Nowe przepisy UE, a kwestia bezpieczeństwa lotniczego w Polsce

Maciej Lasek, PKBWL & EU

Raportowanie zdarzeń lotniczych jest jednym z filarów systemu bezpieczeństwa w lotnictwie. Wiele lat poswięcono edukacji środowiska lotniczego by osiągnąć obecny poziom zaufania, że zgłaszanie zdarzeń lotniczych jest prowadzone wyłącznie w celach profilaktycznych, abyśmy wszyscy korzystali z doswiadczeń innych a niekoniecznie uczyli się za każdym razem na własnych błędach. System raportowania budowany jest na wzajemnym zaufaniu, to znaczy, że między innymi z faktu, iż zlożyłem informacje o nieprawidłowościach nie bedę ponosić negatywnych konsekwencji. Zasady ochrony informacji, która wpływa w formie raportów o zdarzeniu lotniczym określają i określać będa przepisy. Dziś jesteśmy w trakcie ich zmian i doprecyzowywania. Zanim zaczną funkcjonować warto zastanowić się jaki bedą miały wpływ na system bezpieczeństwa w Polsce w ogóle.

Proponowane przez UE nowe przepisy oraz ich odpowiednie zapisy w polskim systemie legislacyjnym, zdaniem PKBWL i środowiska lotniczego mogą w negatywny sposób wpłynąć na prawidłowość działania systemu raportowania, a co za tym idzie na jakość opracowywanych przez Komisję raportów.

O tym, jaki wpływ na pracę Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych i stan bezpieczeństwa lotniczego w Polsce mogą mieć nowe przepisy, z Maciejem Laskiem rozmawia Paweł Kralewski.

Paweł Kralewski: O jakie dokładnie przepisy chodzi (ustawy, rozporządzenia - unijne i krajowe)? Jak w tym zakresie wygląda kwestia udostępniania danych organom ścigania w przypadku podejrzenia naruszenia przepisów prawa?
Maciej Lasek
: W chwili obecnej trwają prace nad projektem rozporządzenia UE dotyczącym zgłaszania zdarzeń lotniczych, które zastąpi aktualnie działającą dyrektywę 42/2003.

Proponowane rozwiązania, z jednej strony nakładają obowiązek raportowania zdarzeń lotniczych i ochronę przed ich niewłaściwym wykorzystaniem informacji z raportów, z drugiej jednak ochrona taka nie będzie mogła być udzielana w przypadkach, gdy z okoliczności będzie wynikało, że doszło do rażącego niedbalstwa. Jednocześnie należy pamiętać, że nie ma legalnej definicji tego pojęcia, a próby jego zdefiniowania na poziomie ustawy prawo lotnicze byłyby niezwykle ważne dla zapewnienia właściwej ochrony. Zdefiniowanie pojęcia na poziomie ustawy miałoby również taką zaletę, że byłaby to definicja branżowa, która nie musi odpowiadać specyficznym cechom typowych dla innych dziedzin życia społecznego w tej materii. Sama kwestia takiej definicji budzi bardzo poważne wątpliwości niektórych specjalistów zajmujących się SMS-em i kulturą bezpieczeństwa w lotnictwie. Biorąc to pod uwagę, problem staje się jeszcze bardziej poważny.

PK: Co zmienią nowe przepisy w stosunku do obecnie obowiązujących?
ML:
W skali ogólnej, tak naprawdę niewiele, ale będą one działały podobnie jak przepisy EASA. Zmianom będą musiały podlegać przepisy narodowe, które będą niezgodne z nowymi rozwiązaniami.
Zostaną doprecyzowane obowiązki różnych podmiotów zaangażowanych w działalność lotniczą, dotyczące gromadzenia i analizowania danych dotyczących zdarzeń lotniczych.

PK: Na jakim etapie wprowadzania w życie znajduje się nowa regulacja i kiedy będzie mogła wejść w życie?
ML:
Kiedy przepis będzie gotowy i zostanie przegłosowany przez parlament, tego na razie nie wiemy. Grupa robocza skończyła prace techniczne, co oznacza, że sam projekt rozporządzenia może zostać przesłany do komisji i parlamentu.

PK: Jakie jest stanowisko PKBWL w tej kwestii?
ML:
Prace są koordynowane w resorcie transportu. Natomiast najbardziej zaangażowany w jego realizację jest ULC, którego rolą jest rozwiązanie problemu w skali kraju. PKBWL współuczestniczy w tych pracach.

System wprowadza obowiązek zgłaszania, co często oznacza również poinformowanie o własnych działania i błędach popełnionych przez zgłaszającego, co może prowadzić do „samooskarżenia” się przez niego. Przy braku właściwej ochrony przed jakimkolwiek wykorzystaniem tych informacji, poza działaniami dotyczącymi bezpieczeństwa w lotnictwie, Komisja uznaje takie rozwiązanie za stanowiące poważne zagrożenia dla prawidłowego działania systemu raportowania, a w dalszej konsekwencji badania wypadków lotniczych.

PK: Jak Pana zdaniem nowe przepisy wpłyną na jakość, rzetelność i wartość raportów PKBWL?
ML:
Jakość raportów w żadnym wypadku nie może zostać obniżona. Natomiast działanie komisji będzie bardzo utrudnione w związku z kłopotami w pozyskiwaniu prawdziwych informacji. Badanie wypadków lotniczych opiera się na wzajemnym zaufaniu stron i w większości przypadków tylko w ten sposób można szybko i sprawnie uzyskać informacje, które mogą zapobiec podobnym wydarzeniom w przyszłości.

PK: W jaki sposób, w Pana ocenie, może się to przełożyć na kwestię bezpieczeństwa lotniczego?
ML:
Wprowadzenie niekorzystnych zapisów do prawa europejskiego może zaburzyć prawidłowość działania systemu raportowania, zamiast go usprawnić. Na dłuższą metę będzie to działało na szkodę środowiska lotniczego, pozbawiając innych użytkowników informacji o potencjalnych zagrożeniach.

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Czyli, reasumując: szła dzieweczka do Laseczka....c.d., etc. etc.....

teraz sie zacznie. nikt juz sie nie przyzna do błędu. prokurator i tak guzik dostanie a PKBWL straci przez to cenne informacje z którch by się reszta sodowiska mogła uczyć. chyba ktoś zapomniał że wiekszosc precedur i prawa lotniczego jest pisane krwią.

Macie na co tobie to stanowisko ?
Same problemy, opluwania i jeszcze w politykę ktoś Cię wciągnął.
Żle ci było ?

Jeżeli Pan Lasek się czegoś boi, to znaczy że to jest dobre!

Skoro nowa dyrektywa KE wprowadza obowiązek raportowania, to czy przewiduje sankcje za brak zgłoszenia, lub odmowę składania wyjaśnień?