Powstał Aeroklub Rzeczypospolitej Polskiej

Aeroklub Rzeczypospolitej Polskiej

6 kwietnia, podczas walnego zebrania Lotniczej Amatorskiej Federacji RP, przy obecności 16 podmiotów prawnych (i dwóch nieobecnych) doszło do głosowania, w wyniku którego Organizacja przekształciła się w Aeroklub Rzeczypospolitej Polskiej.

W głosowaniu wzięło udział 14 stowarzyszeń i dwa kluby sportowe, w tym reprezentujące m.in. Oborniki Wlkp., Borne Sulinowo, Środę Wlkp. i Świdwin. Uchwała została przyjęta jednogłośnie, a zatwierdzenie zmiany nazwy oznacza, iż następnym krokiem jest zaktualizowanie wpisu w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS).

Przypomnijmy, iż Lotnicza Amatorska Federacja Rzeczypospolitej Polskiej była związkiem Stowarzyszeń i innych organizacji lotniczych reprezentujących lekkie, niecertyfikowane lotnictwo amatorskie. Celem strategicznym Federacji było przejęcie i prowadzenie nadzoru nad tym lotnictwem, jak również, a może przede wszystkim rozpropagowanie tej formuły w Polsce.

Zgodnie z zapisami zawartymi w preambule do statutu Organizacji, nowo powołany Aeroklub Rzeczypospolitej Polskiej ma być kontynuatorem aeroklubu przedwojennego, który posiadał tę samą nazwę.


Historia Aeroklubu (źródło wikipedia)
18 stycznia 1921 roku na wspólnym zebraniu delegacji Aeroklubu Polskiego w Poznaniu oraz delegacji Aeroklubu Polskiego w Warszawie postanowiono utworzyć ogólnopolską organizację lotniczą pod nazwą Aeroklub Rzeczypospolitej Polskiej (ARP). Czytaj więcej na wikipedii.

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

A tak oto pięknie Aeroklub Polski odpowiedział na utworzenie Aeroklub Rzeczpospolitej Polskiej... I tak szybko po cichutku AP stał się Polskim Związkiem Sportowym...
Piękny DONOS AP na ARP
http://www.interactive.art.pl/ARP.pdf

wbrew pozorom pismo jest słabe,
argumentacja: LAF nie może zostać ARP bo AP ma prawo do nazwy AP jest śmieszna,
a AP nie jest w żaden sposób utożsamiane z dawnym ARP a jedynie jeśli już to z APRL, nawet ludzie ci sami

gratulacje dla ARP! niech się jeszcze zarejestrują jako polski związek sportowy i zaczną robić pozytywne zmiany w lotnictwie!

Muszę to napisać:,,Psy szczekają a karawana idzie dalej"To,że Filosek działa w dobrej wierze i dla lotnictwa nie mam wątpliwości.Bywam na każdym walnym zebraniu.Mam 71lat,kocham lotnictwo i latam od 17roku życia.Popieram program ARP i będę mu pomagał obserwując życzliwość ULCu dla,którego nadszedł czas prawdy.Pozdrawiam życzliwych.

Zdzisławie, czyli zaczynałeś w głębokiej komunie. Nie daj Boże w APRL. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę jak bardzo ryzykujesz pisząc publicznie takie szczere wypowiedzi. Uważaj aby Cię nie wypatrzył niejaki KM (inaczej fragles albo Mazur) bo ci żyć nie da do końca Twoich dni. Nie wiem czy znasz tego jegomościa. To jest taki specjalny ekspert naszego Guru czyli Wiesława. Jest to super prawnik i ogóle jest najmądrzejszy, ma super układy we wszystkich ministerstwach, prokuraturach. A poza tym świetnie pisze i bardzo ciężko z nim dyskutować. Ale niestety jest strasznie cięty na rówieśników swojego ojca. Wiesz, to taki kompleks. Tak więc bądź ostrożny i jak by co to napisz, że się pomyliłeś i tak naprawdę latasz od 17 lat.

Uprawnienie do samodzielnego wykonywania lotów na ,,Czapli" uzyskałem 08.08.1959r,na,,Sroce"dnia 12.08.1959r.,do wykonywania akrobacji 25.08.1960r. a srebrną odznakę uzyskałem 24.08.1960r. na ,,Musze 100A''.Pozdrawiam.

To chyba Ci sie pomylily federacyje - ja jestem paralotniarzem - oni maja swoja federacje PFP i to nie jest ARP (LAF), ale z koleji PFP nie mylić z PSP, bo PSP to taka w paralotniarstwie kopia AP osób fizycznych, a nawet członek wspierający AP, ech ile tych skotów w tym lotnictwie;)

Krzysiu, to że jesteś paralotniarzem nie przeszkadzało ci mieszać na konferencji, którą organizował LAF w Krakowie.

A to pech, miałem nadzieję ostrzec Zdzisława, naszego drogiego seniora, który zaczynał w APRLu a teraz wspiera naszego Guru Wiesława. Panie fragles (a może KM czy Mazur) niech Pan daruje Zdzisławowi. To nie jego wina, że zaczynał latać w 1959 roku. To efekt młodzieńczej euforii. Zapewniam Pana, że gdyby wiedział, że natknie się na Pana to do 1989 roku nie dotknął by się lotnictwa, tak by być w zgodzie z Pańskim stanowiskiem i tego czołowego portalu lotniczego.

