Czy będzie możliwe korzystanie z nabytych uprawnień pomiędzy zdanym egzaminem, a odebraniem licencji?

Licencja lotnicza - dokument, fot. Regimage

Niniejszym publikujemy zapytanie w trybie dostępu do informacji publicznej przesłane do Urzędu Lotnictwa Cywilnego przez jednego z naszych Czytelników, Roberta Pietrachę. Dotyczy ono możliwości wprowadzenia przepisu umożliwiającego korzystanie z nabytych uprawnień w okresie pomiędzy egzaminem, a fizycznym odebraniem licencji.


Treść zapytania:

W obecnym stanie prawa i zaleceń ULC, członek personelu lotniczego nie ma prawa wykonywać wyuczonych czynności i korzystać ze zdobytych przywilejów pomiędzy zdanym egzaminem państwowym (lub ukończeniem szkolenia - o ile nie kończy się egzaminem państwowym), a otrzymaniem licencji lub wpisu do niej. Nie mówię tylko o rekreacji, ale i o prawie do wykonywania zawodu.
 
W efekcie, z powodu procedur administracyjnych Urzędu, dyspozytor czy kontroler zasiada za pulpit o miesiąc później, co jest nie tylko stratą finansową dla niego ale od czasu do czasu, brak personelu ATC generuje opóźnienia i sloty. Pilot szybowcowy który odbył egzamin w lipcu/sierpniu, traci resztę sezonu. Pilot holujący, przez miesiąc nie może holować a po zdanym egzaminie IFR lub ME przez miesiąc zapomina czego się właśnie nauczył i nie ugruntował doświadczeniem. Brak treningu to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa a przypominam że EASA ma bezpieczeństwo w nazwie.

Nie zawsze egzaminator jest natychmiast dostępny i nie każdy mieszka w Warszawie, więc między egzaminem/zakończeniem szkolenia a osobistym odebraniem licencji często mija ponad miesiąc. To dla szybownika strata sezonu, może dobrych wyników, dla ucznia czy studenta - strata wakacji które mógłby wykorzystać na trening i dalszą naukę, a dla profesjonalisty i jego pracodawcy - niemożność wykonywania pracy której zdobycie kosztuje wiele wysiłku i pieniędzy.

W 2018r ULC wydał 1694 licencje, w tym 549 licencji "profesjonalnych": kontrolera, dyspozytora, mechanika i pilota zawodowego/liniowego + nieznaną liczbę uprawnień. Opuściłem licencje "rekreacyjne" choć z 913 PPL znaczna część jest tylko etapem do CPL czy ATPL. Przy miesięcznym oczekiwaniu na dokument, oznacza to w skali kraju 549 miesięcy - to w sumie 45 lat czekania na możliwość wykonywania zawodu albo rok bezrobocia dla 45 ambitnych profesjonalistów.

Oczywiście część ludzi ma jakieś zajęcia, np F/O może dalej latać jako F/O z ATPL frozen ale już nieujęty w zestawieniu instruktor nie może szkolić a uczeń pilot nie wynajmie łatwo samolotu. To jest strata dla płacących podatki, indywidualnych członków personelu lotniczego, ale też strata dla gospodarki. Można powiedzieć że każdy "profesjonalny" wpis do licencji skraca aktywność zawodową obywatela o kilka tygodni.

Dlatego postuluję wzorem FAA wprowadzenie "Temporary Airman Certificate" upoważniającego do korzystania z uprawnień wynikających z właśnie zdobytej licencji lub uprawnienia i wystawianego przez egzaminatora lub ATO w dniu egzaminu praktycznego lub spełnienia wymagań. Można dyskutować czy będzie ważne 30 dni czy dłużej, czy tylko na terytorium RP czy EU ale uważam że Art 104 Prawa Lotniczego daje wystarczającą delegację do podjęcia stosownych działań.

W związku z powyższym, na podstawie artykułu 61 Konstytucji RP wnoszę o udzielenie informacji czy istnieje przeszkoda w prawie krajowym lub unijnym uniemożliwiająca naprawę opisanej sytuacji i wprowadzenie w/w tymczasowego certyfikatu albo rozwiązania równorzędnego.

Odpowiedź proszę przesłać w formie pisemnej na poniższy adres internetowy.

Z poważaniem
 
Robert Pietracha              

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus