach bojowych, wykorzystywana jest też sztuczna inteligencja. Skala i tempo tych zmian - jak podkreśla ekspert - zmieniły pole walki i przebieg wojny, m.in. praktycznie eliminując z działań wojennych rosyjską Flotę Czarnomorską i uniemożliwiając operacje związków pancerno-zmechanizowanych.

Olchowski, powołując się na doniesienia medialne, pisze, że ukraińscy producenci oferują armii ponad 150 typów dronów FPV (w tym m.in. drony rozpoznawcze, bombowe, „kamikaze” i przechwytujące), ponad 20 typów bezzałogowców światłowodowych, ponad 30 typów dronów lądowych (saperskich i logistycznych) oraz ponad 300 różnego rodzaju urządzeń elektronicznych do zwalczania systemów bezzałogowych.

Tę szybką adaptację ukraińskiej obrony oraz jej innowacyjność umożliwił rozwinięty ukraiński sektor wysokich technologii. „Już przed 2022 r. i rosyjską inwazją ten sektor ukraińskiej gospodarki rozwijał się dynamicznie: eksport usług IT przynosił Ukrainie 5 proc. PKB i 10 proc. dochodów z eksportu usług. Liczbę specjalistów branży IT szacowano na ok. 300 tys.” - wskazuje Olchowski.

Jednak w jego ocenie nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania technologiczne nie eliminują znaczenia klasycznych komponentów siły militarnej. Opinie przypisujące kluczową i dominującą rolę systemom bezzałogowym na współczesnym polu walki są - według Olchowskiego - daleko idącym uproszczeniem i zasadnie bywają określane mianem „dronozy”.

Olchowski podkreśla, że choć Ukraina doskonale opanowała systemy bezzałogowe, to nadal stara się pozyskiwać samoloty, artylerię i czołgi. „Ponieważ drony nie są w stanie wygrać wojny, przełamać linii frontu, kontrolować przestrzeni powietrznej ani zastąpić piechoty czy artylerii” – zaznaczył.

Jego zdaniem o wyniku konfliktu decydują zdolność do integracji różnych narzędzi walki, elastyczność operacyjna oraz realne doświadczenie bojowe, co - jak podkreśla - powinno być szczególnie istotne dla armii NATO.

Olchowski zaznacza, że państwa zachodnie nie posiadają systemów bezzałogowych ani systemów ich zwalczania porównywalnych do tych, które umożliwiły Ukrainie przeciwstawienie się agresji militarnie silniejszej Rosji. Jednak w jego ocenie kluczowym wyzwaniem dla państw NATO pozostaje brak know-how, brak realnego doświadczenia działań wojennych, a tym samym umiejętności szybkiej adaptacji i kreowania innowacyjnych rozwiązań. - Armie NATO są nieobeznane ze współczesnym polem walki nie tylko w kontekście systemów bezzałogowych, WRE itp. – żadna z nich de facto nie ma doświadczenia z »prawdziwej« wojny - podkreślił Olchowski.

Dodał, że niektóre państwa NATO, np. Wielka Brytania, proponują przeniesienie szkoleń na terytorium Ukrainy i korzystanie z ukraińskich doświadczeń, a Niemcy zdecydowały, że Bundeswehra będzie w szerokim zakresie szkolona przez ukraińskich instruktorów.

Siły Zbrojne Ukrainy to według Olchowskiego obecnie jedna z najbardziej doświadczonych, w każdym wymiarze, armii świata. „Biorąc pod uwagę obecne uwarunkowania międzynarodowego środowiska bezpieczeństwa, korzystanie z tych doświadczeń jest koniecznością dla armii NATO. Taką lekcję wyciągnęły już np. Arabia Saudyjska i Katar, podpisując z Ukrainą umowy o współpracy militarnej” – dodał Olchowski.

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Komentowanie tego niusa zostało z automatu wyłączone. Jeśli chciałbyś/-abyś je skomentować prosimy o maila na adres wspolpraca@dlapilota.pl

Nasze strony