Tak się składa, że większość pilotów przedwojennego Aeroklubu Polskiego i ARP przez takich jak pan w PRL nie mogło dotknąć skrzydeł, bo okazła się, że mogą jedynie przyjmować "prawdziwych obywateli patriotów"

To tak jak z licencją AP FAI - która jest za sprawą Skalika od dwuch lat tylko dla członków AP "prawdziwych obywateli patriotów" - ech mażenie Skalika "komuno wróć" już stało się rzeczywistością w AP.

Zdzisław, stało się tak jak przewidywałem. Mazur już Cię zdefiniował jako " prawdziwego obywatela patriotę" . To dopiero początek gdyż facet nie odpuszcza tak łatwo. Nie martw się, jesteśmy z Tobą. Nie wiem czy znasz Skalika. Jakby co to nie ujawniaj sie z tym bo możesz być oskarżony przez KM o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a ten portal chętnie będzie o tym trąbił na lewo i prawo.

I wice wersja. Dużo zdrowia życzę.

Tobie już pękła ale ta co zasila mózg. Z zazdrości .Koleś .. LEPIEJ DOBIERAM SWOJE TOWARZYSTWO ...

Nikt w to nie wątpi, Tylko musisz bardziej na siebie uważać, bo jak będziesz tak mocno uderzał w klawisze to możesz sobie zrobić krzywdę

BRAWO POZNAŃ BRAWO . OSRAĆ TĄ GÓWNIANA WARSZAWKĘ Z TYM ICH MATACTWEM I CIĄGŁYMI DŁUGAMI .MAM NADZIEJĘ ŻE POCIĄGNĄ CHŁOPAKI TEMAT DALEJ I WYZWOLĄ POLSKĘ Z TEJ ŻENUJĄCEJ SYTUACJI . CO DO PÓŹNEJ PORY ..PONANIAKI NIE LUBIĄ CIĄGLE GADAĆ TYLKO ROBIĆ I TO DUŻO !!!.BIESIADUJĄ TO W SEJMIE OD RANA DO WIECZORA I GÓ..O Z TEGO JEST .SAM JESTEM Z POMORZA ALE KIBICUJE TYM LUDZIOM .KONKURENCJA TO NAJLEPSZA RZECZ JAKĄ WYMYŚLONO .TERAZ AP NIECH TEŻ SIĘ W KONĆU WEŹMIE DO ROBOTY .

Bardzo wiele osób, którym się wydaje, że mogą komuś kopać tyłki pomija fakt, że mogą mieć własne tyłki również skopane. Nie wyjeżdżaj zatem pod ,,warszawkę’’, swoimi ,,standardowymi’’ nawykami z Pyrlandii, w której ,,zapomnieliście’’, że od kilku lat jesteśmy w UE, a Bruksela ma w wiadomym miejscu, tak ,,warszawkę’’, jak i Pyrlandię. Jeżeli posługujesz się taką ,,retoryką'' mam wrażenie, że przed chwilą wylazłeś z krypty, w której ciebie pochowali za czasów rozbicia Rzeczypospolitej na dzielnice. Podsumowując: srać na ,,warszawkę'', owszem potrafisz, ale popraw pyro poznańska pisownię języka polskiego, bo jak chcesz nadal srać na wszystko, co poza Pyrlandią, to przynajmniej pisz poprawnie.

Koleś, spokojnie bo ci żyłka pęknie

Pierwszy Aeroklub w wolnej Polsce powstał w Poznaniu. Znamiennym jest fakt, że podobna inicjatywa rodzi się na ziemi poznańskiej. Brawo Oborniki, brawo Poznań.

Skoro Pan wspomia o Poznaniu to warto wpomnieć i to.

Niestety, ale ironią losu to kuministyczny APRL powstały z pionu politycznego LL - LPŻ, który pozbawił Aeroklub Poznański osobowości prawnej stowarzyszenia, i prześladował pilotów, przywłaszczył sobie historyczną Poznania nazwę - Aeroklub Polski

A teraz Skalik w Sejmie głosi, że będzie obchodzić 100 lecie Aeroklubu Polskiego. To tak jakby morderca wymordował czyjąś rodzinę i przywłaszczył nie tylko majątek, ale też i nazwisko rodowe i chwałę tejże rodziny chcąc zamaskować swój moderczy komuchowy rodowód. Paskudnie panie Skalik to robisz.

Warto przeczytać:

http://archiwumcaw.wp.mil.pl/biuletyn/b15/b15_8.pdf

"Natomiast jako błędną decyzję należy zaliczyć przeprowadzoną począwszy od 1949 roku weryfikację kadry i działaczy lotnictwa sportowego, która osłabiła bardzo poważnie aktyw społeczny Ligi oraz wyrządziła wiele krzywdy osobistej pilotom i działaczom. Niewątpliwą wadą organizacji było zbyt duże rozbudowanie administracji, co przyczyniało się do osłabiania działalności społecznej."

