PAMIĘCI MARKA SZUFY (1954 - 2011)

Marek Szufa - pokaz podczas V Płockiego Pikniku Lotniczego/ fot. Marta Grajper

Wciąż świeża rana na lotniczych sercach inspiruje niejedną osobę ze środowiska pilotów i tych wszystkich, którym ta dziedzina jest bliska do działań "z potrzeby serca" i pewnie też ukojenia bólu, jaki sprawił zadany w sobotę cios - tragiczna śmierć wybitnego pilota akrobaty Marka Szufy.

Mistrz zabrał swoją chwałę na wieczne loty, pozostawiając nas tu samych bez swoich zapierających dech w piersiach i zadziwiających oraz niezwykle cieszących oko i wzbudzających podziw pokazów. W każdym komunikacie prasowym, nie tylko w branżowych mediach, pojawia się nuta żalu i nieodżałowanej straty po wielkim człowieku, pilocie.

Na naszych oczach Marek Szufa odleciał.., dlatego potrzebujemy żałoby. Szczególnym wyrazem smutku ze straty jaką poniosło polskie środowisko lotnicze jest muzyczne wspomnienie o mistrzu przeplatane jego zdjęciami. Autorem kompozycji jest Krzysztof Niewiadomski (JustFly24.pl).

PAMIĘCI MARKA SZUFY (1954 - 2011)



Czytaj również:
Niedokończony pokaz...
Marek Szufa nie żyje

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Marku bedziesz zawsze w naszej pamieci jako najleprzy kolega i przyjaciel a zwlaszcza w gronie modelarzy gigantow

Do żyjącego akrobaty. Masz 100 % racji, co do ,,ekspertów''. Ale zapomniałeś o majorze F., który też nam z lufcika TVN ,,ekspertował'' w sprawie katastrofy Marka Szufy. Imć mjr (przez grzeczność by dodał, że rezerwy), uprzejmie nam objaśnił, że wprawdzie był pilotem wojskowym, no, ale, ale, coś tam, coś tam, to on oczywiście z akrobacji kuma. Takie ,,eksperci'' od czyjeś śmierci, to i mało sympatyczne i mało poważne, a przy tym ohydne postępowanie wobec Rodziny Zmarłego i środowiska lotniczego. No, cóż, pecunia non olet kilku hienom, bez względu na sytuacje i okoliczności.

Z tego co pamiętam to latał na Mig-29, a to samolot mysliwski, a więc walka powietrzna jest tam wkomponowana, jako podstawowy warunek przetrwania i zwycięstwa. Należy przyjąć, że facet zna się na akrobacji, ponieważ elementy akrobacji mieszczą się w walce powietrznej. Facet skromnie podszedł do sprawy, ponieważ równać się do śp Marka, do jego mistrzostwa jest trudno.

Nie na MiG29 tylko na Su22.

A najwięksi "eksperci" od akrobacji, m. innymi Dariusz Sz, Tmasz H i inni wybitni wieloletni praktycy w tej trudnej dziedzinie (tfuuuu) promują swoją kupioną za łapówkę wiedzę lotniczą na łamach TVN.....Widzisz Marek coś narobił ???

Jak masz uwagi merytoryczne to pisz, a jak nie to ... sie powstrzymaj. Jeszcze się nie spotkałem żeby uzasadnienie Hypkiego było skutecznie podważone...., najwyżej oplute. Ale to wyraz frustracji (to plucie).

W ogóle tych dwóch panów bym nie zestawiał bo wspólnego mianownika nie znajdziesz.

Masz rację. Tomek chociaż teorię ma opanowaną mimo braku praktyki - czego nie można powiedzieć o tym drugim przekrętasie (określenie merytoryczne).

No oby nie tak jak tu na ziemi.

Anioły pięknie latają!! Marek zawstydził anioły, teraz pokazuje im akrobacje.