Przejdź do treści
Źródło artykułu

Dowódca armii Łotwy: nasze systemy zawiodły, nie wykrywając wlatującego od strony Rosji drona

Radary i czujniki, którymi dysponuje łotewskie wojsko, w ogóle nie wykryły pierwszego z dronów, które w czwartek wtargnęły w łotewską przestrzeń i rozbiły się na terytorium kraju - powiedział dowódca sił zbrojnych gen. Kaspars Pudans.

Generał, będąc gościem w wieczornym programie telewizji LTV, zapowiedział, że wojsko zbada czy obecna obrona powietrzna na granicy wschodniej jest wystarczająco skuteczna. Według Pudansa pewne jest, że podczas ostatniego przeprowadzonego przez siły ukraińskie ataku na obiekty rosyjskie, w przestrzeń Łotwy wleciały trzy bezzałogowce.

Dwa z nich spadły, ale trzeci zmienił kurs i zawrócił w kierunku Rosji. Jeden z dronów uszkodził zbiornik do magazynowania ropy w Rzeżycy, ale miejsce upadku drugiego drona nie zostało jeszcze ustalone. Wojsko nie wyklucza jednocześnie, że bezzałogowców, które przedostały się nad Łotwę, mogło być więcej.

W związku z kolejnym w ostatnich tygodniach incydentem z dronami na terenie Łotwy, resort dyplomacji wezwał szefa ambasady Rosji w Rydze wręczając mu notę protestacyjną. Chargé d'Affaires został poinformowany, że Rosja, prowadząc agresywną wojnę przeciwko Ukrainie, stwarza ryzyko incydentów naruszających bezpieczeństwa w całym regionie – przekazano w komunikacie łotewskiego MSZ.

Pochodzenie dronów, które spadły w południowo wschodniej części kraju, nie zostało dotąd potwierdzone przez władze. Wcześniej na przełomie kwietnia i maja, odkąd Ukraina przeprowadza intensywne ataki na rosyjskie obiekty portowe i terminale, władze podały, że w tamtych incydentach bezzałogowce okazały się ukraińskimi dronami wymierzonymi w cele w Rosji, ale zgubiły kurs i zakończyły swoje loty na Łotwie.

Podczas konferencji w Rzeżycy przedstawiciele służb poinformowali, że do czasu zakończenia śledztwa rozpatrywana jest każda możliwość, w tym, że ukraińskie drony mogły zostać przechwycone i zostać wykorzystane przez Rosję jako forma prowokacji. (PAP)

pmo/ jm/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Komentowanie tego niusa zostało z automatu wyłączone. Jeśli chciałbyś/-abyś je skomentować prosimy o maila na adres wspolpraca@dlapilota.pl

Nasze strony