"W końcu 1949 roku zrodziła się nowa koncepcja organizacyjna -- zjednoczenie wszystkich organizacji działających na terenie lotnictwa sportowego. Na polecenie odgórne członkowie wszystkich aeroklubów regionalnych, jako zwarte jednostki organizacyjne przeszły do Ligi Lotniczej. Powstały w ten sposób aerokluby Ligi Lotniczej, podlegające organizacyjnie, administracyjnie i szkoleniowo Zarządowi Głównemu Ligi Lotniczej, a ściślej Zarządom Wojewódzkim Ligi. Aeroklub RP pozostał nadal w założeniu władzą polskiego sportu lotniczego. Praktycznie jednak przestał on od tej pory działać, a wszystkie jego uprawnienia i obowiązki podporządkowała sobie w trybie administracyjnym Liga Lotnicza."

"Połączenie w jedną organizację odbyło się 10 maja 1953 roku na Krajowej Konferencji Zjednoczeniowej, która połączyła LL, LM i LPZ w jedną organizację pod nazwą Liga Przyjaciół Żołnierza. Zadaniem LPZ było wychowanie w duchu patriotyzmu i internacjonalizmu, popularyzowanie tradycji ludowego Wojska Polskiego i wiedzy obronnej oraz kształtowanie umiejętności obronnych. W zarządzie Głównym LPZ powstał pion lotniczy, przejmując całokształt działalności wyszkoleniowej i sportowej z Ligi Lotniczej. Włączenie lotnictwa sportowego do LPZ odbiło się niekorzystnie na rozwoju sportu lotniczego w Polsce."

W sprawie Poznania jest ciekawa "historyczna" sprawa sądowa, która AP przegrało.
W postanowieniu Sądu Rejonowego - Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu
(Sygn akt I Ns 1546/10) czytamy:

"W ocenie Sądu decydujące znaczenie mają tu zapisy rozporządzenia Ministra
Spraw Wewnętrznych (MP 63.84.406), który w 1963r powołał do istnienia
Aeroklub PRL i z którego to aktu prawnego wynika, że wcześniej aeroklub jako
odrębna jednostka nie istniała."

Nikt nie zwrócił uwagi na błąd w artykule. Cytuję: "następnym krokiem jest wpis nowego podmiotu do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS)". Błąd polega na tym, że ARP nie jest nowym podmiotem, lecz stara LAF RP zmieniła swoją nazwę. Numer KRS pozostanie ten sam, dokonane natomiast zostaną zmiany w statucie.
Byłem na walnym i jestem zbudowany tym co się wydarzyło. Merytoryczna atmosfera, wszystkie karty na stole, nie było widać walki pod dywanem, dyskusja na wysokim poziomie. Najważniejsze jednak jest to, że, że widoczna była powszechna wiara w sensowność działań federacji.

Nikt nie zauważa kolejnego przykładu jak Filosek wodzi swoje stado za nos. Robi to z dziecinną łatwością i jak chce. Sprytnie ustawił początek walnego LAF RP na 15.00 aby nie dać czasu na jakąkolwiek dłuższą i szczegółową dyskusję.

Nie masz pojęcia o czy piszesz, większej bzdury dawno nie czytałem.

Merytorycznie proszę.

Stara szkoła: późny początek posiedzenia - brak czasu na wątpliwości. Czy 15 godzina to dobry termin na początek zebrania ogólnopolskiej organizacji? Po to się ściąga ludzi z całej Polski aby w tak krótkim czasie zaprezentować wyłącznie prawdy objawione.

Wiem, że ktoś kto jest manipulowany będzie protestował, bo kto chce aby być uznanym za manipulowanego.

Podobno każdy wchodzący klękała i całował Prezesa w pierścień. Potem trzeba było cały czas stać ze spuszczoną głową żeby nie drażnić Prezesa. Na koniec wszyscy śpiewali prezesowi sto lat i wychodzili kłaniając się w pół. Tak słyszałem.

To Ty jesteś tym manipulującym, wypisując takie brednie.

Merytorycznie proszę.

Czy 15 godzina to dobry termin na początek zebrania ogólnopolskiej organizacji? Po to się ściąga ludzi z całej Polski aby programowo ograniczyć dyskusję i zaprezentować wyłącznie prawdy objawione.

Twoim problemem jest to, że nie byłeś na tym spotkaniu , a ja byłem i nie małem problemu z zadawaniem pytań i otrzymywałem wyczerpujące odpowiedzi.
Tachnicznie bardzo dobrze przygotowane i przeprowadzone zebranie.
Nasza federacja to nie tylko prezes Wiesła , cała sala dyskutowała.
Nie mam pojęcia o co ci chodzi z tą 15 godziną ?!

Z tego wynika, że tak potężna, liczna i rozległa organizacja miała zaledwie potrzebę poruszenia tematów na czas podwieczorka.

No to się Skalikowi w gaciach zagotowało...

Nie powinno się zagotować, jest miejsce na dwie tak różne organiacje nowy podmiot dla aparatów latających do 600 kg a powyżej dla AP .
A razem lobbwać w temacie lepszego prawa.

