Recenzja książki: Pilot. Naga prawda. Czynnik ludzki w katastrofach lotniczych

Pilot. Naga prawda. Czynnik ludzki w katastrofach lotniczych. aut. David Beaty

"Piloci zaprzeczają swoim błędom i ukrywają wpadki. Niektórzy myślą, że błędy przydarzają się tylko im, mają poczucie winy i uważają, że lepiej do niczego się nie przyznawać, aby nie narazić się przełożonym." "Dopóki nie będzie można bez obawy o konsekwencje przyznać się do popełnienia błędu lotniczego leżącego w ludzkiej naturze, należycie zbadanego i powszechnie uznanego za taki, dopóty nie będzie możliwe właściwe zdiagnozowanie przyczyn i odkrycie właściwego remedium."

Takie stwierdzenia znalazły się we wstępie do wydanej właśnie ponownie na polskim rynku książki Davida Beaty-iego (DB) "Pilot; Naga Prawda; Czynnik ludzki w katastrofach lotniczych". DB to brytyjski pilot, który w trakcie II Wojny Światowej brał udział w obronie Malty, a potem dość krótko był pilotem cywilnym w liniach lotniczych. Zawsze pasjonował go tzw. czynnik ludzki, a kiedy odkrył, niezgadzając się z powszechnie nadużywaniem stwierdzenia "błąd pilota", że w zasadzie nie ma nikogo, kto zająłby się tą tematyką w sposób naukowy, sam udał się na studia i skończył psychologię.

"Pilot" to lektura bardzo interesująca, mam wrażenie nie tylko dla pilotów, ale dla wszystkich, którzy interesują się w jakikolwiek sposób lotnictwem, albo ... psychologią. Ci ostatni nie mogą oczekiwać zgłębionych czy nowatorskich teorii, z punktu widzenia naukowego DB pisze raczej w sposób popularnonaukowy, powołując  przy tym wiele ciekawych przykładów z pogranicza psychologii społecznej i socjologii.

„Popularnonaukowy” nie oznacza, iż książka nie ma wartości naukowej. Jak najbardziej tak, przede wszystkim dla lotnictwa. Stworzona przez DB systematyka tzw. humanfactors, przedstawiona do tego w bardzo przystępny i ciekawy sposób, wielu z nas, pilotów, może otworzyć oczy na rzeczy, które z pewnością znamy, ale nie rozumiemy (taka parafraza do Wielkiego Szu). Mnie osobiście lektura tej książki, oprócz dużej frajdy i poznania wielu ciekawostek z lotnictwa liniowego, na którym szczególnie się nie znam, pozwoliła na zrobienie czegoś w rodzaju rachunku sumienia.

"Od pilotów wymaga się wprawdzie tylko średniej biegłości - ale za to absolutnie we wszystkim co ma związek z lataniem". "Na pierwszy rzut oka pilot nie różni się od większości fachowców płci obojga, nie wyróżnia się niczym spośród swych kolegów pilotów. Także indywidualny stopień opanowania podstawowych ewolucji pilotażowych przez poszczególnych pilotów nie odbiega specjalnie od siebie." "Gigantyczne różnice między pilotami ujawniają się dopiero pod wpływem stresu, gdy w czasie pozornie rutynowej operacji napięcie i zamieszanie dochodzą do zenitu". Zgadzam się.

"Większość pilotów ma silnie rozwinięte ego i silny popęd seksualny. Wielu pilotów, zwłaszcza wojskowych, podświadomie stawia znak równości między lataniem, a seksem". Tego nie wiem, nie znam za wielu pilotów wojskowych.