To jest społeczeństwo obywatelskie !
Brawo !

Jest to wyraz kompleksów i obsesji leśnych dziadków z LAF AP, z Filoskiem na czele, na punkcie AP.

Filoska nie stać na konstruktywne działania. Obserwuję jego aktywność i przez cały ostatni rok nie zrobił nic poza licznymi wyskokami w celu wywołania szumu medialnego. Albo organizuje strajk wobec konsultacji nowych przepisów zamiast wziąć się do roboty albo teraz organizuje szopkę z Aeroklubem RP. Kto jak kto ale media to kupią - statystyki kliknięć od razu się poprawią :).

Zapowiedziane pomyje już się leją.

Nioooo numer przednk chłopaki wykombinowali, myślę że rzeczywiście nie było już na co czekać....
szacun....

Gdy nie wiadomo o co chodzi - chodzi o KASE.
Tak naprawdę każdemu, podkreślam KAŻDEMU chodzi o kasę.

ULC-owi, AP, ARP(dawny LAF RP), LAA CR, organizacjom obsługowym, instruktorom, producentom sprzętu, dostawcom paliwa, ubezpieczycielom, fiskusowi, właścicielom samolotów i pilotom - wszystkim chodzi o kasę. Tym pierwszm żeby zarobić jak najwięcej, tym drugim żeby wydać jak najmniej.

Nie, to nie jest naganne ale chyba każdy normalny wie że barana strzyże się NAJDALEJ przy samej skórze ale ... nie głębiej!!!

Motywacja finansowa wydaje się być normalną, bycie hamulcowym z głupoty powinno być leczone z urzędu (czytaj przymusowo).

Wracając do meritum. Siły i środki powinny być adekwatne do stopnia skomplikowania sprzętu i ewentualnych następstw wypadku.

W uproszczeniu i przez analogię - hulajnogi, rolki, snowboardy nie mają formalnych przeglądów.

Rower Ukraina, motorower Romet czy Komar- musi mieć dzwonek, światełka i hamulce.

Stary Żuk, Polonez czy 20 letni Golf - musi mieć co rok badania techniczne z CENĄ URZĘDOWĄ ok 100PLN. Ewentualne drobne usterki usuniemy ze szwagrem ... o ile potrafimy.

Nowej technologii auto nafaszerowane elektroniką, np kilkuletnie Audi, Citroen czy BMW też musi mieć co rok badania techniczne z CENĄ URZĘDOWĄ ok 100PLN ale BEZ SPECJALISTYCZNYCH narzędzi serwisowych i wiedzy nawet nie próbujmy w nich grzebać bo to się nie opłaci. Co ciekawe nawet komplet kwitów z firmowego serwisu NIE ZWALNIA nas z obowiązkowego badania technicznego.

Nie wymagajmy od właściciela motoroweru Romet wykresów tłumienia amortyzatorów i szczegółowej analizy spalin dla pełnego zakresu obrotów.
Oczywiście światełka, dzwonek i hamulce MUSI MIEĆ sprawne.

Nie strzelajmy z armat do wróbli - więcej zdrowego rozsądku. i ... radości z latania.
Czego sobie i Wam życzę ;)

Byłem na tym walnym i jestem podbudowany !
Zbiera się ponad setka ludzi z całej Polski i nie tylko z Polska, którym zależy na tym samym, czyli odbudowa zniszczonego „małego” lotnictwa.
Wspaniała atmosfera nikt się nie kłuci, wszyscy mogli się wypowiedzieć, złożyć propozycje.
Pełna demokracja.
Jest logiczny plan na przyszłość.
Tam nikt nie wzywał do walki z kimkolwiek!
Było wezwanie do jeszcze większej pracy dla w/w celu.
I to ma sens !

Zupełnie jak na plenumm u tow. Wiesława !

Nowemu ARP wcale nie chodzi o przejęcie nadzoru !
Wszystkie siły skierowane są na zmianę w przepisach !
W Polsce nie mamy prawa lotniczego jest prawo przeciwlotnicze !
W tym względzie nikt nie ma wątpliwości !

Skończy to się tym jak w kawale o niemcach , partyzantach i leśniczym, przy czym leśniczym będzie ULC……….

ULC gdyby mógł i "miał jaja" to pewnie wygoniłby wszystkich z tego lasu. Niestety czasy już nie te i ludzie jakby bardziej z plasteliny. Wszystko wskazuje na to, że przyjęto taktykę "na przetrwanie" - okopać się papierami a potem zwalać wszystko na EASE. Zwróćcie proszę uwagę, że również z Niemiec czy Francji nadchodzą głosy przeciwne zamianie rzetelnych przeglądów "na samolocie" na kontrolę papierologii.

Podobną taktykę 'na przetrwanie" przyjęło AP i Aerokluby Regionalne - bo przecież lepiej być Prezesem, Dyrektorem, Szefem niż siedząc w kapciach w fotelu wspominać z rozrzewnieniem : "sztandar wyprowadzić".

Raka można próbować leczyć radykalnie skalpelem lub długofalowo chemią i/lub naświetlaniem - nie wiem co jest lepsze w przypadku naszego GA, oby tylko pacjent wytrzymał te eksperymenty medyczne.

Ja znam za to bajkę o leśnych dziadkach AP w ULC;)

Skoro tak się towarzystwo podnieca leśnymi dziadkami w AP to warto przytoczyć fakty:

- średnia wieku członków zarządu AP - 43 lata
- średnia wieku członków zarządu LAF - 60 lat

Wszystko wskazuje na to, że różnica w średniej wieku członków obydwu organizacji przebiega podobnie.

Wiceprezes ULC Kasprzyk (kiedyś pracujący w AP) ma trzydzieści kilka lat.

Tak wygląda prawda o leśnych dziadkach polskiego lotnictwa.

Nie rozumie Pan pojęcia "Leśny Dziadek".

A oto wyjąśnia ten artykuł o co chodzi:

http://www.wykop.pl/ramka/1252605/rzeczpospolita-lesnych-dziadkow/

To w zasadzie osoba która po odzyskaniu wolności przez Polskę w 1989 roku przeszła do specyficznej "leśniej partyzantki" w działaniu.

Jak z tego wynika, to nie jest kwestia wieku, ale wierności światopoglądu z PRL, często dziedziczona po dziadku czy ojcu kolporacyjne przez przedstawicieli i młodeszego pokolenia.

"Leśny Dziadek" ma też bardziej "specyjalny" odcień - w realcji do AP to odcień G. Cz.

http://neosofista.salon24.pl/280908,polska-rzeczpospolita-specjalna

Czy Pan Kasprzyk sie zalicza do tego i jakie to ma przełożenie na stytacje w AP ze strukturą z APRL - to już Pan sam musi roztrzygnąć i wyciągnąć wnioski z tych artykułów.

Co do wieku to podaje Pan nieprawdziwe informacje.

http://dlapilota.pl/wiadomosci/mtbigm/piotr-kasprzyk-wiceprezesem-urzedu...

"Urodzony w 1979 r. we Wrocławiu."

Czyli sypnął się Pan o 10 lat z wiekiem Pana Kasprzyka .

Ps. Ciekaw jestem jaka teraz bedzie partyzancja akcja leśnych dziadków przeciwko Aeroklubowi Rzeczypospolitej Polskiej. Przypuszczam, że podobna do tej:

http://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/wyrok;sn;,ic,iii,ck,33,...

Radzę więc władzom ARP dokładnie zapoznać się z tym orzeczenie sądu i go wykożystać w swojej obronie, bo niebawem może coś przyjść z kancelarii Pana Kasprzyka w kwestii słowa - Aeroklubu.

Ps2. Ja już z tej kancelarie kiedyś coś dostałem;)

Moja babcia zawsze twierdziła ze wiek to nie metryka, tylko stan ducha. Do dziś mając 76 lat żegluje , jeździ na nartach a jej marzeniem jest skoczyć ze spadochronem i mieć własny samolot.

Teraz leśne dziadki z LAF będą dorabiać ideologię - jest to znany sposób wyrażania poglądów w mediach lotniczych: MAZURZENIE

Niestety lekarstwa jeszcze na tą dolegliwość nie znaleziono, ale intensywne prace trwają ..

Może w ARP są i leśne dziatki. Ale te "dziatki" mają własne samoloty i motolotnie i nie muszą się kłaniać żadnemu szefowi żeby sobie polatać.

Ups miało być o 5 lat

Panie Mazur,

Chyba za dużo "trafki" na co wskazują Pańskie wyliczenia:

"Co do wieku to podaje Pan nieprawdziwe informacje.
http://dlapilota.pl/wiadomosci/mtbigm/piotr-kasprzyk-wiceprezesem-urzedu...
"Urodzony w 1979 r. we Wrocławiu."
Czyli sypnął się Pan o 10 lat z wiekiem Pana Kasprzyka .

Jak to jest z tą matematyką na poziomie przedszkola:
Kasprzyk ma trzydzieści kilka lat czy nie?

Kolejna kompromitacja, zapewne nie ostatnia.

Panie Anonimie, ja nie tylko znam bajkę o leśnych dziadkach w ULC, bo w realu doświadczyłem, do czego te dziadki są zdatne w praktyce. Do niedawna jeszcze, jak się do takiego dziadka leśnego w ogóle dodzwoniło na wstępie zaczynał ,,ja pana nie znam'' i natychmiast (zgodnie zresztą z najlepszymi wzorami wyniesionymi z Informacji Wojskowej), indagował dalej: no, a kogo pan reprezentuje, a skąd, a co i po co. W ten sam zresztą sposób na telefony reagowały WSZYSTKIE sekretarki ,,odpowiednio wyszkolone'', a zatrudnione w departamentach ULC opanowanych przez leśnych dziadków. Na szczęście po zmianie zarządu ULC znacznie ubyło leśnych dziadków w tym urzędzie. Wystarczy popatrzeć pod zakładką: struktura / kontakty. Mata leśne dziadki emerytury, mata swoje kluby seniorów dotowane z kasy publicznej, to się dziadki leśne od zawsze ,,odporne'' na rzetelne traktowanie lotnictwa cywilnego bawta dalej w swojej klocki, rzewnie rozpamiętując, jak wam dzielnie się stawało w imię i na rzecz Ludowych wojsk lotniczych w sojuszu z ZSRR. Do dalszej zabawy, zamiast gmerania w lotnictwie cywilnym z perspektywy ciepłych stołków w ULC + emeryturki z tamtego jedynie słusznego ustroju, wzór mata dziadki leśne extraklasa i możeta sobie do woli działać na zasadzie analogicznej, jaką w filmie Czterdziestolatek wdrożył Mietek Powroźny.