"Bardzo niewiele spośród wypadków, w których doszło do błędu pilota, było efektem niedostatku umiejętności pilotażowych." No właśnie! Co jest więc tym, co wielu nazywa, w większości błędnie, błędem pilota? To, czy i kiedy pilot popełni błąd, który będzie kosztował życie człowieka, uwarunkowane jest błędami popełnionymi przez różne osoby- pilot jedynie przelewa czarę goryczy. Bardzo prawdopodobne jest, że wypadek lotniczy jest efektem tzw. błędów systemowych, które "wydobyte z uśpienia drobną z pozoru omyłką człowieka", prowadzą do katastrofy. Wiem, że niechybnie może nam się to kojarzyć z naszą polską tragedią narodową, ale nie jest moim celem bawienie się w politykę, bo to nie Polacy to odkryli, choć trzeba z pokorą przyznać, że doskonale wpisali się w tę teorię.

Zdarzyło Wam się, że nie zrozumieliście komunikatu nadanego przez kontrolera? - na pewno. A czy zdarzyło Wam się nie przyznać do tego, że go nie zrozumieliście - na pewno. Zwłaszcza jeżeli obok siedział ktoś bardziej doświadczony. Ten ktoś też nie zrozumiał...i też się do tego nie przyznał.

A czy zdarzyło Wam się, po usłyszeniu komunikatu o ruchu, wypatrywać „opozyta” i nigdy go nie wypatrzeć, choć przeleciał Wam przed oczami. Oczywiście, że tak.

A czy zdarzyło Wam się obrać kurs 020 po komendzie "20 stopni w prawo"? Mnie się zdarzyło. Bo nie słuchałem komunikatu, tylko byłem przygotowany na zajęcie kursu 020, i nic do mnie nie docierało.

Lista grzechów głównych, usystematyzowanych przez DB jest dużo dłuższa, i naprawdę warto się z nią zapoznać. Może zrobić rachunek sumienia? A przy okazji świetnie się bawić przy lekturze. Polecam!

Książka do nabycia w naszym sklepie http://sklep.dlapilota.pl/pl/p/Pilot.-Naga-prawda.-Czynnik-ludzki-w-katastrofach-lotniczych/1025

Autor studiował prawo i socjologię, jest pilotem prywatnym.
Recenzję nadesłał Tomasz Siembida


Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

O tym seksie u pilotów wojskowych jest dobre. Tylko jakoś tak się dziwnie zdarza, że żony oficerów puszczają się na lewo i prawo jak ostatnie lafiryndy.
Powód jest prosty. Stres u większości pilotów wojskowych jest tak duży, że odreagowują go przy alkoholu, a impotencja jest właśnie objawem tego napięcia psychicznego.

To dlatego, że pilotem wojskowym powinien zostawać kozak, który już wcześniej pokazał na co go stać np. uprawiał sporty ekstremalne, przeleciał pod mostem, jeździł jak wariat na motocyklu. Są to ludzie obyci z ryzykiem, a to że żyją w jednym kawałku jest dowodem na to, że potrafią sobie skutecznie radzić ze stresem i psychiką.

Natomiast w PL i nie tylko pilotami wojskowymi zostają lalusie, którzy mieli piątki od góry do dołu i wzorowe zachowanie oraz zaliczyli testy.

Już dawno odkryto, że wielu perfekcjonistów dosłownie staje się plasteliną w warunkach silnego stresu. Jak więc sprawdzić na podstawie prostych testów "na krześle" jak absolwent liceum ogólnokształcącego ze wzorowym świadectwem poradzi sobie gdy jego odrzutowiec pójdzie w korkociąg.

Ludzie, trochę trzeźwego pomyślunku.

Tak to prawda trochę trzeźwego pomyślunku od każdego się wymaga także od ciebie jeżeli piszesz takie głupie posty. Tak przewrotnego myślenia dawno nie widziałem.

Ksiazka jest bardzo slaba, napisana na poczatku lat 90tych - gdzie human factor byl pojeciem stosunkowo nowym, przez macho ex RAF.
STRATA CZASU

"Większość pilotów ma silnie rozwinięte ego i silny popęd seksualny. Wielu pilotów, zwłaszcza wojskowych, podświadomie stawia znak równości między lataniem, a seksem". Tego nie wiem, nie znam za wielu pilotów wojskowych.

hahahaaha!

no dobra ,zachęciłeś.