Czym się kończy nadzór społeczny przeczytaj http://www.transport.gov.pl/files/0/1793149/20100763RK.pdf
Niedługo ukażą się raporty z wypadków Mistrala w Kamieńsku
I Zodiaka w Pile. Strach po ziemi chodzić

Panie Anonimie, bardzo dobrze, że zwróciłeś Pan uwagę na problem, który zdaje się, że na tym forum ,,przemożnie'' jest pomijany w aspekcie prawdopodobnych skutków totalnej nieodpowiedzialności. Link do Raportu PKBWL, który Pan dołączył, myślę, że wykluczy również nieodpowiedzialne spekulacje, sugerujące ,,że teraz'' Aeroklub Rzeczypospolitej, w który się LAF ,,przedzierzgnął'' to ,,z dniem powołania zapewni / zapewnił bezpieczeństwo'' w obszarze lotnictwa ultralekkiego. Ze swojej strony, bardzo daleki jestem od wizji kasandrycznych w lotnictwie, co nie zmienia faktu, że z odpowiedzialnością za stan bezpieczeństwa w lotnictwie, - nie tylko ultralekkim w Polsce nie było i nie jest dobrze. Tak się złożyło, że mam kolegę, który jest właścicielem Zodiaca takiego samego typu, jak ten, który się rozbił na Radawcu. Kilka razy z nim latałem, ale widząc, że w zakresie przeglądów swojego Zodiaca postępuje on niemal analogicznie, jak ci, którzy zginęli straszną śmiercią na Radawcu, zdaje się, że bardzo wiele, a właściwie wszystko obaj ryzykowaliśmy. Z natury strachliwy nie jestem, ale po lekturze Raportu PKBWL ze zdumieniem widzę, że to, co się stało z Zodiakiem na Radawcu zdecydowanie przeszło wszelkie rozsądne granice logiki, jak również wymogi techniczne wynikające z przepisów i procedur obsługi tego samolotu. Jeżeli miałby Pan informacje, jakie były dalsze skutki tego wypadku, a w szczególności pod względem odszkodowawczym, ponieważ zginęły dwie osoby niech Pan na ten temat napisze Nie czytałem jeszcze statutu Aeroklubu Rzeczypospolitej, ale powinien być w nim zapis, że ww organizacja bierze pełną odpowiedzialność prawną, za to co zamierza robić.

W górach ostatnio też zginęły dwie osoby. Nie ma takiej organizacji ani instytucji która mogła by wykluczyć a tym bardziej wziąć odpowiedzialność za takie przypadki. I dzięki Bogu, odrobina wolności tym których gdzieś gna też się należy. Współczuje osobom które nie potrafią ocenić ryzyka które mimo że jest mniejsze niż przy przechodzeniu przejściem przez ulice, jednak zawsze istnieje. A takie trzesidupy jak Ty szanowny anonimie niech czasem uruchomią mózg i nie pchają się tam gdzie można zrobić sobie kuku.
Wolność i demokracja to również prawo do podejmowania świadomego ryzyka.

Oczywiście ,,serdecznie'' dziękuję za Anonimowi za wpis. Jeżeli kiedyś szlag ciebie trafi z powodu podjęcia świadomego ryzyka, to bądź przekonanym, że ja, aż tak trzęsidupa nie jestem i na pewno stanę nad twoją mogiłą. Niestety, gdyby do takiej sytuacji doszło, ty będziesz miał wtedy mózg w stanie już raczej niezdatnym do uruchomienia. Zresztą i teraz bardzo wątpliwe, że w ogóle masz mózg.

Oni mieli stronę internetową"każdy latać może "czy jakoś tak.
To co pisali byli filią czeskiej szkoły latania UL, ale co czytałem na forach bez żadnego dokumentu.
Poczekaj na ostateczny komunikat ULC w tej sprawie.

Kiedyś LAF informował, że szkolenie do czeskiej licencji poza granicami Czech jest nielegalne……
Tak sobie patrzę na allegro i co widzę………
- "kupisz samolot" szkolenie gratis
- "filia czeskiej szkoły"
- "certyfikatu na szkolenie nie posiadam bo nie muszę mieć”
Co dopiero gdy były LAF obejmie nadzór – "róbta co chceta"

Podobno jeszcze wcześniej LAF informował ze ULC sam się rozwiąże a sprawy lotnicze będą prowadziły Koła Gospodyń Wiejskich.

I cóż Ty widzisz na Allegro. Ano, np Szkoła Wojtulanis W Piotrkowie Tryb. na lotnisku Aeroklubu. Właścicielem jest Jarosław Cempel. Dyrektor i członek zarządu tegoż Aeroklubu, członek władz krajowych. I jakąż on szkołę stworzył, powinien polską z certyfikatem ULC, otóż nie, czeską bez certyfikatu- róbta co chceta. A ten chytry lis węszył też w LAF, szukał, nic nie znalazł to kręci lody na bazie aeroklubu gdzie jest dyrektorem. I taki to w skrócie jest ten skalikowy aeroklub, który osiadł na narodowej własności.

No wyszło szydło z worka, dlatego KM tak walczył.
Będzie ta sama historia co z Harcerstwem, podział na tych lepszych (obojętne jak patrzeć), niesnaski i powolny upadek obu...

To który Aeroklub jest teraz lepszy i bardziej prawdziwy. Ten co powstał jako inicjatywa oddolna, założony przez prawdziwych fanów lekkiego lotnictwa. Skupiający w formie federacji kluby i stowarzyszenia lotnicze. Czy Aeroklub założony dekretem Rady Państwa wyposażony za pieniądze całego społeczeństwa w niebywały majątek który miał służyć ówczesnej propagandzie.
Gdyby 20 lat temu AP zrozumiał że zmieniły się czasy, ze już nie wypełnia się wytycznych biura politycznego ze trzeba wyciągnąć pomocną dłoń na nowo powstające lotnictwo ultralekkie, motolotnie, na nowe inicjatywy, stowarzyszenia kluby, ze Aeroklub ma być przystanią dla wszystkich lotników nie tylko tych latających na słusznych sprzętach to być może żaden LAF a teraz ARP nie byłby potrzebny.

"...założony przez prawdziwych fanów lekkiego lotnictwa." - to ci a Aeroklubu Polskiego nie są prawdziwi? Żałosne...

Piloci są jak najbardziej prawdziwi... tylko ich organizacja nie do końca.To dopiero żałosne.

"Tu jest Polska! Tu jest Polska!..."

Niesamowite , to jest numer roku !

Ale pistolety, nie ma co :-)
Chapeau bas.

Jest to wyraz kompleksów i obsesji leśnych dziadków z LAF AP, z Filoskiem na czele, na punkcie AP.

Następne cwaniaczki chcą położyć łapę na kasie za wydawanie "świstków"
Czas zarejestrować się w Czechach albo na Ukrainie lub Białorusi, będzie taniej.

No i wyszło z Ciebie "polactwo" - nie znasz szczegółów a już oceniasz i zazdrościsz.

Pokaż że jesteś mocny nie tylko w gębie. Zarejestruj się na Ukrainie i podziel się tutaj z nami szczegółami finansowymi i organizacyjnymi.

Jestem wiecej niż pewny, że nie zrobisz tego a jedynie potrafisz poszczekiwać spod stolika robiąc z gęby cholewę.

tak jak pisałem wylają na was wiadro pomyj itd

Uważajcie , gdyż teraz wyleją na was wiadro pomyj ,oszczerstw itd.

Powodzenia

Wynika z tego , że jest światełko w tunelu dla mikrolotów w Polsce !
Teraz już wiem , LAF musiał zmienić nazwę - chłopaki dobrze kombinują !
Jak jest jak przypuszczam ,to będzie niezły numer !
Dlatego tyle spotkań z posłami i w ministerstwie.
Powodzenia - dobra droga!

Wiem, że mają po swojej stronie kilku racjonalnie myślących posłów.
To daje dużą szansę na pozytywne zmiany.
Jak im pójdzie, zobaczymy. Jedno jest pewne - nie siedzą na tyłkach i przynajmniej coś robią, nie tylko narzekają.

Powodzenia.

Jest to wyraz kompleksów i obsesji leśnych dziadków z LAF AP, z Filoskiem na czele, na punkcie AP.

Filoska nie stać na konstruktywne działania. Obserwuję jego aktywność i przez cały ostatni rok nie zrobił nic poza licznymi wyskokami w celu wywołania szumu medialnego. Albo organizuje strajk wobec konsultacji nowych przepisów zamiast wziąć się do roboty albo teraz organizuje szopkę z Aeroklubem RP. Kto jak kto ale media to kupią - statystyki kliknięć od razu się poprawią :).

To nie chodzi o to czy LAA straci lecz o to czy MY zyskamy (czytaj mniej stracimy). Małe i bardzo małe lotnictwo szuka "taniej bandery" - prostych, minimalnych i niezmiennych wymagań technicznych, taniego ubezpieczenia i braku wygórowanych limitów zdrowotnych.

Tylko tyle i AŻ tyle.
Każdy kto to zapewni - z pewnością wygra.

ULC wydaje się mało skłonny do "odpuszczenia" i spełnienia naszych oczekiwań.
LAA i LAF starają się wypełnić lukę.
Oby długofalowe strategie walki z ULC-em nie przesłoniły celu tj. powstania tej "taniej bandery".

Czy zmiana nazwy LAF na ARP w czymś pomoże czy wywoła wilka (Aeroklub Polski) z lasu - czas pokaże.

Walka na dwa fronty (tu ULC i AP) nigdy nie była łatwa i każdy wódz tego unikał.

Ale AP i ULC to dokładnie ta sama banda i to samo partactwo w działaniu - patrz - Kasprzyk i inni w ULC z AP. A więc to raczej uszczelnienie lini jednego fontu.

Dawaj waść, ale konkretne i w formie pisemnej zarzuty pod adresem Kasprzyka. Od wielu lat prowadzę kancelarię prawną i żaden to dla mnie problem, żeby się sprawą band i partactwa zająć, bez względu, czy banda jest w ULC, czy jakiejkolwiek innej instytucji. Na razie, korzystając z twojej wskazówki: ,,patrz Kasprzyk i inni w ULC i AP'', za darmo przeanalizowałem sytuacje w ULC i AP. Niestety, na bazie tego, co się dało znaleźć to pozwu przeciwko Kasprzykowi i innym ,,de facto'', tudzież ,,de iure'' zredagować się nie da. Tym bardziej zatem o konkrety proszę. Przy okazji, weź waść pod uwagę, że już nam w swoim komentarzu sugerujesz coś p-ko Kasprzykowi i innym, co w pełni wyczerpuje definicję bardzo poważnych pomówień. Jeżeli nie poprzesz ich dowodami, to z uwagi na elementarną rzetelność i poszanowanie prawa, nie wykluczam,że będę zmuszony przeciwko waści napisać stosowny pozew.

A de dupo to wyskocz faciu z własnej skóry i stań obok, spójrz i zobacz jak wygląda skóra żałosnego pajaca, i więcej się nie kompromituj. Chyba, że de facto jesteś kasprzykiem.

Henryk, a jeżeli ,,jestem Kasprzykiem'', to co??? - zmieniasz zdanie???, - czy masz zamiar się spotkać. Wolałbym się spotkać, bo mielibyśmy wreszcie niepowtarzalną okazję ocenić, czy twoja, czy moja skóra jest podobna do ,,skóry żałosnego pajaca''.

Jeśli jesteś Kasprzykiem to zmieniam zdanie, gdyż próbujesz się bronić. Ja uważam, że we własnej obronie możesz pleść co ślina na język przyniesie i nawet przy tym prawa nie łamiesz.

Henryk, (przepraszam, że nie podpisałem się pod poprzednim komentarzem), ale po raz kolejny ,,serdecznie'' dziękuję za twoje ,,cenne rady''. Nie mam już teraz większych wątpliwości, że swoje ,,wywody prawne'' zdecydowanie opierasz na zasadach Kalego. Ze względu na twoją i taką właśnie ,,nadinterpretację'' prawa, bądź jednak łaskaw zajrzeć do Kodeksu Karnego, w którym bez kłopotów znajdziesz kwalifikację prawną tego, co piszesz na forum publicznym pod adresem osoby, którą już kilka razy wymieniłeś w swoich postach z nazwiska. Następnie, oceń swoje postępowanie przez pryzmat udzielonej mi rady, ale z refleksją na tyle niezbędną,żeby mi wskazać, który to przepis prawny upoważnia ciebie do plecenia, ....co ślina na język przyniesie....pod adresem Kasprzyka i bandy w ULC i w AP. Oczywiście,nie musisz od razu odpowiadać, ponieważ banda w ULC i AP z pewnością do ww Kodeksu też zajrzy.

Nie chciałbym wracać do przeszłości - wolę patrzeć w przyszłość.
Moim zdaniem, podkreślam MOIM, powinniśmy zdystansować się od ataków personalnych.

Wydaje się, że więcej możnaby osiągnąć koncentrując się na celu i korzystając nawet z niewielkiej pomocy KAŻDEGO sprzymierzeńca.

Odnoszę wrażenie, że niestety tracimy z oczu cel rozmieniając się na drobne wojenki personalne - jeszcze nie ma czego dzielić a niektórzy martwią się by inni NIE ZAROBILI.
To takie "polskie piekiełko".

Ok. niech sobie zmieniają nazwy, statuty i co tam jeszcze chcą - byleby zaczęli działać, a nie obrażać się na tych, którzy chcą dyskutować i zmienić "świat na lepsze". Na razie to zmiany kosmetyczno-marketingowe - dopóki p.Prezes będzie ten sam, będzie tak samo jak było i zmiana nazwy co jakiś czas nic nie da - potrzebne są głębsze zmiany i dialog.

Jednak od czasu mieszania, cukier dodaje się żeby wiedzieć jak długo?
Czy teraz LAA straci , wrócimy do kraju?

Czy oprócz zmiany nazwy coś ustalono?

Swoją dogą PODOBNO herbata robi się słodsza od ilości wsypanego CUKRU a nie tylko od czasu mieszania !!!

Jeśli herbata trąci pleśnią z przeterminowania i wielokrotnego parzenia, cukier i mieszanie nic nie pomogą. Trzeba filiżankę zasypać na nowo.

I zmienić gatunek herbaty.

Nie używać herbaty przeterminowanej!
Najlepiej przejść na olej z pierwszego tłoczenia wtedy oczyścimy organizm

Olej z pierwszego tłoczenia, do silnika, powiadasz?